czwartek, 20 grudnia 2012

Regent House, CZARNA ORCHIDEA - Dla tych co kochają ANIOŁA

Witajcie :)

Powoli zaczynam tupać nóżkami, bo sobota zbliża się dużymi krokami,
a w sobotę odbędzie się prawdziwy zlot uroczych Czarownic :)
Ale zanim nastąpi ta przyjemność...

Ile kobiet wzdycha do tego flakonu?
Ale tak na serio pytam... kto wzdycha niech postawi choć kropkę w komentarzu :)
Ja wzdycham i to bardzo mocno...


Angel jest jak Angel... rozumie się samo przez się.
Słodki jak jak...
Ciężki jak ja...
Dwuznaczny jak ja...
Dziwny jak ja...
Co tu dużo mówić, Angel to Angel i już.
Nawet życiorysy mamy takie same, bo są ludzie, którzy Nas nienawidzą za żywota jeno,
ale są też tacy, którzy bezgranicznie kochają...

I kiedyś, pewnego niezbyt pięknego dnia, weszłam sobie do Mydlarni Jaśmin
w celu zakupienia olejku zapachowego.
Odkręcam wszystko co tam mają i niucham bezczelnie, jak to ja...
Pani obsługująca próbuje zapanować na buteleczkami,
w końcu wybieram jedną... Czarna Orchidea...
- ymmmmm, zupełnie jak perfumy, mówię.

Przez cały dzień chodzi za mną TEN ZAPACH...

Wieczorem zapalam podgrzewacz i wlewam olejek do kominka...
Ostatnia kropa spływa po butelce... 
nie nie nie, szkoda zmarnować tak cudownego zapachu...
Ostatnia kropla ląduje na moim nadgarstku i... OLŚNIENIE !!!

Jakże pięknie usiadł ten zapach na skórze,
jaki mocny się zrobił po osiągnięciu temperatury 36,6
jaka słodka, otulająca woń roztoczyła się do koła...
kwintesencja zapachu ANGEL Thierry Mugler
nie wierzę...


Na drugim nadgarstku ląduje prawdziwe ANGEL.
Wącham raz po raz swoje ręce i...
CZUJĘ TO SAMO :) mrrrrrrrrrrrrrrau

Po szybkim przejrzeniu CAŁEGO ;D internetu doczytuję,
że Regent House, producent tego olejku, stworzył olejek, który jest ukłonem w stronę perfum ANGEL,
ale to nie Czarna Orchidea a Skrzydła Anioła... i co ja robię?

Na drugi dzień LECĘ do Mydlarni Jaśmin po swoje Skrzydła...

I co mogę powiedzieć? Owszem, zapach jest podobny ale dużo, dużo lżejszy,
mogę go porównać do lekkiej wody toaletowej z nutami anielskimi,
i mogę potwierdzić, że Czarna Orchidea jest dużo lepszym odwzorowaniem Muglerowskich perfum.
Tak więc kto kocha ANIOŁA ten klika TUTAJ... :)

A jak już jesteśmy przy olejkach zapachowych...
Biedronka ma naprawdę niezłego producenta podgrzewaczy,
w sumie zapach od nich taki bije, że nawet olejku nie trzeba :)
I bardzo dobra jakość... podgrzewacze z Rossmanna nie wypalają się do końca
a tu o dziwo, do cna :)


A WY macie jakieś swoje ulubione zapachy olejków?
Jakieś nazwy? Sklepy? Namiary poproszę :D

Pozdrawiam ciepło i pachnąco,
Angel


42 komentarze:

  1. u mnie rządzą woski YC, ciekawe czy mają jakiegoś Anioła, aż sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz szukać zapachu słodkich owoców, miodu, czekolady i wanilii razem wziętych :D

      Usuń
  2. Hehe, mam te same podgrzewacze, które wybrałam na zimę, na wiosnę zostały mi jeszcze z tej wiosny o zapachu bzu. ;) Te podgrzewacze są naprawdę super. ;) Teraz pali się u mnie śliwka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że są badziewne i ich nie kupowałam, póki na blogach nie przeczytałam, że podgrzewacze są świetne :)

      Usuń
    2. MOC wyciągania pieniędzy z portfela. :D Przynajmniej na te wypróbowane produkty. ;)

      Usuń
  3. Tak, stonkowe podgrzewacze są dobrej jakości. Dzisiaj w łapkach miałam śliwkową świeczkę, ale rozsądek kazał odłożyć. Angel nie wąchałam, ale rozumiem doskonale Twoją ekscytację olejkowym odpowiednikiem :) Nie ma to jak otoczyć się ulubionym aromatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle używałam takich białych z Rossmanna, gdzie to po wypaleniu wywalasz 1/4 podgrzewacza :/ bo się do końca nie wypala... i tak żyłam w przekonaniu, że pewnie wszystkie już takie są... a tu niespodzianka :) Muszę kupić jeszcze inne zapachy.

      Usuń
  4. Hmmm, ja mam w głowie wielkie zmieszanie, gdy aplikuję na skórę Angela. Najpierw trochę mnie wkurza - za mocny, zbyt jadalny, ale po 4-5 godzinach... CUDO. Kocham go właśnie, gdy już osiądzie, gdy rozgości się na mojej skórze. Jest to zapach z pewnością mocno intrygujący, trochę dziki, słodki, gęsty jak likier.
    Nie jest zapachem, który mogłabym nosić często, ale przyznaję - od czasu do czasu aplikuję.
    Jak już piszę o perfumach to dodam tylko, że moim ukochanym zapachem jest Guerlain Parfum Shalimar Initial *.* Znasz? A zaraz za nim klasyczna Lolita i muglerowski Alien.

    Fajnie, że znalazłaś ten olejek. Wpiszę sobie go na jaśminową listę.
    A co do podgrzewaczy z Biedry to jestem jakaś zacofana, bo jeszcze żadnego nie kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten olejek to jest to CUDO o którym mówisz, kiedy już ta wkurzająca, nieco trupia nuta przejdzie... zostaje otulająca, mocna słodycz i to COŚ co w sumie nie można w żaden sposób określić, bo po co określać tajemnicę...

      Parfum Shalimar Initial znam i powiem szczerze, że według mnie nie umywa się do pierwowzoru :) Na mojej skórze trzyma się tyle co zwykłą woda toaletowa w przeciwieństwie do oryginalnego Shalimara :)
      Klasyczna Lolita - masz na myśli fioletowe jabłuszko?
      Jeśli tak, to miałam, kochałam bezgraniczne :)
      Alien natomiast kompletnie mnie nie przekonuje do siebie...

      A to cieszę się, że Cię uświadomiłam :P Idź, kup i rozkoszuj się zapachem :D

      Usuń
  5. Muglerowe zapachy to moi ulubieńcy, ale w następującej kolejności: Alien, Womanity, Angel

    OdpowiedzUsuń
  6. MOJE MOJE MOJE!!! WRAUUUUUUUU! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem ogromną fanką podgrzewaczy i świeczek z biedronki :) Najbardziej polubiłam się z serią lawendową (świeczka i podgrzewacze), waniliową (podgrzewacze) i jabłko z cynamonem (świeczka).

    Nawet nie wiesz, jak bardzo zazdroszczę Wam spotkania! Ostatnio w Katowicach nie udało się nam poznać osobiście, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś okazja się nadarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przymierzam do tych dużych świec :) Pewnie też pięknie pachną paląc się :) Rozglądnę się za jabłkiem :)

      oj tam, na pewno będzie jeszcze okazja :) DO Katowic jadę bardzo chętnie, jak tylko będzie coś organizowane :)

      Usuń
  8. Kiedyś nie przepadałam za perfumami Muglera. Ostatnio postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę i coraz częściej chodzi mi po głowie ich zakup. Zaczynam się do nich przekonywać, a może po prostu dojrzałam do tej niełatwej kompozycji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pewnych perfum trzeba dojrzeć :) Ja tak miałam z Donną Karan i jej magicznym czarnym kamykiem :) Do tej pory pluję sobie w brodę, ze po zakupie Black Cashmere szybko go odsprzedałam za grosze, bo mi się zapach nie podobał...a dziś? Szaleję za takimi :)

      Usuń
  9. uwielbiam angel :) nie stac mnie na niego ale mam dobre podróby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciiiiiiiiiiii :-) Ale jeśli uwielbiasz to polecam nabycie olejku, aplikowany na nadgarstki przyprawia o przyjemny zawrót głowy :)

      Usuń
  10. Dla mnie wieczór bez zapalenia świeczki (dla aniołków ;p) to wieczór niepełny. Bardzo lubię podgrzewacze z Biedronki to głównie one goszczą u mnie w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też będą jako stali bywalcy :)

      Usuń
  11. Chyba pognam do Biedro po te podgrzewacze ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Angel jest piękny :)! Dostałam kiedyś próbkę tego zapachu, dosyć dużą (10 ml) i z racji tego, że brak w próbkach aplikatora jakimś niezgrabnym cudem pół wylałam na moją chustę. Chusta pachnie do dziś :D. A zdarzyło się to ponad 2 lata temu... Czary. Nie no żartuję ;). Piękny i cholernie drogi zapach.
    Zaintrygowałaś mnie tymi olejkami... A podgrzewacze z Biedronki są świetne, świeczki Larissa też! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, ale żal... no żałowałabym nie wiem ile... dobrze chociaż, że wylało się na chustę :) Olejki są świetne, częściej w sumie używam ich na nadgarstki niż do palenia :)

      Usuń
  13. Witaj ♥ zostałaś przez mnie oTAGowana:
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/12/winterlicious-tag-ze-zdjeciami-zdjecia.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam waniliowe i mam ich tyle, że mąż ani nie chce słyszeć o kupnie tych czekoladowo wiśniowych ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waniliowych chyba jeszcze nie miałam :) Ale skoro zrobiłaś taki zapas, znaczy że i ja muszę :D

      Usuń
  15. Lubię Anioła, ale moją miłością jest ALIEN :))) Nie mniej zaciekawiły mnie te olejki! A podgrzewacze uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze chyba do Aliena nie dojrzałam :D

      Usuń
  16. Ja nie jestem Aniołem, ja jestem Obcym, dlatego Alien powoduje u mnie ekscytację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, a Ty się tak otwarcie przyznajesz, że jesteś kosmitką? ;D

      Usuń
  17. Przyznam Ci się szczerze, że Angel lubię, na zimę, ale ostatnio miłością wieczną darzę A Man Thierry'go.
    Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki