wtorek, 20 listopada 2012

NA CERĘ - Walka z niedoskonałościami, maska ziołowa

Witajcie,
postanowiłam pokazać Wam, co akurat przed momentem
miałam na twarzy, może ktoś jeszcze WALCZY DZIELNIE, jak ja :)

Ziołową maseczkę wykonałam z następujących ziół:
- Koszyczek nagietka
- Nasienie kozieradki

- Liść szałwii


Ciepłą jeszcze maseczkę nałożyłam na miejsca, które chcę wyleczyć.
Nie tylko walczę z wysypem pryszczy, ale także z trudno gojącymi się
śladami kocich pazurów, wczoraj mały Bonifacy przegiął po prostu :)
Co nie zmienia faktu, że i tak nie zrezygnuję z ataku morderczych całusków :D

Kozieradka ma w sobie śluz, który świetnie przykleja maskę do twarzy,
bez problemu można z nią wykonywać różne, domowe czynności.

Po zdjęciu maseczki twarz jest lekko przesuszona, należy użyć toniku
a potem posmarować twarz kremem nawilżającym.



WYKONANIE
banalnie proste. Gotujemy zioła w wodzie a następnie odcedzamy,
odwar można wypić, wykorzystać na włosy, a ziołową papkę
nakładamy na twarz, w miejsca zmienione.

KOZIERADKA od dawna znana była z właściwości odmładzających,
ale nie o odmładzanie tu chodzi a o jej właściwości lecznicze, 
zwłaszcza jeśli chodzi o zmiany skórne.
Kozieradka działa odżywczo, odkażająco, przeciwzapalnie, rozmiękczająco i tonizująco.

SZAŁWIĄ przemywa się trudno gojące się rany oraz czyraki.

NAGIETEK doskonale regeneruje skórę, uzdrawia ją, jest skuteczny w walce z niemalże wszystkimi jej niedoskonałościami - zaskórniki, trądzik, rozstępy, łuszczenie się skóry itd.

Każde z tych ziół może być silnie alergenne,
przed zabawą z ziołami należy wykonać próbę za uchem!

Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby w walce z niedoskonałą cerą, dajcie znać :)
Miłego dnia
Angel


36 komentarzy:

  1. Moją cerę uratowały kwasy - glukonolakton i alfa liponowy. Jestem pod ich wielkim wrażeniem.

    A z ziół polecam Ci jeszcze stary dobry olejek eteryczny z drzewa herbacianego. Cud i rewelacja. Można go wkroplić do kremu, do żelu do mycia twarzy, albo do toniku. Polecam też napar z nagietka - działa zbawczo na cerę od wewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem na obszerną relację na blogu :)

      Olejek herbaciany zastępuję pichtowym, mam sporą butlę a właściwości podobne :) Nagietek został już dziś połknięty, kolejna porcja na dobranoc dopiero :)

      Usuń
  2. Moje sposoby: olejek z drzewa herbacianego, maseczka aspirynowa, glinki, algi, maseczka z kurkumą, żel lniany jako maseczka. Ziołowej maseczki jeszcze nie próbowałam, ale spróbuję, bo zaispirowałaś mnie.

    P.s. pięknie na nas spoglądasz z nagłówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, teraz jakby robić takie zdjęcie... tak pięknie by nie było... ech :/

      Maseczka z kurkumą będzie na wieczór :)
      Jedyne co mi brakuje to dobry len, ale nie wiem, czy dziś zdołam odwiedzić aptekę :)

      Usuń
  3. masz koteczka? Coś chyba przegapiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA FB w zwierzakach zobaczysz małego czarnucha ;)

      Usuń
  4. Nie robiłam nigdy maseczki babcinymi sposobami, ale nie bardzo wiem, czy rzeczywiście pomogła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wrócisz się do wczorajszego postu, będziesz wiedzieć, dlaczego akurat taka maseczka dziś... czy pomoże, to się okażę, piszę bloga na bieżąco ;)

