wtorek, 20 listopada 2012

Stara Mydlarnia, Peeling solny do ciała Pomegranate & Guava - KOGOŚ rozerwę ZA COŚ


Peeling solny z solą z Morza Martwego ma za zadanie usunąć martwy naskórek,
pobudzić mikrokrążenie i rozjaśnić cerę.
I według producenta, robi to w 3 minuty, bo taki czas masażu podany jest na
opakowaniu, wierzyć czy nie wierzyć?


A teraz całkiem na poważnie :)
Kosmetyk ten przywędrował do mnie znad morza, ale nie Martwego,
a naszego własnego, polskiego, od Kataliny cudny Gdańsk zamieszkującej.
Dziękuję, że o mnie pomyślałaś, widząc GRANAT na opakowaniu,
rozerwałaś mnie na drobne, kawałki :D solne jakieś takieś…

Kosmetyki ze Starej Mydlarni miałam dawno temu,
kiedy jeszcze w Częstochowie NATURA była, gdzie zapachy
i kolory sprawdzałam osobiście.  Uciszył mnie ogromnie ten podarek.


W okrągłym, otwieranym pojemniku z dodatkowym zabezpieczeniem
skrywa się 250 ml produktu, który kupimy TU w cenie ok. 29 zł.
Produkt ważny 12 miesięcy od otwarcia.
Nie testowany na zwierzętach. 

KONSYSTENCJA przyjemna w użyciu, sól okazuje się być tak nasączona,
że nie ucieka między palcami, łatwo wydobyć odpowiednią porcję
i prosto nakłada się na wybraną część ciała.


ZAPACH można odebrać dwojako… jako świeży i przyjemny,
lub jako woń delikatnie chemiczną, zależy w który składnik się wwąchamy.

DZIAŁANIE całkiem przyzwoite, zdziera jak należy,
choć do najostrzejszych nie należy.
Do ciała użyłam go raz, reszta poszła na skórę głowy.
Od czasu do czasu robię gruntowny peeling,
ma to za zadanie usunąć niepotrzebny naskórek
i pobudzić cebulki do życia, bo jak się okazuje,
skóra głowy lubi sól, o czym mogłam się przekonać stosując
szampon BIG z firmy Lush.

Do tego solnego peelingu dokładam jeszcze odwar z szałwii, pokrzywy,
kozieradki i zmielonych goździków. Masuję kilka minut po czym
obficie spłukuję, po tym zabiegu czuję, jak skóra głowy ODDYCHA…
Do włosów jak znalazł, ponieważ zawiera ekstrakt z czerwonego pieprzu.
NIE ZAWIERA natomiast - 8-o - granatu… ani guavy,
nic tylko rozerwać producenta na kawałki za oszustwo ;)

Macie swoje ulubione produkty ze Starej Mydlarni?
Pamiętam, że namiętnie kupowałam serię czekoladową,
miałam całą półkę ze szklanymi butelkami po tych kosmetykach,
niestety podczas przeprowadzki buteleczki musiały zostać skasowane J ech…

INCI:

1. Salt from Dead Sea -  sól z Morza Martwego, składniki zawarte w soli przenikają głęboko w skórę odżywiając ją i regenerując jej komórki. To właśnie tam zapobiegają rozwojowi bakterii ropotwórczych. Dodatkowo, składniki soli normalizują proces wytwarzania łoju przez skórę.

2. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

3. Paraffinum Liquidum - emolient. Olej pochodzący z przerobu ropy naftowej. Płynna parafina jest składnikiem bardzo często używanym w kosmetyce, jest lżejsza od swojej siostry wazeliny, mniej nabłyszcza skórę i się nie klei. Płynna parafina pozostawia skórę miękką i jedwabistą. Jest obojętna chemicznie i nie wywołuje podrażnień ani alergii. Sama w sobie nie ma żadnych wartości odżywczych, za to świetne natłuszczające i ochronne. W zależności od frakcji można wyróżnić parafinę lekką (legere, White Mineral Oil).

4. Fumed Silica - krzemionka koloidalna, inaczej krzemionka pirogeniczna, ma właściwości zagęszczające i przeciwzbrylające.

5. Perfume - substancje zapachowe.

6. Brassica Campestris Oleifera Oil - olej rzepakowy. Charakteryzuje go korzystna proporcja kwasów olejowych nasyconych i nienasyconych. Olej ten ma działanie zmiękczające, wygładzające. Nadaje się do cery suchej i dojrzałej. Częściej używany jako składnik aktywny.

7. Schinus Terebinthifolius Extract - ekstrakt z czerwonego pieprzu stosowany
w bardzo małych ilościach zwiększa penetrację i przyswajalność przez skórę cennych składników aktywnych, które z natury ciężko wprowadzić do głebszych warstw skóry.
Stymuluje także namnażanie się melanocytów, powodując przyciemnienie skóry (a być może i włosa). Stężenie efektywne piperyny to zaledwie 0,01%, co nie powoduje żadnych skutków ubocznych, więc może być dobrym dodatkiem do wszelkich wcierek czy serów (szczególnie z zieloną herbatą).

8. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

9. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

10. DMDM Hydantoin - DMDM Hydantoina jest pospolitym konserwantem. Związek ten jest donorem aldehydu mrówkowego, oznacza to, że w określonych warunkach może być uwalniany formaldehyd.
Sam formaldehyd (obecny także np. w dymie tytoniowym) jest substancją rakotwórczą i drażniącą, przyspiesza starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania
się słabo, jednak u osób uczulonych lub o skórze wrażliwej może wywoływać podrażnienia, w skrajnych przypadkach zaburzać czynności gruczołów łojowych
i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny
nie należy stosować w okresie laktacji i ciąży.

11. Fenoxyetanol - organiczny związek chemiczny z grupy eterów, pochodna fenylowa glikolu etylenowego. Stosowany jako bakteriostatyk. Konserwant.

12. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

13. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

14. Geraniol  - składnik kompozycji zapachowej.


50 komentarzy:

  1. Nie lubię peelingów z parafiną...Czuję się po nich taka oślizgła i do tego mam wysyp na ramionach i plecach...Po co oni to jeszcze dodają, tym bardziej, że ten peeling nie należy do najtańszych... -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz... ten peeling, mimo zawartości tego niezbyt lubianego składnika, nie zostawia tłustej warstwy :)

      Usuń
  2. W Naturze była/jest Stara Mydlarnia? Chyba mi to umknęło...
    Szkoda, że ma w sobie parafinę, niby nie robi mi żadnych szkód, ale nie przepadam za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W byłej częstochowskiej NATURZE była półka ze Starą Mydlarnią, w Przemyślu też widziałam ich produkty :)

      Usuń
  3. Szampon mnie bardziej zaciekawił jak peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz mieć MEGA dużo włosów na głowie to ten szampon jest dla Ciebie ;D

      Usuń
    2. Coś mi mega ich teraz na jesień powypadało, więc poproszę o zwrot tego, co bez mojej wiedzy i zgody gdzieś poleciało z wiatrem :D

      Usuń
    3. Weź się za robienie naparów i wcieranie w skórę głowy :) To przynajmniej realnie działa :)

      Usuń
  4. Peeling solny na skórę głowy? Nawet przez myśl by mi to nie przeszło, ale kurcze, to całkiem niezły patent :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy bym na to nie wpadła:)

      Usuń
    2. Z tą parafiną to może nie być dobrym pomysłem, aby ładować go na skórę głowy :/ Ale Angel mnie zainspirowała i dziś przed myciem sobie strzelę sesję z solą i olejem kokosowym - dam znać jak wrażenia :)

      Usuń
    3. Tak samo jak solny szampon, nieźle oczyszcza :) Można zrobić samemy, używając oczywiście soli z MM :)

      Usuń
  5. Jakoś mnie nie przekonuje ten skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chemia, chemia i jeszcze raz kolorowa chemia, a planowaliśmy to kupić.

      Usuń
    2. Niestety to prawda... a przecież sól nie wymaga aż takiego chemicznego arsenału....

      Usuń
  6. Zainteresowałaś mnie tym szamponem z Lush ;) Musz zobaczyć u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ubóstwiam ze Starej Mydlarni peeling cukrowy czekoladowy, właśnie kilka dni temu kupiłam kolejne jego opakowanie ^^
    natomiast i peelingu solnym głowy słysze pierwszy raz.. hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, tego nie miałam, ale namiętnie kupowałam płyn do kąpieli w dużej, kanciastej, szklanej butelce :)

      Skórę głowy, jak i resztę ciała, też od czasu do czasu powinno się przeczyścić GRUNTOWNIE :)

      Usuń
  8. Niestety u mnie parafina dyskwalifikuje kosmetyk :/

    OdpowiedzUsuń
  9. zawartość granatu w granacie zerowa, kocham producencką hipokryzję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowem, nie ma co się napalać na opakowanie :DDD

      Usuń
    2. ale to już nawet nie o to chodzi. mogli napisać o zapachu granatu i słowem bym się nie doczepiła. jak kupuję pasztet firmy profi i jest napisane "pasztet z drobiem", to wiem czego mam się spodziewać, wiem że mięsa to ja tam nie uraczę ale i tak uwielbiam jego smak

      Usuń
    3. Otóż to... kupiłam tak ostatnimi czasy szampon i odżywkę z wielkim napisem ARGAN... ale chociaż z tyłu napisane było jak BYK, że to produkt o ZAPACHU olejku arganowego... bo w składzie oczywiście go nie było, ale ponieważ była informacja, że to tylko zapach to ok... przyjęłam do wiadomości. A tu NIC.

      Usuń
  10. Kuszą mnie kosmetyki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to nie ma granatu? :> Kompozycja zapachowa to niby co, naklejka na kondom? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A WEŹ ! Jakiś mizerny wyciąg na ostatnim miejscu powinni umieścić, a tu nic :)

      Usuń
  12. Też bym rozerwała :D oszukaństwo!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Peelingu solnego jeszcze nie miałam, spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lol, przegięli z tym, czego nie ma w składzie, a powinno :/ nie lubię takiego oszustwa.

    ja też wolę mocniejsze, ale ostatnio nie chce mi się wyciągać innych cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby było śmiesznie, zwróciłam na to uwagę dopiero pisząc recenzję :D

      Usuń
  15. Dużo dobrego czytałam o Starej Mydlarni, ciekawią mnie ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma fajna, choć zdarzają się niecne egzemplarze :>

      Usuń
  16. Nieźle z tym bajkopisarstwem ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. blog interesujący obserwuje i zapraszam http://peaceandloff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale chętnie bym coś wypróbowała :)
    Zapraszam Cię na mój blog jeśli oczywiście masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma ma swoje perełki, które warto wypróbować :)

      Usuń
  19. Nie ma to jak "małe" oszustwo ze składem :(
    Ale z tym peelingiem solnym do skóry głowy to muszę wypróbować, bo nigdy jeszcze nie miałam z nim doświadczeń w tym miejscu, a często sobie robię na ciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to powiedziała Bella - "bajkopisarstwo" :) ładniej brzmi...
      Będę robić na blogu notkę odnoście tego peelingu, testuję różne receptury właśnie :)

      Usuń
  20. wolałabym się wwochać raczej w naturalny składnik :PPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłaby najlepsza opcja :) ale jak się nie ma co się lubi... ;)

      Usuń
  21. Nie słyszałam o tej firmie jeszcze .. :)
    Ale być może wypróbuję coś z ich asortymentu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki