niedziela, 28 października 2012

PUREDERM, Maska kolagenowa z Malinami - skuszona przez inne kupujące Panie


Witajcie w ten jakże zimowy dzień... tej pięknej jesień :D
Jest dobrze, już widać chodniki... do poniedziałku może śnieg zniknie...

Dziś słów kilka o szmacianej maseczce jaką miałam okazję niedawno używać.

Ogromny wybór maseczek PUREDERM znajdziecie w drogerii HEBE.
Nie zwróciłabym na nie uwagi, gdyby nie Pani czytająca na głos
informacje zawarte na opakowaniu… (kobieta 30+ czytała je swojej mamie…)
Usłyszałam, że „Opakowanie wykonane ze składników w 100% naturalnych”



Dodatkowo zachęciły mnie chińskie robaczki… magia Azji trwa…
Poczekałam, aż panie wybrały swoje NATURALNE maseczki
i sama zabrałam się za oglądanie…

Nie no, sama natura, kilka glikoli, stabilizatory, konserwanty, chemicznie
zmieniony olej rycynowy, który tak lubię, a który po zmianie nie robi NIC…
SAMA NATURA :D w mordę jeża… WTF?! Czemu z ludzi robią debili? :/





ALE ponieważ lubię szmaciane maseczki, postanowiłam zabrać jedną do domu.
Cena w promocji ok. 4 zł.
Lubię je za sprawą Montagne Jeunesse.
Miałam nadzieję, że ta zadziała równie skutecznie.

Technicznie jest lepsza od MJ.
Dużo bardziej namoczona i lepiej wykrojona. Gdyby tylko moja skóra
poiła się samymi naturalnymi składnikami… byłoby pięknie…



Nacięcia pozwalają idealnie dopasować maseczkę do twarzy,

przylega jak druga skóra… Można też zakryć oczy, jedyny mankament
to usta, niepotrzebnie tyle wykroili, a ustom też należy się trochę pielęgnacji.
Zapach maseczki znośny, choć do zapachu malin mu daleko.

Maseczkę trzymałam ponad pół godziny, niemal do wyschnięcia.
Po zdjęciu szmatki zostaje uczucie dobrze nawilżonej cery,
pokrytej niewidzialną, lepką warstewką, która po godzinie też znika.
Generalnie nie ma efektu WOW…
Nie wiem, czy skuszę się na inne propozycje, wolę MJ,
i z racji sładu, i z racji zapachu, i z racji efetów PO…




INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik

2. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

3. PEG/PPG-17/6 Copolymer - emolient, środek powierzchniowo czynny (wg.  Legislacja ROK 2006 NR 97 POZ 1 - Strona 176).

4. Erythritol - erytritol, cukier, składnik nawilżający. Erytritol zwiększa zdolność absorbcję cząsteczek wody, nawilża głębsze warstwy skóry chroniąc ją przed odwodnieniem.

5. Xanthan Gum -  guma ksantanowa – stabilizuje emulsje, zagęszcza kosmetyk, posiada właściwości żelujące. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi przy udziale bakterii. Jest dobrze tolerowana przez skórę.

6. Rubus Coreanus Fruit Extract - wyciąg z jeżyny koreańskiej reguluje gospodarkę wodną i skutecznie usuwa toksyny, ponad to owoce stosowane są w leczeniu zapalenia pęcherza i nerek, biegunki, zbyt wczesnej ejakulacji, zaburzeń wzwodu członka u mężczyzn i oziębłości płciowej u kobiet. Arcyciekawa roślina J

7. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej, w zasadzie bez korzyści dla skóry.

8. PEG-60 Hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy w postaci chemicznie zmienionej. Usuwa zanieczyszczenia ze skóry.

9. Phyto Collagen - uzyskany z akacji senegalskiej, nawilża i rozluźnia skórę.

10. Allantoin - alantoina, stosowana od dawna jako czynnik gojący i kojący, likwiduje podrażnienia i stany zapalne, przyspiesza odnowę tkankową, przyspiesza ziarninowanie uszkodzonej tkanki i ułatwia bliznowacenie, zmiękcza i plastyfikuje warstwę rogową naskórka, pomaga w usuwaniu zrogowaceń.