      Usuń
  5. kawon to najgorszej jakosci ziola :P lepsze sa flos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, widać różnicę gołym okiem, jednak czasem po prostu innych w sklepie nie ma :)

      Usuń
  6. Kocia miłość... Ech, trudna do wytłumaczenia :P uwielbiam koty, koty, koty <3 są cudowne i kropka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... trudno ją wytłumaczyć, trzeba cierpieć :D

      Usuń
  7. Muszę spróbować :). Kompletnie nie znam się na ziołach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o kozieradce juz slyszalam dobre slowa :) myslisz ze mozna jejdosypywc nieco na przyklad do maski z glinki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się... nie wiem, czy zmoczona w zimnej wodzie będzie miała takie właściwości jak po aktywowaniu jej gorącą wodą, a na skórę twarzy można jeszcze nakładać okład z ciepłego mleka i kozieradki... ciepłota w każdym razie ma znaczenie... myślę, że warto spróbować, na pewno nie zaszkodzi.

      Usuń
  9. Podziwiam za odwagę! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też ostatnio testuję maseczkę z ziół, tyle że z powodu lenia kupną- ajurwedyjską Hesh. Ale ma fajny skład, same sproszkowane ziółka i wyciągi roślinne. Pewnie gdzieś za miesiąc dam recenzję, ale na razie jest dobrze. Obym nie zapeszyła, bo już tak długo walczę zw swoją cerą....
    A co do kotusia to gratuluję decyzji, czekam kiedy pojawi się na zdjęciach zasłaniając główny obiekt, czyli mazidła (jak to jest u mnie ;))
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych, coby nie przegapić sierściuszka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie miałam okazji stosować... na razie bazuję na ziółkach dostępnych w każdej aptece :)
      A kotuś to już nie pierwszy... może kiedyś zrobię o nich jakiś post :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Takiej maseczki jeszcze nie robiłam:D gdzieś czytałam ze maseczka z kurkumy jest dobra na niedoskonałości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nawet bardzo dobra, bo też ją stosuję :)

      Usuń
  12. Ależ masz piękne zdjęcie w nagłówku bloga!

    Co do maski, wygląda trochę jak nadmorski, kolorowy piasek roztarty na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dobra FOTOGRAFKA :) je robiła :) i piękną NATURĘ mieliśmy do dyspozycji dzięki Panu, który nas wpuścił do leśnej szkółki :)

      Mi też się kojarzy z czymś ciepłym i słonecznym :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. No coś Ty :) To jest ciepłe i radosne :D Dzisiaj zrobiłam masakryczne, ale mnie się ogromnie podoba taka masakra :D

      Usuń
    2. może zastanów się nad karierą charakteryzatorki - nowość na rynku, pełna charakteryzacja przy użyciu wyłącznie naturalnych produktów:P

      Usuń
  14. Mnie też fotka lekko przeraziła :) Myślałam, że to jakieś jedzonko ;-))
    Podziwiam za zamiłowanie do ziółek. Ja się ograniczam do ekspresowych herbatek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna z serii NATURALNYCH przerazi Cię zatem dużo bardziej :)

      Zamiłowanie wielkie, bo roślinki mają więcej mocy niż ta chemia w sklepie :)

      Usuń
  15. Pieknie prezentuje się Twoja mieszanka :)

    Nagłówek! Nie mogę się napatrzeć, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nagietek prezentuje się całkiem zacnie :)

      Dziękuję, to zasługa Pani operującej biegle aparatem :)

      Usuń
  16. Zdecydowanie pomagają mi glinki. Kozieradka kusi mnie od jakiegoś czasu. Podobno fajnie, gojąco działa tez kurkuma. mam nawet paczkę tej przyprawy w zapasie, ale jeszcze nie testowałam :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kozieradka i kurkuma działają bardzo dobrze :) Polecam :)

      Usuń
  17. Gdybym nie była tak leniwa ehh to pewnie już bym kursowała po domu z tą breją. Kiedyś robiłam domowe maseczki ale znudziło mi się po tygodniu

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki