wtorek, 16 października 2012

ISANA, Body Creme Intensiv Urea 5% - nawilżenie nie tylko dla ciała

Witajcie,
mały zastój na blogu z powodu jesieni, a konkretniej z powodu grzybobrania,
mój nowy bzik, fotografowanie grzybów i głowienie się nad tym, CO TO JEST :D

Największy jaki znalazłam, 270 g
W niedzielę spędziłam 7 godzin w lesie, zmęczyłam się wielce, spałam jak niemowlak,
w poniedziałek miałam ochotę na więcej :) Zapach lasu o tej porze jest boski :)
A sam las przepiękny...

Złota paproć
I od czasu do czasu można spotkać Księcia :)

Nie całowałam, ale widać gołym okiem, że po zamianie byłoby CIACHO :D

Po kąpieli kremik, a jaki? Mocno nawilżający, bo po spacerze mam tendencję
do długiego przesiadywania w wannie, skóra więc woła o pomoc.

ISANA, Body Creme Intensiv Urea 5% 

W skrócie - Tanie i Dobre a nawet Bardzo Dobre.
Nie trzeba wydawać majątku na dobry krem nawilżający z mocznikiem.
Isana jest w każdym Rossmannie a ten króluje w każdym mieście.


Malutkie, zgrabniutkie pudełeczko mieści 150 ml produktu.
Cena regularna to 5,99 zł, promocja 3,99 zł.
Wyposażenie Obowiązkowe w każdej damskiej torebce,
by po każdym myciu nakremować rączki czymś naprawdę nawilżającym.

Krem, który kupuję zawsze, gdy jest promocja, nawet, jeśli akurat nie jest
mi potrzebny, zapas zawsze się przyda.
Po wieczornej pielęgnacji skóra jest wyraźnie nawilżona do rana, a nawet dłużej. Mazidło przydatne o każdej porze roku, i w 30-sto stopniowe upały latem,
i podczas sezonu grzewczego zimą.



Isana Body Creme Intensiv Urea 5% to kosmetyk treściwy.
Gęsty jak masło a jednocześnie lekki jak balsam,
bardzo szybko wnika w suchą skórę.

Jest też rewelacyjną bazą dla własnych mieszanek nawilżających - WŁOSY.
Trochę oliwy z oliwek, rycyny czy nafty mieszamy razem z kremem
i taką kompozycję podajemy włosom (szczególnie jakim jak moje).
Suche siano zamieni się w burzę loków, ten koktajl nawilża i delikatnie
obciąża włosy, przez co skręt jest ładniejszy.

Skład nie jest rewelacyjny, ale trzeba mieć na uwadze, że mnóstwo
porządnych składników jest zaraz z przodu listy, jest ich najwięcej,
więc wybaczam tą czerwoną końcówkę.
Oby mi go nie wycofali jak odżywkę z baobasem
L

Miłego wieczoru życzę,
Angel

INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2.
Glycine Soja Oil - olej sojowy, tani w pozyskiwaniu, łagodny. Stosowany
w kosmetyce jako olej bazowy.

3. Urea - Mocznik zastosowany w stężeniu poniżej 10% pełni funkcję składnika nawilżającego, zmiękczającego oraz zwiększającego przenikanie składników aktywnych w głąb skóry.
Mocznik zastosowany w stężeniach powyżej 10% działa złuszczająco, reguluje rogowacenie naskórka, zmiękcza skórę oraz zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej naskórka, dzięki czemu ułatwia wnikanie składników aktywnych w głębsze warstwy skóry.

4. Cetearyl Alcohol  - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.

5. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

6. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

7. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

8. Olea Europaea Fruit Oil* -  Olej z oliwki europejskiej. Ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające, uelastycznia skórę i poprawiają jej napięcie. Zawiera witaminy i związki mineralne (witaminy z grupy B, fosfor, żelazo, witaminy C i E). 
Idealna do skóry suchej, radzi sobie dobrze z cellulitem.

9. Carbomer - polimer kwasu akrylowego, hydrofilowy składnik konsystencjotwórczy, reguluje lepkość kosmetyku, tworzy film na skórze.

10. Ethylhexyl Stearate – emolient tłusty. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), co zapobiega odparowywaniu wody. Zmiękcza 
i wygładza skórę/włosy.

11. Tocopheryl Acetate – substancja aktywna, antyoksydant. Syntetyczna witamina E. Zwalcza wolne rodniki, wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra/włosy są elastyczne i dobrze nawilżone. Dla każdego typu skóry, ze wskazaniem dla cer dojrzałych i uszkodzonych słońcem. Działa hamująco na zapalenia i leczniczo, ale nieco mniej, niż czysta witamina E.

12. Parfum - substancje zapachowe.

13. Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu, regulator pH kosmetyku.

14. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały, 
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

15. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności i lekach.

Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

16. Ethylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa w słabym kwaśnym zakresie (wartości pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciw bakteriom. Może wywoływać alergie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

17. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

18. Butylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.
Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).

19. Hexyl Cinnamal – gliceryna, substancja pochodzenia chemicznego, używana jako substancja zapachowa. Może wywoływać alergię.

20. Benzyl Salicylate - substancja występuje w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetykach stosowana jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB), składnik
o działaniu lekko znieczulającym.

21. Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej.

22. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

23. Limonene - składnik kompozycji zapachowej (woń cytrynowa).

24. Geraniol - składnik kompozycji zapachowej. Może uczulać.

25. Coumarin - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

77 komentarzy:

  1. Angel, ale piękne zdjęcie w nagłówku :)))

    Podoba mi się początek składu. Musi fajnie nawilżać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie ktoś mi zrobił zdjęcie w lesie, czyli w najbardziej odpowiednim dla mnie miejscu :))) Dzięki :*

      U każdego pewnie różnie z tym nawilżeniem, u mnie natomiast jeden z lepiej nawilżających kremów jakie miałam okazję stosować.

      Usuń
    2. Angel, a dlaczego najodpowiedniejsze? Czujesz się tam najlepiej?
      Ja podczas ostatnich wypadów do lasu niesamowicie odpoczęłam, wyciszyłam się. Magia po prostu.

      Na moją skórę mocznik działa bardzo dobrze, lubię sięgać po produkty z jego zawartością.

      Usuń
    3. Ponieważ wszystko mi w tym miejscu odpowiada :) Czy latem czy zimą, czy w słońce czy w deszcz (dwie niedziele temu spacerowałam po lesie z parasolką ;D zawsze piękne, dlatego najbardziej odpowiednie dla mnie :)
      Też tam odpoczywam...

      Maseczka z kurkumą to było wczoraj idealne rozwiązanie :)

      Usuń
  2. Mnie ostatnio również dopadło grzybobranie :D ale z żalem muszę stwierdzić, że księcia na swojej drodze nie spotkałam ;) a krem wędruje na listę zakupową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja spotkałam kilku, ale ten najpiękniejszy był :D Polecam, lepszy niż w tubce :)

      Usuń
  3. Uwielbiam ten krem,jest genialny dla dłoni i o niebo lepszy niż ten czerwony z mocznikiem w tubce do rąk :) Nie wiedziałam, że można go nałożyć na włosy mieszając z różnymi dobrociami, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, też uważam, że w tubce jest nieco słabszy :) Można nałożyć, jeśli potrzebujesz nawilżenia :)

      Usuń
  4. Łoj takiego księcia nie chcę spotkać, to może wydawać się głupie ale ja okropnie boję się żab.

    Byłam raz w lesie na grzybobraniu, co chwilę otrzepywałam się jak w amoku z tych lepkich, wstrętnych pajęczyn po czym 5 min się oglądałam czy nie ma na mnie pająka z tą obrzydliwą dużą dupą :P Mnie to przeraża...



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie też się boję, ale jak mam aparat w ręce to zapominam o strachu :)

      haha :D to ja chyba jeszcze nie spotkałam pająka z dużą dupą :) spotkałam zielonego, jak go próbowałam strącić, to stanął na tylnych łapach i mnie próbował przednimi przestraszyć :D ale się nie dałam :>

      Usuń
  5. Nowy nagłówek - lubię! :D Też bym sobie poszła pozbierać grzybków. Nie byłam chyba od dwóch lat. Kremu o którym piszesz nie używałam, ale może jeszcze nadarzy się okazja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Znalazłam je niedawno i postanowiłam wykorzystać :) Do mnie przyjedź , pójdziemy na grzybki ;D

      Usuń
    2. A byś się zdziwiła gdybym któregoś dnia napisała Ci na blogu "jestem, to skąd mnie odbierzesz? " :P hahahha.
      A przy okazji, posyłam Ci wyróżnienie za super bloga :*

      Usuń
    3. Dałybyśmy radę ;)
      Dziękuję :*

      Usuń
  6. Ostatni raz na grzybach byłam chyba z dziadkiem w podstawówce :D szkoda, że najbliższy las daleko, chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w podstawówce łaziłam z babcią, ale wcale mi się to nie podobało... do grzybobrania trzeba dojrzeć :)

      Usuń
  7. Ale grzyb! ;) Ja w tym roku nie miałam szczęścia w czasie grzybobrania :/
    Krem brzmi bardzo ciekawie, sięgnę po niego jak skończą mi się zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam wczoraj, przez ponad godzinę nie widziałam żadnego fajnego grzyba, dopiero jak już się nachodziłam po lesie nagle zaczęły się pojawiać... trzeba być cierpliwym :)

      Usuń
  8. Kremu w słoiczku jeszcze nie miałam, ale skusiłam się na ten do rąk z mocznikiem :) Zapowiada się super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U-WIEL-BIAM zbierać grzyby! I do tego trochę się znam na grzybach :D Tego kremu Isany jeszcze nie widziałam. Generalnie moja skóra lubi mocznik i preparaty go zawierające są w moim przypadku bardzo skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Ale dopiero od niedawna. Kiedyś chodziłam z babcią, ale jeszcze mnie to nie kręciło ;) Po prostu trzeba dojrzeć, na spokojnie sobie spacerować i czerpać z tego przyjemność :) a grzyby po drodze same wpadają do koszyka :)
      Sam mocznik możesz dodać do ulubionego kremu, polepszając jego działanie :)

      Usuń
  10. Nagłówek cudny :)

    Nie miałam Isany, ale myślę nad jakimś balsamem z mocznikiem. Chodzi mi po głowie Balea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup mocznik i dosyp do jakiegokolwiek gotowego balsamu ;) Tadaaa. Koszt +/- 6 zł.

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie...

      Arsenic podpowiada co zrobić ;) Do ulubionego balsamu dodajemy półprodukt i gotowe :)

      Usuń
  11. A jak liść zareagował na dawkę kremu :D? Prześliczne zdjęcia. W życiu nie łaziłam po lesie, panicznie boję się kleszczy.
    Kusi mnie ten krem, zastanawiam się nad nim, bo w sezonie grzewczym moja skóra wysycha na wiór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolony, w życiu nie miał tak nawilżonej powierzchni, inne liście poczerwieniały z zazdrości :)
      Kleszcze nie są takie straszne, jak się odpowiednio ubierzesz :)
      Na sezon grzewczy jak najbardziej... :)

      Usuń
  12. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba nowe zdjęcie w nagłówku. Aż się czuję lepiej gdy sobie na nie popatrzę.

    Rossmanna od pewnego czasu generalnie unikam - jestem obrażona za wycofanie maseczek z Noni Care. Do ciała i włosów jednak wolę kosmetyki o krótszym składzie, najczęściej po prostu oleje lub ich mieszaniny. Wielki plus za dobry początek składu, chwali się, będę pamiętała o Isanie jeśli zabłądzę kiedyś do Rossmanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję pięknie :) Cieszę się, że się podoba :)

      Jak to wycofanie maseczek? Buuuuu, ja nic nie wiedziałam :( Szkoda wielka, bo nic nie miało tak przyjemnego zapachu jak maseczka owocowa :)
      Jak zbłądzisz to sięgnij, nie kosztuje wiele a ileż zalet :)

      Usuń
  13. I trafiłam znów do lasu :)
    Cudne zdjęcie - to Twoje. Książę mniej cudny, więc nie pytam, gdzie wystawia pyszczek do całowania ;)
    Z kosmetykami tak tanimi jest pewien problem - bo czy w dzisiejszych czasach coś może być aż tak tanie, a wciąż dobre?
    Krem mi teraz potrzebny, więc się wybiorę do rossmannka :D
    Cena jak dla mnie idealna. Nadwyżka zostanie na kino. Nawet na dwa razy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książę piękny jest, zobacz jaka głębia w tych brązowych oczkach :)
      Ja tam mam kilka rzeczy tanich i dobrych... o dziwo, można je spotkać robią zakuty z głową :)
      A na co się wybieracie?

      Usuń
  14. Ale dorodny grzyb!!! Mieszkam w lesie, więc zbieram grzybki namiętnie:) Mam z tej samej serii krem do rąk i to chyba najlepszy jaki miałam krem do rąk. P&R nawet zostawił w tyle. Pod względem działania:) I ceny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się taki uchowa, dobry na suszenie bo za dużo się przy myciu nie trzeba naślęczeć :) P&R są delikatne, ale zapachy mają cudne, tutaj zapach pozostawia wiele do życzenia, jedni lubią drudzy nie, mnie nie przeszkadza :) Działa to najważniejsze :)

      Usuń
  15. Jesień zagościła na większości blogów, żabka cudna, a rekomendacja kosmetyku jak zwykle u Ciebie wyczerpująca i zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, mamy jesień piękną, trzeba chłonąć wszystkimi zmysłami :) Dziękuję :*

      Usuń
  16. Ucałuj księcia od niecierpka, hmm? :> Pilnie potrzebuję królestwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nie można, jeszcze się we mnie zakocha i co ja zrobię ;D

      Usuń
  17. Zazdroszczę, że mieszkasz tak blisko natury. Nam marzy się taka chatka :)

    A ja ostatnio kupiłam ten kremik do rąk w tubce z urea :/ a to trzeba było kupić ten w słoiczku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie w takim miejscu ma swoje plusy i minusy :) Trzeba dobrze rozważyć ;)

      W słoiczku zdecydowanie lepszy :)

      Usuń
  18. ależ piękne zdjęcia!, ciszę się, że tu trafiłam, jest tak spokojnie :)) a ten krem wow mam ochotę go sporóbować jeśli dziala tak dobrze jak piszesz :)

    pozdrawiam i będe częściej wpadać :) obserwuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie w moich skromnych progach :) Mam nadzieję, że będziesz mnie często odwiedzać...
      Pozdrawiam

      Usuń
  19. Sezon grzybowy w pełni :) Świetny nagłówek!
    A na ten krem może się skuszę dla mojego chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej już chyli się ku końcowi, jeszcze tylko październik i trochę listopada, ale to wszystko od pogody zależy, grzybki lubią ciepło i wilgotność, ale umiarkowaną :)
      Polecam...

      Usuń
  20. Ja bym się na niego nie skusiła, bo strasznie drażni mnie zapach, a mam krem z tej serii..

    Ja bym dostała zawału, jak bym żabę zobaczyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach nie jest najlepszą stroną większości kosmetyków ISANA, do tej specyficznej woni trzeba po prostu przywyknąć, mnie już zapach zupełnie jest obojętny :)

      Wszystko było pod kontrolą, ona bała się bardziej niż ja :)

      Usuń
  21. uwielbiam to mazidło! latem uratowało moje przesuszone jak rodzynka ciało! sprawia ciutkę problemów z aplikacją, ale jestem w stanie mu wybaczyć w zamian na cudowne działanie!
    btw co ja bym dała za takie grzybobranie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że do tego nadaje się lepiej niż niejedno inne mazidło, nawet to apteczne? Oby tylko nie wycofali, oby oby :)
      Wziąć kogoś pod pachę i w drogę do najbliższego lasu, sam spacer to już coś :)

      Usuń
    2. mazidło z działu kwc!
      na spacer do lasu zawsze i wszedzie, ale raczej ciezko z 2 tyg noworodkiem ;) grzybobranie musiy odstawic w czasie na przyszły rok :/

      Usuń
    3. ojej, gratulacje :) Niech zdrowo rośnie :)
      Ale jak troszkę podrośnie to na malutki spacerek można by go zabrać :) przyda się mamuni i dzieciątku :)

      Usuń
  22. łeee nie zabrałaś mnie na grzyby!!! a takie piękne są :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabiorę Cię na wirtualny spacer po moim lesie :)

      Usuń
  23. a wiesz, że dzięki Tobie kupiłam pierwszy kosmetyk z Isany? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nowy nagłówek jest piękny :)!! Ooo grzyby, ostatnio mam ciągle ochotę na jajecznicę z rydzami :D. Uwielbiam ten krem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie spotkałam jeszcze rydza, a też bym zjadła :) Dziś za to miałam jajecznicę z borowikiem ponurym, tak go podsmażyłam, że smakował jak najlepsze w świecie skwareczki :D mniami :)

      Usuń
  25. Kupiłam wczoraj ten krem i cieszę się że tak go chwalisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wybór :) Mam nadzieję, że będziesz tak samo zadowolona jak ja :)

      Usuń
  26. Uwielbiam ten krem ale miałam go zawsze w tubce, nie wiedziałam ze jest w innej postaci, muśże go koniecznie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo deczko się różnią, ja wolę w słoiczku :)

      Usuń
  27. Ja chce isc na grzyby!
    chce tez poczuc zapach jesiennego lasu i zobaczyc zaby :D
    i chce ten krem!!

    aaa, chce do doooomu ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnioskuję po apelacjach, że do domu daleko... no nie zazdroszczę, ale trzeba podejść do tego pozytywnie, może masz jakieś inne widoki cieszące oko.. :)

      Usuń
  28. Kocham przebywać w lesie :) Szkoda, że w tym roku nie będzie mi dane wybrać się na grzybki :> W przyszłym nie odpuszczę, mimo że boję się kleszczy i za każdym razem jakiegoś łapię ;[
    Kremik miałam z tej serii do rąk, jestem ciekawa czy bardzo się od siebie różnią ;) Masz porównanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie boję, ale mnie wkurzają, trzeba się namęczyć zanim się je wyciągnie z ciała :)
      Różnią się troszkę składem, osobiście wolę ten odkręcany słoiczek niż tubkę :)

      Usuń
    2. W takim razie spróbuję ;) Dzięki :*

      Usuń
  29. a ja nigdy nie byłam fanką grzybobrania (jak i łowienia ryb :P) i nie rozumiałam tego fenomenu.. ale może dlatego, że sama nigdy na taki wypad nigdy się nie wybrałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja Ci wytłumaczę, ale w oddzielnym poście :) Bardziej obszernie :)

      Usuń
  30. Kochana,ja las mam kilkanaście metrów od domu,z okna go widzę codziennie:-)ostatnio u nas też mania grzybobrania,zwłaszcza mój mąż,starszy synek też zbiera,mam całą półkę zamrożonych,jest ich u nas zatrzęsienie,codziennie po dwa kosze,a uwielbiam też opiekane Kanie,pycha:D Ciekawy kremik:-):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanie to całe dwie spotkałam :) jakoś mało u nas ich rośnie... ale piękne macie plony... to ja już całkiem nie wiedziałabym co z nimi robić :)

      Dziękuję :*

      Usuń


  31. u mnie do wygrania bransoletka z kryształkami Swarovskiego, zapraszam : http://madame-chocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko noszę biżu, ale może ktoś się skusi :)

      Usuń
  32. Cudowne pomysły na posty :) Jestem w szoku :))))
    Zapraszam do siebie.
    http://hushaaabye.blogspot.com Na pewno znajdziesz coś dla siebie, dla najaktywniejsi będą docenieni :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ależ tu jesiennie :)
    Nie maiłam jeszcze tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była ostatnio zniżka w Rossmannie, można było kupić taniej ;)

      Jesiennie, to prawda, póki co mamy ją piękną :)

      Usuń
  34. Jesień to najpiękniejsza pora roku. Ja teraz też najchętniej spędzałabym cały dzień na polach i w lasach ;) Ale grzyba znalazłaś. Ja w życiu na grzybach nie byłam. A co do kremu to wiem, ze kiedyś (dawno dawno temu) go miałam, ale jakoś z moją skórą za bardzo się nie polubili. Chyba muszę jeszcze raz się z tym kremem "spotkać" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się wybrać na drugi rok :) Fajnie jest, tylko trzeba lubić spacerować ot i cała tajemnica...
      Nie każdemu będzie służyć ten sam kosmetyk :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki