środa, 27 czerwca 2012

Kolorowe eksperymenty - Dekoloryzacji ciąg dalszy z użyciem Joanny, Venity i Henny

Dzień dobry :)

Dziś podsumuję moje kolorowe eksperymenty przeprowadzane
ostatnimi czasy na mojej własnej głowie.

Kolorowy eksperyment numer 1 - tu możecie zobaczyć jak to przebiegało do tej pory.

Dziś ciąg dalszy.
Będąc u siebie w domu rodzinnym, czyli Przemyślu,
poprosiłam dziewczynę mojego brata o pomoc w nakładaniu farby.
Potrzebowałam PRECYZJI :)

Zależało mi na tym, żeby na rozjaśnione wcześniej odrosty
(możecie je zobaczyć w podlinkowanym poście)
nie nakładać ponownie rozjaśniacza.


Rozjaśniacz z Joanny znajdziecie w Rossmannie w cenie 6,49 zł
(nie przepłacajcie w Naturze, tam kosztuje ponad 10 zł).

Rozjaśniacz pokrył moje włosy od połowy po same końce.
Po około 50/60 minutach zmyłam go i nałożyłam VENITĘ

Ziołowy balsam koloryzujący
z ekstraktem z henny 11 BURGUND


Ponieważ włosy cały czas "pracowały" po rozjaśniaczu,
odcień jaki uzyskałam to taka marchewka? :)
Dla mnie najważniejsze jednak było to, że już na całej długości
kolor mniej więcej był podobny.


Po tygodniu poprawiłam ten odcień,
ale tym razem użyłam zwykłej henny w proszku.

Kupiłam ją za 4 zł w przemyskiej drogerii,
ale widziałam je w jednym ze sklepów internetowych.


Firma nazywa się ELD i ma w ofercie kilka odcieni henny.
Pierwszy raz w życiu nakładałam taką hennę i oczywiście zrobiłam to źle ;)
W ogóle trudno nakłada się taką papkę na suche włosy, 
eeeee, może o tym w innym poście, skupmy się teraz na kolorach.

Henna zapowiadała się świetnie.


Po umyciu włosów szamponem (wiem, wiem, możecie się teraz brechtać :DD
kolor czupryny wyszedł całkiem udany... bardziej czerwono niż rudo :)
Mnie się podobało :)


Z henną nie jest jednak tak łatwo jak z farbą,
nie przenika przez włosy, więc jak nie nałożymy porządnie,
możemy spodziewać się różnych odcieni...
całe szczęście chaos na głowie jest teraz w modzie :)


Po tygodniu, a może dwóch, nie pamiętam...
po raz kolejny przyszła pora na Venitę (8 zł), znów ta sama co poprzednio,
czyli 11 BURGUND.


Tym razem umyłam sobie włosy przed nałożeniem farby,
potem dokładnie zmyłam, ale nie używałam już szamponu,
nałożyłam na włosy jedynie odżywkę po czym spłukałam,
i takie włosiska nosiłam dwa dni.
Kolor zdecydowanie najlepszy jaki miałam :)


Moją dekoloryzację uważam za zakończoną :)
Cel został osiągnięty, NIE MAM JUŻ CZARNYCH WŁOSÓW :) jupi
Mało tego, nie wydałam fortuny na fryzjera
(sami widzicie, że dekoloryzator jest tani jak barszcz, ja znowu o barszczu, mniam....)
Włosy głowy się trzymają, nie spaliły się, nie wypadły, jest jak należy.

Są może trochę bardziej suche, ale dla mnie to nie nowość.
Przy tych maskach jakie mam i tylu olejach suchość mi nie straszna :)
A jak u Was? Ktoś planuje zmienić radykalnie kolor?

Miłego dnia życzę
Angel




wtorek, 26 czerwca 2012

Żelowa Odyseja czyli prysznicowe DENKO

Dzień dobry :)

Czy u kogoś świeci dzisiaj słońce?
Czy po całej Polsce hula wiatr a niebo osnuwa stalowa kotara?
Generalnie nie narzekam... nie ma upału, dla mnie dobrze, ale mogło by
(w sensie to Słońce) chociaż nieśmiało Dzień Dobry powiedzieć... no nie? ;)

Dziś nie będzie żadnej rozbudowanej recenzji,
raczej krótkie notki dotyczące żeli pod prysznic,
bo te, ostatnimi czasy, nie przymierzając, idą jak woda...


Rossmann, ISANA,  Öl Dusche , Granatapfel & Rose
Olejek pod prysznic owoc granatu i róża

Owoc granatu, nuta zapachowa, za którą przepadam. Dlatego to mój ulubiony żel,
choć nie tylko dla zapachu warto go mieć.

Dostępność: Rossmann
Cena: 5,49 zł ( w promocji 4,49 zł)
Pojemność: 300 ml

Żel jest niesamowicie wydajny, ma bardzo gęstą konsystencję, która trochę topornie
rozciera się na skórze,ale nie ujmuje to jego właściwościom myjącym.
Z założenia jest to olejek pod prysznic, i dobrze się w tej roli
spisuje, ponieważ skóra po prysznicu nie piecze, nie jest ściągnięta, wręcz przeciwnie,
wyczuwa się dobre  nawilżenie i wygładzenie. I ten zapach, mocno wyczuwalny,
orzeźwiający, kwiatowo-owocowy.
Mimo zawartości SLS, pegów i parabenów jest łagodny dla skóry. Kupię ponownie.
Zagadką pozostanie dla mnie skład, widzę ekstrakt z róży, ale granatu nie uświadczy...

Moja ocena: 4,5 na 5
Moja ocena: 2,5 na 5
LIDL, Cien Bodycare, Shower Cream, Tropical Mango
Kremowy żel pod prysznic Tropikalne Mango

Zachciało mi się odmiany pod prysznicem, niekiedy nie warto zmieniać dobrego na lepsze.

Dostępność: Lidl
Cena: 3,99 zł 
Pojemność: 300 ml

Bardzo przeciętny żel. Biała, dość gęsta konsystencja która w kontakcie z myjką
daje nam sporo piany.  Oczyszczanie ciała jak należy, nawilżenia i pielęgnacji nie wyczuwam.
Zapach soku ze słodkich owoców.
Dla jednych może być przyjemny dla innych zbyt chemiczny.
Bez żadnego wyciągu w składzie. Może skuszę się na inny wariant, ale nie przewiduję,
żeby nastąpiło to szybko.


ORIFLAME, Discover Shower Gel,
Marrakech Aromatic Bazaar


Całkiem pieprzny zapach na chłodniejsze dni...

Dostępność: Oriflame ORIPOLSKA
Cena: 10,90 zł
Pojemność: 250 ml

Kiedy otworzymy buteleczkę, wydobywająca woń wydaje się mocna i pieprzna.
Ale dopiero pod prysznicem uwolni się cały, ezgotyczny aromat. To idealna propozycja
na chłodne dni, mocno korzenny zapach przyjemnie otula i nie drażni. Wanilia, mięta i cynamom razem...
Jak to na marokańskim bazarku, zapachy mieszają się by stworzyć niebywałą atmosferę,
tym razem w naszej łazience. Po kąpieli przez jakiś czas ze skóry uwalnia się ta oryginalna woń.
Przeciętny skład i wydajność wynagradza cudny aromat. Jestem za kolejną przygodą z Nim...

Moja ocena: 4,5 na 5
Moja ocena: 4,7 na 5
BIEDRONKA, BeBeauty Body Expertiv,
Creme, Happy Moments


Kto wygra z Biedronką, przy takich cena i pojemnościach? Nikt...

Dostępność: Biedronka
Cena: 4,49 zł
Pojemność: 400 ml

Bardzo kremowy żel o niezwykle przyjemnym zapachu cytrusów z zielonymi nutami w tle.
Wytwarza tyle piany ile potrzebujemy, dobrze oczyszcza i jest bardzo wydajny.
Przelewam go też do pojemnika na mydło,lubię mieć tez zapach na dłoniach
po wyjściu z toalety. Przypomina mi nieco zapach żelu Nivea lub Dove.
Skład przeciętny ale mamy proteiny mleka i wyciąg z bambusa.
Skóra po umyciu jest przyjemna w dotyku i pachnąca.
Kupię na pewno inne warianty.

Moja ocena: 4,5 na 5
Rossmann, Welness&Beauty, Magie das Orients
Żel pod prysznic o zapachu czarnego pieprzu i kardamonu.

Kolejny pieprzny zapach, tym razem dosłownie...

Dostępność: Rossmann
Cena: 3,49 zł w promocji
Pojemność: 200 ml

To taka odpowiedź na serię Discovery jaką ma u siebie Oriflame. Tylko cena znacznie niższa.
Orient z Rossmanna pachnie słodko a to za sprawą zielonego kardamonu,
nie ma w nim nic a nic z ostrej, pieprznej woni, jaką dało się wyczuć w Marakeszu.
Dla mnie zapach jest wyjątkowy, intrygujący i... bardzo smakowity, pod prysznicem
przychodziły mi na myśl słodkie, owocowe galaretki... Taki Orient ubóstwiam !
Poza zapachem, żel dobrze oczyszcza, pieni się i nie podrażnia.
Mimo średniego składu mamy dwa, najprawdziwsze ekstrakty pieprzu i kadramonu.
Jeśli tylko spotkam, na pewno kupię ponownie.

Uff, to by było na tyle żelowego denka.
Miałyście któryś z wymienionych? Jak wrażenia?

Pozdrawiam Was ciepło
Angel

P.s. Wyszło Słońce :) naprawdę :D

poniedziałek, 25 czerwca 2012

CZTERY PORY ROKU, Balsam do ciała brązujący - brudasek, którego nikt nie kocha


Balam do ciała brązujący z wyciągiem z orzecha i betakarotenu.

Właśnie dziś zużyłam swój ostatni zapas tego balsamu.
W zasadzie nie powinnam o nim już wspominać, bo producent zdaje mi się,
wycofał go ze swojej oferty (co by tłumaczyło niską cenę, za jaką kupiłam
kilka tubek na wyprzedaży w Rossmannie).


Ale ponieważ naprawdę bardzo się polubiłam z tym produktem,
postanowiłam wystosować tu jakieś memorandum, inne niż wszystkie.
Inne, bo nie będzie w nim narzekań, co czyniła większość używających…

No to jadę. Za cenę około 10 zł dostajemy 250 ml produktu (ja swoje kupiłam za 4 zł). Skusił mnie zapach. Bardzo słodka i przyjemna dla mojego nosa woń. Chapsnęłam ile było J Balsam tym różni się od samoopalacza, że lekko zabarwia skórę do pierwszego mycia, nie robi smug i nie śmierdzi spalonym ciałem po jakimś czasie.


Moje blade, sine wręcz nogi przybierały kolor normalnego, zdrowego człowieka. Sukces. Nakładałam go czasem wieczorem, bo całkiem przyjemnie nawilżał skórę.
Faktem jest, że białą koszulkę lekko brudził, w przypadku kolorowych pidżam nie było widać problemu. Zapach i nawilżenie to dwa główne czynniki, dla których często sięgałam po tego małego brudaska, którego nikt innych nie lubił.

Do dziś było mi trochę szkoda, że go wycofali, ale jak analizowałam rano skład, to co rusz dostawałam palpitacji serca… no takie rzeczy w moim balsamie - skandal.

Dobry początek, (mimo parafiny), fatalny środek i na do wiedzenia niezła końcówka.
Im więcej czytam o tych składnikach tym bardziej przerażona jestem, co też oni nam wkładają…
Jednak dobrze, że nie można go już kupić. Tylko teraz co kupić?

Znacie jakiś brązujący balsam, który nie działa jak samoopalacz??
Który wieczorem mogę zmyć ze skóry?


INCI:
1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

3. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

4. Glycine Soja Oil* - olej sojowy, tani w pozyskiwaniu, łagodny. Stosowany
w kosmetyce jako olej bazowy.

5. Arachis Hypogaea Oil - olej z orzeszków arachidowych, tłusty i odżywczy, stosowany jest najczęściej jako składnik aktywny w produktach dla cery dojrzałej. Nierafinowany występuje w postaci przejrzystej, żółtej cieczy, posiadającej intensywny, orzechowy smak i zapach. Działa zmiękczająco i dobrze się wchłania.

6. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych
w głębsze warstwy naskórka.

7. Juglans Regia Shell Extract - wyciąg z orzecha włoskiego, poprawia gospodarkę lipidową, poprawia nawilżenie i kondycję skóry. Zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych. Orzechy włoskie mają dobroczynny wpływ na komórki nerwowe, ponieważ dostarczają kwasu linolenowego, posiada też cenny koenzym Q10, witaminy A, B i E. Łupiny z orzecha włoskiego zawierają m.in. olejki eteryczne, brązowy barwnik glikozydowy i dużo witaminy C. Krem zawierający wyciąg z orzecha jest zbawienny dla cer trądzikowych i skłonnych do zaczerwienień.

8. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

9. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

10. PEG-100 Stearate - emulgator, przeprowadzone badania na szczurach laboratoryjnych dowiodły, że w miejscu stałej aplikacji tego specyfiku powstawał guz nowotworowy L NIE LUBIMY !

11. Ceteareth-20 - emulgator, zabroniony zupełnie w kosmetykach naturalnych, nie wolno go nanosić na uszkodzoną i podrażnioną skórę.

12. Daucus Carota Root Extract - wyciąg z marchwi. Zwalcza wolne rodniki, przeciwdziała podrażnieniom, nawilża i regeneruje, przywraca funkcje barierowe skóry. Korzystnie wpływa na koloryt ciała.

13. Magnesium Sulfate - siarczan magnezu, stabilizator emulsji typu w/o, środek konsystencjotwórczy.

14. Dimethicone – syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

15. Hydroxypropyl Starch Phosphate - emulgator, ma właściwości zmniejszające tłustość produktu.

16. Polyacrylic Acid - kwas poliakrylowy, sunstancja stabilizująca emulsję, tworzy na powierzchni skóry warstwę okluzyjną, dzięki czemu ta jest gładka w dotyku.

17. Parfum - substancje zapachowe.

18. Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej. Alergen.

19. Benzyl Salicylate - substancja występuje w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetykach stosowana jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB), składnik
o działaniu lekko znieczulającym.

20. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.
21. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

22. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).

23. Linalool - składnik kompozycji zapachowej (woń konwaliowa).

24. Triethanolamine - (TEA) regulator pH. Powoduje reakcje alergiczne, podrażnia oczy, przyczynia się do wysuszenia skóry i włosów. Substancja toksyczna dla organizmu. Może wytworzyć nitrozaminy.

25. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

26. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).
W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

27. Ethylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa w słabym kwaśnym zakresie (wartości pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciw bakteriom. Może wywoływać alergie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

28. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

29. PEG-8 - Glikol polietylenowy oksyetylenowany 8 molami tlenku etylenu. Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Substancja nawilżająca.

30. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze.

31. Ascorbyl Palmitate – substancja czynna - lipofilowa pochodna witaminy C o zwiększonej stabilności i zdolności wnikania w naskórek, działa wielokierunkowo: normalizuje keratynizację, rozjaśnia cerę i zmniejsza przebarwienia, działa przeciwrodnikowo, regeneruje witaminę E w skórze, witamina C jest również niezbędna w syntezie kolagenu.

32. Ascorbic Acid  - antyoksydant (przeciwutleniacz), spowalnia procesy egzogennego (zewnętrznego) starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Substancja o wysoce efektywnym działaniu ze względu na fakt, iż jest prawie w całości regenerowana. Działanie przeciwrodnikowe (przeciwutleniające) w skórze obserwuje się przede wszystkim w układach wodnych i na granicy faz pomiędzy wodą i lipidami. Wykazuje działanie głównie na powierzchni skóry. Poprzez pośrednią stymulację podziałów komórkowych wykazuje umiarkowane działanie eksfoliacyjne (złuszczające). Wyrównuje koloryt skóry oraz rozjaśnia plamy i przebarwienia. Po przejściu przez naskórek stymuluje syntezę kolagenu i hamuje destrukcję włókien kolagenowych, dzięki czemu spowalnia procesy starzenia. Wykazuje ochronny wpływ w stosunku do promieniowania UVA i UVB, ma również korzystny wpływ na skórę po opalaniu, zmniejsza powstały rumień. Działa także przeciwzapalnie. Znajduje zastosowanie w kosmetykach dla cer dojrzałych, preparatach redukujących przebarwienia oraz kosmetykach plażowych.

33. Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

34. Caramel - karmel stanowi stężony roztwór podgrzanego do wysokiej temperatury cukru. Spożywany jako słodki przysmak, znajduje też zastosowanie jako naturalny barwnik w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania w kosmetykach naturalnych.


niedziela, 24 czerwca 2012

Kto powiedział, że BURAK to wiocha? Burak jest ZAJEBISTY ;) Lekka Qchnia


Witam wieczorową porą,
znów kulinarnie będzie, a to dlatego, że któraś z Was wspomniała w komentarzach
o prostym przepisie na
chłodnik.

Najlepszy chłodnik jaki jadłam to oczywiście
chłodnik litewski,
i nic nie pobije tego smaku, wiadomo, pochodzenie ma znaczenie,
w tym wypadku pochodzenie produktów użytych do tej prostej zupki,
bo jakby to nie nazywać i jak na to nie patrzeć, to po prostu PROSTA zupa.


Choć jakby się tak zastanowić nad właściwościami, to raczej PANACEUM
na wiele dolegliwości, ale o tym może później, dla tych ciekawskich,
teraz sam przepis.

Potrzebujemy:
● trzy średnie buraki (1,12 zł)
● 2 kefiry (1,98 zł)
● 2 łyżki śmietany (opcjonalnie) (1,95 zł 330g)
● jajka (dowolna ilość)
● koperek (1,25 zł)
● sól, pieprz, czosnek, cebulka, oregano, mięta (ile kto lubi i co kto lubi)

(W nawiasach podałam ceny z paragonu - zakupy w Biedronce)

Buraki musimy zetrzeć na tarce o dużych oczkach (pamiętajcie o rękawicach,
raz zrobiłam to bez nich i potem do kąpieli nie mogłam domyć rąk, fuj…)

Następnie buraki zalewany wodą niewiele ponad nie same,
może dwa centymetry więcej.
Doprawiamy tym, co lubimy. Ja dodaję oregano i nieco czosnku.



Miksturę gotujemy na małym ogniu, w zasadzie buraczki mają się bardziej dusić
niż gotować, a zioła mają uwolnić swój aromat.

Po uduszeniu obywatela BURAKA mamy to:


Klarowny wywar podchodzący pod kolor czerwony.
Teraz, jak to w życiu bywa, wszystko potrzebuje czasu żeby DOJŚĆ

Najlepiej się dochodzi na świeżym powietrzu, więc ja wystawiam gar
po prostu na balkon, przykrywam ściereczką i wywar sobie stygnie.
Musi mieć ten czas dla siebie z dwóch powodów.
Po pierwsze - z wywaru zamienia się w barszcz nabierając przy tym magicznego,
rubinowego koloru.
Po drugie - nie dodajemy kefiru do gorącego barszczu.

Kiedy już ostygnie, dokładamy kefir i  na tym możemy poprzestać (dietetycznie jest).
Do podkręcenia smaku można dolać śmietany, ja dodaję tylko dwie łyżki.
Dorzucam jeszcze cebulkę, koperek i miętę, z tym, że koperek absolutnie obowiązkowo.
A na koniec jajka, uwielbiam je jeść razem z chłodnikiem.



Chłodnik ma fantastyczny odcień fuksji i smakuje wybornie.
I w niczym nie przypomina mało atrakcyjnego buraka, jakiego możecie oglądać
na pierwszym zdjęciu ;)

Można go wcinać od razu po przyrządzeniu, najlepszy jest jednak zupełnie
schłodzony. Z porcji którą podałam mamy średni garnek, wystarczy dla kilku osób.
Zakładając, że nie będą chcieli dokładki, bo jak przy żadnej innej potrawie,
tutaj jest tak smacznie, że chce się więcej…

Prosto i tanio, lubicie tak? 

Dlaczego BURAK TO KLEJNOT 
wśród innych warzyw



Sami przyznacie, że ten korzeń w swoim mundurku wygląda po prostu kiepsko.
Ale kiedy go zdejmiecie… jak na tym zdjęciu…
atrakcyjność + 50%, prawda?

100 gram buraka zapewnia
28% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy,
a MY KOBIETY lubimy kwasy, zwłaszcza foliowe ; ) lubią je zwłaszcza przyszłe mamy,
bo on zapewnia dzieciom w łonie matki odpowiedni rozwój i  wagę… 
atrakcyjność + kolejne 25%

Masz problem z krwią? Palisz? Mieszkasz w dużym mieście? Jesteś otyła?
Masz podejrzane komórki rakowe? Masz często anginę? Jesz za dużo mięsa i słodyczy?


Burak to panaceum na te wszystkie niedogodności.

W skórcie:
● wyraźnie pomaga w walce z anemią,
jest krwiotwórczy.
oczyszcza krew z kwasu moczowego, który jest toksyną dla naszego organizmu.
● zawiera magnez, wapń, sód, potas,
rubid i cez - ta chemiczna mieszanka pomaga zwalczać nowotwory, naturalnie… Rubid i cez to metale występujące niezwykle rzadko… Co ważne? Gotowanie nie niszczy tych właściwości!
atrakcyjność + 50% 

zwalcza nadciśnienie krwi (azotyny zawarte w buraku rozszerzają naczynia krwionośne, co obniża ciśnienie tętnicze krwi i poprawia jej przepływ).

● idealne danie dla osób otyłych, nie ma wielu kalorii i działa jak mega odkurzacz, zjadasz na kolację, śpisz, burak sprząta a rano … pozamiatane ;)
silnie zasadotwórczy burak pomaga w zachowaniu równowagi tym osobom, które powiedzmy szczerze, nie odżywiają się najlepiej, czyli dużo mięsa, dużo cukrów, dużo białego pieczywa…
Powiem krótko -
zgaga nie dawała mi zasnąć, a teraz mam ją daleko w….  bez chemii, bez Manti, bez innych polepszaczy naszego zbyt cywilizowanego życia…
atrakcyjność + 75% 

Burak to naprawdę świetne warzywo, można go podawać w różnych postaciach,
różne doprawione, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie… 
atrakcyjność RAZEM: 200 % plus bonus 50% bo TANI JEST jak barszcz :)

Będąc we Lwowie wybraliśmy się do ekskluzywnej restauracji przy lwowskim kasynie.


Dawno temu ;)
Poprosiłam o zdrowego drinka bezalkoholowego.
Jakież było moje zdziwienie, jak dostałam (w przepięknym kielichu!) sok ze świeżo wyciśniętego… jabłka i buraka… o mój Boże… co to był za smak…
i ileż on kosztował! ;-)))

10 kilo bym sobie kupiła tych buraków za to :D

Polubicie się z Burakiem?
Któraś z Was robi chłodniki inne niż buraczane?
Podzielcie się swoimi smakami
JDobrej nocy
Angel

Bora Bora - Inspired by places


WITAJCIE :)

Miałam wrzucić te zdjęcia wczoraj, jak wróciłam dość późno zupełnie padnięta
i nie miałam nawet siły patrzeć w stronę komputera.

Postanowiłam pobawić się nieco kolorami razem z innymi dziewczynami,
które biorą udział w projekcie jaki wymyśliła Trustmyself ,  
czyli makijaży inspirowanych miejscami.

W ubiegłą niedzielę był tydzień Bora Bora, dzisiaj na tapetę wchodzi Kenia :)
Kenię zmaluję w tym tygodniu, a teraz kilka zdjęć z mojej wyspy Bora Bora.

Umarłabym tam ze strachu :) Wszędzie ocean, ziemi tyle co kot napłakał...
woda, woda, woda... a ja się boję wody...









piątek, 22 czerwca 2012

Energia Yang podana na śniadanie - Lekka Qchnia

Dzień dobry :)

Uśmiecham się pełną gębą, siedząc na przeciwko otwartego okna
i czując CHŁODNY powiew powietrza na ciele... tak lubię.

Jeden dzień odpoczynku od męczącego słońca, które ostatnio w ogóle
nie wykazuje umiaru, jak już się pojawia to daje w dupę, mówiąc dosadnie...

Wiem, wiem, dostarcza energii i witaminy D,
ale jego chwilową nieobecność mogę sobie zastąpić... inną energią...

ENERGIA YANG



Wiadomo nie od dziś, że kolory wywierają na nas wpływ. Czy się na tym znamy, czy nie,
ona i tak robią swoje, ale lepiej wiedzieć co nieco o nich, niż nie wiedzieć nic ;)

Kolor czerwony i żółty to kolory wchodzące w skład energii Yang,
energia Yin ma te łagodniejsze i spokojniejsze.

Żeby zachować równowagę powinnam dodać tutaj zielone listki mięty,
ale akurat nie było pod ręką, pochłonę więc zatem nieharmonijne ale bardzo smaczne śniadanie.

Kefir, pomarańcza, banan i niezblendowane truskawki.
Idealna pożywka dla mózgu :)


CZERWIEŃ jest kolorem dynamiki, fizyczności, namiętności, ognia i walki (nie zamierzam dziś z nikim walczyć, ale namiętności nieco by się przydało ;)
Wyraża niezbędne do życia ciepło, jest też wyrazem agresji (dlatego nie przesadzałam z truskawką ;>)

ŻÓŁTY wiadomo, kolor Słońca, pełen radości i niedestrukcyjnego ciepła (w przeciwieństwie do czerwieni).
Uwielbiam kuchnie w tym kolorze (na marginesie, jeśli jesteście obżartuchami i jecie w kuchni, pomalujcie ją na niebiesko  ;-) Żółty daje pozytywnego kopa i multum energii.

Dojem sobie moje śniadanie i zabieram się za odkurzanie :)
Miłego dnia
Angel

czwartek, 21 czerwca 2012

Kiedy skóra zieje ogniem... i paczka z miłą niespodzianką

Witajcie,
dziś nic nie recenzuję, za gorąco ;) ale co nieco mogę popisać,
żeby tak całkiem nie wypaść z rytmu...

Wczoraj w Częstochowie był upał nie do zniesienia,
z powodzeniem usmażyłybyście jajka na rozgrzanym parapecie.
Sapałam i narzekałam, gdy tylko musiałam wyjść z przyjemnie chłodnego sklepu,
w którym wczoraj spędziłam pół dnia, siedząc na necie oczywista sprawa.

Budynek sam w sobie jest chłodny, więc to "zdrowa" klimatyzacja.
Koło 19:00 dość gromko zapowiedziała się burza,
myślę sobie - no wreszcie, będzie można czym oddychać,
bo do tej pory się nie dało :/

Przeczekałam deszcz, grzmoty i błyskawice...

Otwieram drzwi po burzy... a tak Duchota łapie mnie za gardło i przygniata do muru....
Czegoś takiego dawno nie widziałam, żeby po burzy było bardziej duszno niż przed :)

O 23:00 miałam autobus, dochodząc do dworca miałam już bardzo wilgotne włosy,
kręciołki poskręcały się bardziej a ja sama ledwie oddychałam,
czułam, że moje płuca nie mają nawet siły się rozkurczać...

Dojechałam do domu, wskoczyłam do zimnej kąpieli... ufff
Otwieram okno, duchota wślizguje się do sypialni i siada na skraju łóżka...

Kładę się tuż obok i czuję, że zaczyna mi być gorąco,
skóra nagrzewa się i zaczyna szczypać, znów się duszę.

I wtedy, nagle... OLŚNIENIE !!!


Przypomniało mi się, że rozmawiałam z Niecierpkiem na temat chłodzącego balsamu do ciała
z firmy PAT&RUB, i przypomniało mi się, że gdzieś w szafce mam jakiś chłodzące balsamy,
co prawda tylko do nóg, ale zawsze coś...

Generalnie ich nie lubię...
Choć jak na tak niezbyt sympatyczne uczucie, trochę ich mam... przewrotna natura kobiety...

Ale przy takiej saunie jaka wczoraj panowała, chłodzący balsam okazał się ZBAWIENIEM.

Wykorzystałam arbuzowy z Avonu, bo ten znalazłam jako pierwszy.
Wysmarowałam nim stopy, nogi i ramiona, i wreszcie poczułam jakiś RUCH POWIETRZA!
Żyję ! Oddycham ! Nogami i rękami też :)
To rozkoszne uczucie pozwoliło mi zasnąć...

Korzystacie z tych produktów, które do wczoraj wydawały mi się zbędnym wynalazkiem?

Miłym akcentem wczorajszego dnia była paczka-niespodzianka od MARTY :*


Marta podzieliła się ze mną tym, co sama dostała, za co ogromnie dziękuję,
bo będę miała możliwość potestowania tych nowości :) jakie ERIS rozsyła innych blogerkom :D
Podkład 2w1 już kiedyś miałam i był moim ulubieńcem.
Tak więc niedługo nowe recenzje :)
Martuś jesteś kochana :* i będę o tym pamiętać ;)

Trzymajcie się - już miałam napisać ciepło, ale patrząc na temperaturę za oknem... ufff
Angel

P.s. Widzicie ANIOŁKA?? :D

środa, 20 czerwca 2012

PAT&RUB, RELAKSUJĄCY BALSAM DO CIAŁA Trawa cytrynowa i kokos - niegrzeczny balsam, niegrzeczny...

Kiedy firma PAT&RUB wchodziła na rynek była jak młode źdźbło trawy
na chemicznym wysypisku, dokładnie tak to wyglądało…






Dziś jest trochę lepiej, mamy coraz więcej naturalnych produktów w drogeriach.
Coraz bardziej świadomie sięgamy po kosmetyki,
które są przyjazne nie tylko NAM,  ale także środowisku. 


Coś po co ja sięgam z rozkoszą, to balsam relaksujący do ciała o zapachu trawy cytrynowej i kokosa.





Głównym walorem albo istnym przekleństwem tego produktu jest ZAPACH…
Albo będziecie go wielbić albo nienawidzić.

Balsam który ma w sobie wodę z trawy cytrynowej i olejek z tejże rośliny musi pachnieć oszałamiająco…
Słodka, cytrynowa woń otacza nas ciasno i przez kilka godzin pieści nozdrza.
Jeśli lubisz mocne igraszki - będziesz w niebie.
Jeśli preferujesz delikatną pieszczotę - migrena murowana.






Przez dłuższą chwilę ciało będzie nawilżone, gładkie i miłe w dotyku.
Żadna tłusta warstwa nie zachwieje tej doskonałej harmonii.

Wygodne opakowanie z pompką pozwoli nam dozować przyjemność.
Balsam rozsmarowuje się błyskawicznie i przynosi natychmiastowe uczucie ulgi,
jeśli skóra była spragniona… nawilżenia.


Tutaj KUPISZ

Osobiście używam go na specjalne okazje, wieczór nigdy nie kończy się grzecznie przed północą, ale nie ma się co dziwić, skoro pachnie się jak galaretka w cukrze ;)
którą można gryźć, lizać a na końcu… zjeść.

TAK !!! Jestem potem bardzo ZRELAKSOWANA, obietnica producenta w pełni spełniona…

Jeśli tylko macie ochotę poczuć na własnej skórze ten zapach wystarczy zostawić pod spodem komentarz… LUBIĘ TO! i podać swój adres e-mail. Oczywiście możecie zostawiać też swoje opinie na balsamowy temat, chętnie poczytam, zwłaszcza, jeśli zdradzicie, czy macie swój słodki sekret na wyjątkowe okazje ;) Na zgłoszenia czekam do niedzieli wieczór (24.06.2012).
Tylko dla publicznych obserwatorów tego bloga.


pojemność 200 ml, cena 59 zł  

INCI dla ciekawskich:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Camelia Sinensis Leaf Water - pochodząca z Chin woda z zielonej herbaty, bogata w polifenole, witaminę B i C oraz sole mineralne. Posiada wysoką aktywność antyoksyacyjną więc często używana jest w produktach anti-aging. Działa przeciwzapalnie, przeznaczona do skóry suchej i wrażliwej. Ze względu na zawarte polifenole woda działa fotoochronnie na skórę.

3. Caprylic/Capric Triglyceride -  mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

4. Orbignya Oleifera Seed Oil - Olej z pestek owoców tropikalnego drzewa Babassu, pochodzi z Brazylii. Surowiec w składzie podobny do oleju kokosowego: większość stanowią w nim kwasy nasycone: laurynowy (45%), mirystynowy (15%), poza tym zawiera ok. 16% kwasu oleinowego i ok. 4% linolowego. Bogaty emolient, producenci surowca deklarują, że jako jeden z nielicznych olejów nie nasila tendencji do tworzenia zaskórników (nie komedogenny). Nawilża, odżywia i natłuszcza skórę. Przyśpiesza gojenie się ran.

5. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.

6. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

7. Hibiscus Sabdariffa Leaf Extract - wyciąg z liści hibiskusa. Od wielu stuleci hibiskus znajduje zastosowanie w ziołolecznictwie jako bogate źródło witaminy C. Nawilża, przeciwutlenia i odkaża. Dzięki zawartości śluzów świetnie sprawdza się jako składnik balsamów do bardzo suchej skóry. Ma działanie kojące i tonizujące. Dodaje skórze blasku. Jeśli znajdziemy go w produktach do włosów możemy być pewni,
że te będą puszyste i połyskujące a także poprawi się ich grubość.

8. Betaine - betaina jest składnikiem buraka cukrowego. Odkłada się w keratynie (białko strukturalne) włosów i skóry. Redukuje ładunki statyczne włosów, wiąże wilgoć. Silnie nawilża skórę.

9. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

10. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

11. Jojoba Oil/ Simmondsia Chinensis Oil - olej z jojoby. Właściwie to jest 
to ciekły wosk a nie olej. Dla każdego typu skóry. Bardzo dobrze się wchłania, nie 
klei się, pozostawia delikatny, woskowy film. Posiada właściwości ochronne, działa 
na skórę odżywczo, wygładzająco, reguluje jej wilgotność. Polecany szczególnie przy skórze z zapaleniem, łupieżu, poparzeniach słonecznych i trądziku. Może być stosowany jako czysty.

12. Cetearyl Glucoside - substancja pochodzenia roślinnego, powierzchniowo czynna. W kosmetyce stosowana jako emulgator. Bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych. Poprawia konsystencję produktu.

13. Stearic Acid - kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych wosków, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji. Ułatwia docieranie substancji aktywnych
w głębsze warstwy naskórka.

14. Dehydroacetic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

15. Benzyl Alcohol - konserwant. Pochodzenia chemicznego. Identyczny
z naturalnym, posiada certyfikat EcoCert. Najprostszy alkohol aromatyczny, występujący w postaci bezbarwnej, przejrzystej, oleistej cieczy, słabo rozpuszczalnej w wodzie. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu.

16. Parfum - naturalna substancja zapachowa.

17. Sodium Hyaluronate - w produktach firmy PAT&RUB używany jest roślinny
KWAS HIALURONOWY, jest to produkt nowej generacji otrzymywany metodami biotechnologicznymi, z pszenicy z udziałem drobnoustrojów. Posiada certyfikat ECOCERT.

Roślinny kwas hialuronowy jest bezpieczniejszy dla organizmu niż zwierzęcy.
Nie wywoła uczulenia, jest biozgodny z naszym organizmem, czyli wykazuje brak toksyczności, brak wpływu na układ immunologiczny.


Bardzo silny humektant, ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko- i małocząsteczkowa.


Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb.
Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie.
W balsamie relaksującym znajdziemy małocząsteczkowy kwas, dzięki czemu
skóra jest pielęgnowana nie tylko na powierzchni, ale także w głębi.

18. Theobroma Cacao Seed Butter - naturalne masło kakaowe. Składnik tłuszczowy tłoczony z nasion kakaowca właściwego (Theobroma cacao L.) o przyjemnym zapachu kakao. Zawiera głównie kwasy tłuszczowe nasycone (około 60%), wśród nienasyconych kwasów większość stanowi kwas oleinowy. Emolient, składnik konsystencjotwórczy, topi się w temperaturze bliskiej temp. ludzkiego ciała (około 35ºC.

19. Sodium Phytate - naturalny antyoksydant, działa przeciwzapalnie.

20. Tocopherol – substancja czynna, antyoksydant. Witamina E działa kojąco 
i łagodząco na skórę i ewentualne stany zapalne na  skórze.

21. Beta-Sitosterol - β-sitosterol, popularny sterol roślinny, emolient, stabilizator emulsji. Strukturalnie podobny do cholesterolu, który jest składnikiem lipidów cementu międzykomórkowego warstwy rogowej skóry. Dzięki temu aplikowany
w formie kosmetyku ma zdolność wbudowywania się w naskórek - regeneruje cement międzykomórkowy, poprawia stan bariery naskórkowej.

22. Squalene - składnik aktywny otrzymywany z oliwy z oliwek. Ma postać bezbarwnego, bezzapachowego i transparentnego olejku, będącego naturalnym składnikiem ludzkiego sebum, czyli ochronnej warstewki łoju na powierzchni skóry. Skwalen to naturalne spoiwo międzykomórkowe naskórka. Z wiekiem niestety go ubywa. Antyoksydant.

23. D-Panthenol - prowitamina B5. Doskonale nawilża skórę, przyśpiesza gojenie ran
i podrażnień, stymuluje odnowę naskórka, jest najlepszym środkiem kondycjonującym włosy.

24. Cymbopogon Schoenanthus Oil - olejek z trawy cytrynowej. Działa detoksykująco i odświeżająco. Pięknie koi podrażnioną skórę. Zmniejsza wydzielanie łoju w związku z czym idealnie nadaje się do neutralizacji nieprzyjemnego zapachu potu.

25. Citral - składnik kompozycji zapachowej z naturalnych olejków eterycznych.
26. Coumarin - składnik kompozycji zapachowej.
27. Geraniol - składnik kompozycji zapachowej.
28. Limonene - składnik kompozycji zapachowej.
29. Linalol - składnik kompozycji zapachowej.

Słodka, zdrowa i uspokajająca KOLACJA - Lekka Qchnia


Witajcie :)

Zanim wyświetli się dziś post kosmetyczny pokażę Wam moją wczorajszą kolację.
Jest słodka, zdrowa i zdecydowanie uspokajająca, czyli idealna przed snem.

Osobom, które są na diecie, raczej nie polecam tego typu deserów na noc,
ale wszyscy inni mogą wcinać bezkarnie :)

Co użyłam?


Pół kubka kefiru, truskawki, banany, pietruszkę i melisę.
Udało mi się kupić w warzywniaku trzy kilo bananów za grosze, tylko dlatego, 
że - uwaga! -  "nie były już ładne" czyli miały plamki na skórce.
Wtajemniczeni wiedzą, że to rozłożona w cukier prosty skrobia,
i właśnie takie banany powinny jeść dzieci i osoby chore, a także My,
My, którzy cenimy sobie walory odżywcze i smak :)


Banany zawierają węglowodany, ale nie unikajmy ich z tego powodu.
Skrobia, w miarę dojrzewania banana zamienia się w cukry, 
ale te proste i najlepiej przyswajalne przez człowieka.

Ponadto ma sporo błonnika, choć mniej niż zboża, słowem potężna miotła
do pozamiatania naszych jelit :) i wywalenia z nich wszelkich toksyn ;)
Plus białko i zestaw minerałów, które potrzebujemy. Lubicie w ogóle banany?


W ślicznym, różowym napoju mamy też melisę, która ma obłędny zapach, lekko cytrynowy,
ale jest to nuta świeża jak rosa o poranku.

Melisa w tym trunku ukoi nam nasze nerwy, pomoże w trawieniu, polifenole w między czasie
powalczą z wirusem opryszczki i wiele innych dobrych rzeczy się zadzieje.
Jest łagodna w smaku więc można ją dodawać do wielu potraw.
Smacznego życzę :)
Angel

wtorek, 19 czerwca 2012

Euro 2012 okiem kobiety

Witam :)

Zupełnie nie na temat kosmetyczny, ale nie mniej ważny, bo dotyczący emocji.
A emocje w ostatnim czasie były WIELKIE.

Mamy w końcu u siebie gigantyczną, światową imprezę, którą  transmituje
nawet arabska telewizja Al Jazeera, słowem CAŁY ŚWIAT patrzy na
ten maleńki kawałek mapy, na którym jest POLSKA.

Cieszy mnie to ogromnie, bo w końcu gros i więcj osób zapamięta gdzie leży nasz kraj,
że jesteśmy raczej przyjaźnie nastawieni do ludzi (wbrew temu, co pokazało BBC),
że mamy swoją kulturę a jednocześnie dążymy do nowoczesnych rozwiązań
(i już nie pomykamy do pracy traktorem) :)

16 czerwca miałam okazję gościć we Wrocławiu.
Niestety program dnia i nocy był napięty i nie udało mi się spotkać
z nikim znajomym, przepraszam....

Zależało mi ogromnie na tym wyjeździe, bo chciałam poczuć atmosferę,
jaka jest w miastach, w których odbywają się mecze.
I nie myliłam się, POZYTYWNYCH EMOCJI było tyle,
że czuło się je na własnej skórze, ja miałam gęsią skórkę.
Nie da się tego opisać słowami, ani pokazać, to trzeba przeżyć.
Cieszę się, że mogłam TAM BYĆ i TAK WIELE CZUĆ...

Nie wygraliśmy, ale było dużo lepiej niż na Mistrzostwach Świata,
mieliśmy piękny mecz z Rosją, jest potencjał, trzeba wierzyć,
że kolejne MŚ będą okazją do kibicowania NASZYM chłopakom.

A tutaj kilka moich ulubionych zdjęć... Kto jeszcze kibicował ??

Komu kibicują starsze Panie?
Te wiadomo komu...
Nie wygląda mi na dziewczynkę, ale paznokcie pomalowane na medal :)
Nawet ja się uśmiecham NON STOP ;)
Typowi  przedstawiciele płci przeciwnej ;P
MEGA okulary, na setki spotkanych ludzi tylko ONA JEDNA je miała :)
To nieprawda, że tylko faceci kibicują :)
Wszyscy trzymali łapy za CHŁOPAKÓW :)
Emocje można wyczytać...
... nawet ze spojrzenia...
Najmniejszy kibic :)
Przed meczem robiliśmy to zdjęcie, PRZED MECZEM ;D
I jedni i drudzy są fajni :)
Uśmiech numer 152 :D
Makijaż na mecz, to nic że połączenie białego z czerwonym dało różowy ;)

Z dedykacją dla Naszych ORŁÓW :)