11. PEG-14M - stabilizator, powoduje lepkość produktu.

12. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra/włosy są elastyczne i dobrze nawilżone. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

13. Dipotassium Glycyrrhizate – pochodna kwasu glicyretynowego, wykazuje działanie łagodzące, przeciwzapalne.

14. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim
z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

15. Chlorphenesin - konserwant, działa na zahamowanie rozwoju mikroorganizmów
w kosmetyku.

16. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

17. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

18. Parfum - substancje zapachowe.

24 komentarze:

  1. Hmmm, to taki fajny gadżet do zastosowania od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama posiadam tylko jedną maseczkę w płacie (dostałam) i niedługo zamierzam wypróbować :)

      Usuń
    2. Bardzo wygodny gadżet, nakładasz na twarz a potem zdejmujesz... bez babrania się pacami i zmywania... Montagne Jeunesse w płacie są naprawdę świetne, czego nie mogę powiedzieć o tej masce...

      Usuń
    3. ah, ciekawa jestem, jak Ci się sprawdzi :)

      Usuń
  2. Też lubię maski w tej formie ale w sumie jak dotąd tylko jedna sprawiła że wrzasnęłam "wow" i jak na złość nie pamiętam jakiej była firmy __^__

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tak młodym wieku mieć taką sklerozę.... rozumiem Cię Kasiu :D
      Ale wiesz... pracuj nad tym, żeby sobie przypomnieć ;)

      Usuń
  3. A wiesz, że ja jeszcze nigdy nie miałam "szmacianej" maseczki ? Kurcze do drogerii HEBE mam daleko, ale jak tylko zobaczę podobną to kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją pierwszą dostałam, bo sama pewnie bym po takie nowinki nie sięgnęła, a warto :)

      Usuń
  4. Ja wiem, że made in China wszędzie, ale nie musi być na mojej twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyolbrzymiajmy, Chiny mają swoje perełki :)

      Usuń
  5. Nigdy nie próbowałam takiej wersji maseczki. Przyzwyczaiłam się do tych hmmm "mazidłowych" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo "czysta" forma maseczki, osobiście polubiłam bardzo :)

      Usuń
  6. Fajna forma maski, a skład też OK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład ujdzie w tłumie, ale w naprawdę wielkim tłumie ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam tego typu maseczki, ale jak zwykle to u mnie jest, robię je sobie sama - nawilżana chusteczka (oczyszczona uprzednio z tego, czym była nasączona) + hydrolat, żel hialuronowy i ulubiony olej, na twarz i relaks przez pół godzinki. Ekstra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pomysłowo :) Ja mogłabym użyć chusteczek Alterra, które uwielbiam i kupuję pasjami :) plus oczywiście jakieś extra dodatki...

      Usuń
  8. lubię takie maski, sama widziałaś, ale ta wyjątkowo jest naszpikowana ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bym tego lepiej nie ujęła :) Widziałam :)

      Usuń
  9. Faktycznie wydaje się dobrze wykrojona. Przy ustach aż ZA dobrze:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym mówiłam, że przy ustach przesadzili :) Kto ma takie usta w Azji? :D

      Usuń
  10. Ja nie lubię maseczek w 'szmatkach'. Wolę te które nakładamy i ściągamy (peel-off) lub zmywamy. Sama nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczkę Peel Off mam tylko jedną, jest bardzo mocna i niezbyt delikatna dla wrażliwej, naczynkowej cery... ale fakt, ściąga z twarzy wszystko :D Może jeszcze nie natrafiłaś na odpowiednią :)

      Usuń
  11. Nigdy nie używałam "chusteczkowej maseczki " a tym bardziej kosmetyków azjatyckich. Przyznam szczerze, że nie ciągnie mnie by takowe przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to bardzo wygodna forma, polecam te z naturalnym składem :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki