piątek, 5 października 2012

Dłoń Chrystusa czyli specyfik o wielkich właściwościach za grosze, o akcji 30 DNI DLA RZĘS

Witajcie :)

Mamy październik czyli pora na podsumowanie akcji Oli
WYZWANIE - 30 DNI DLA RZĘS

Akcja polegała na regularnym dokarmianiu rzęs olejem rycynowym
bądź innymi specyfikami wspomagającymi wzrost nowych rzęs.

Cały wrzesień sumiennie smarowałam oczy olejem i co z tego wynikło
zobaczycie za chwilę :)

Mam być szczera? Ale tak szczera do bólu? Ok...
Do tej pory olej rycynowy miałam w dupie.
Owszem, wiedziałam, że to babciny sposób na piękne włosy
i cóż z tego, skoro z tego sposobu nie korzystałam.

Kto lubi nakładać tak tłustą, ciężką schodzącą maź na włosy? NIKT.
Kilka razy przez trzy dni z rzędu próbowałam starą szczotą po maskarze
nakładać olej na rzęsy, kapało, przysłaniało źrenice, rano oczy zaklejone, FUJ...
W związku z powyższym omijałam ten specyfik szerokim łukiem.

Aż do września, kiedy to Arsenic zaprosiła mnie do udziału w zabawie.
Pomyślałam sobie, OK, spróbuję, dam radę :)

Moje rzęsy były odbarwione na końcach i zdarzało im się sterczeć
na wszystkie strony świata. Były słabe i suche, przy demakijażu lubiły wypadać.
Po miesięcznym wcieraniu oleju rycynowego sytuacja zmieniła się o 180 stopni.


Przede wszystkim brwi i rzęsy nieco przyciemniały, na pewno końce rzęs, przez co
wydają się nieco dłuższe. Bardziej błyszczą i są sprężyste, co odczuwam szczególnie
podczas nakładania na nie maskar. Teraz każdy tusz do rzęs sunie po nich jak po maśle.



Do aplikowania oleju używałam palca. Porcję specyfiku delikatnie nanosiłam na skórę
delikatnie wklepując miejsce w miejsce, dzięki czemu poprawiła się też kondycja skóry.
Nie bójcie się oleju, wmasowany palcem zupełnie nie przeszkadza w funkcjonowaniu,
nie czuć żadnego dyskomfortu jak podczas nakładania szczoteczką.

A teraz to co lubię najbardziej, czyli pomalowane rzęsiska :)


Przy nawilżonych, sprężystych rzęsach każdy tusz prezentuje się dobrze.
Warto więc wieczorem o nie zadbać, by w dzień cieszyć się piękną firaną rzęs,
swoich własnych, naturalnych :) Dziękuję Oli za mobilizację, oraz za to,
że pozwoliła mi na nowo odkryć ten cudowny specyfik, który w aptece kosztuje zaledwie 1,50 zł.

A jak się mają Wasze rzęsy?

Poza rzęsami od czasu do czasu nakładałam olej jako nocny okład na twarz,
fantastycznie nawilża suchą cerę, wpływa też zmarszczki...
Skorzystały także moje pięty, świetnie odżywia i nawilża skórę stóp.
A to nie wszystkie jego zalety...


O OLEJU RYCYNOWYM

Z łaciny - Oleum Ricini czasem nazywany też Palmae Christi czyli Dłoń Chrystusa, nazwa używana w starożytnym Rzymie gdzie funkcjonuje do dziś.

W środowisku naturalnym jedna z najbardziej trujących roślin, rącznik pospolity.
Po odpowiedniej przeróbce wspaniały lek do stosowania wewnętrznego i zewnętrznego.

Olej rycynowy stosowany wewnętrznie działa przeczyszczająco.
Wspiera oczyszczanie organizmu z toksyn.
Pobudza działanie naczyń limfatycznych.
Wzmacnia system immunologiczny.

Leczy zapalenie rogówki i chroni przed jęczmieniem.
(Gdy jęczmień już jest zakrapia się olej do oka).
Wzmacnia brwi i rzęsy - co widać na zdjęciach wyżej :)


Jeżeli cera jest podrażniona i sucha warto zaaplikować olej na noc,
wniknie głęboko i mocno nawilży wszystkie warstwy skóry,
dzięki czemu efekt nawilżenia będzie odczuwalny na długo.
Rozjaśnia przebarwienia.

Maseczki wzbogacone olejem sprawią, że włosy będą się lepiej rozczesywać,
będą mocniejsze i bardziej lśniące, rycyna lekko przyciemnia włosy.

Właściwości można mnożyć, trzeba tylko pamiętać o jednym,
to lek, który pomaga, jeśli wykażemy cierpliwość... 

To mój ulubieniec kosmetyczny, z którym już się nie rozstanę...

68 komentarzy:

  1. Dłoń chrystusa??? O ja pierniczę - leżę i kwiczę :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zagranicznych buteleczkach tą właśnie nazwę - po łacinie oczywiście - ujrzysz na własne oczy ;-)

      Usuń
    2. O ja pierniczę :D Jaka ja życiowo nieświadoma :D
      Nie zmienia to jednak faktu, że mam zarąbisty ubaw :D :D

      Usuń
    3. To idź na całość :) Wejdź do apteki, i poproś panią o Dłoń Chrystusa ;-)

      Usuń
    4. HAhahahahahahahaha :D :D
      Już widzę tego zonka na twarzy :D :D

      Usuń
    5. Pani się wykpi klauzulą sumienia :D

      Usuń
    6. Specjalnie bym poszła do takiej młodej w nadziei na jej nieświadomość :D
      Choć mam przypuszczenie, że babcie z kolejki to by mnie na wyjściu po rękach całowały za publiczne mówienie o swoich przekonaniach religijnych.
      Logika w sumie - pytasz w aptece o Chrystusa? Liczysz, że wiara Cię uzdrowi :D :D

      Usuń
    7. Jest taka opcja... ach ta klauzula :/

      Usuń
    8. To ja się mojej młodej muszę zapytać :D Ale jak dziś przeczyta posta to będzie wiedzieć :D Wiara zawsze czynni cuda :D

      Usuń
    9. Nie no, między Bogiem (sic!) a prawdą to nie ma, ale który farmaceuta by się przejmował :>

      Usuń
    10. Jest, nie ma, jest, nie ma... ile ludzi tyle klauzul ;)

      Usuń
  2. Właśnie zaczęłam swoją kurację olejkiem, mam nadzieję, że zauważę zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwość zostanie wynagrodzona ;) Trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. widać, że są ciemniejsze i ciut bardziej zagęszczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A spróbowałyby nie być :D
      Nie na poważnie... bardzo się polubiłam z olejem i nie zamierzam poprzestawać tylko na 30 dniach :)

      Usuń
  4. Kolejny dowód, że nasze babcie były wyjątkowo mądrymi kobietami :) A tak poważnie, dawne sposoby pielęgnacji urody dzisiaj wracają do łask i bardzo mnie to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja :) Sposoby naturalne wymagają czasu, nie ma się co czarować, jak ktoś chce coś na szybko to nigdy nie sięgnie po naturalne metody... a warto wykazać cierpliwość, bo efekty potem są na dłużej niż po chemii :)

      Usuń
  5. ja mam takie efekty po L'biotice, oleju samego używac nie moge, bo bardzo podrażnia mi oczy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie masz bardzo wrażliwe, choć ja tam wciskam go do oka i nic się nie dzieje :)

      Usuń
  6. Cudne rzęsiska. Ja też swoje smaruje ale jakoś nie chcą się odwdzięczyć niezwykłą urodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy na nie nie narzekałam, były ok, ale czemu nie mieć lepszych ;-)

      Usuń
  7. Polecę sucharem: nazwa rozwaliła mnie do tego stopnia że leżę krzyżem. Koniec suchara ;). Rzęsiska przeboskie masz!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LOL :D wiedziałam, że Wam się dziewczynki spodoba ;D

      Usuń
  8. Zazdroszcze efektu!Ja stosowałam olejek sumiennie dwa miesiące na rzęsy i brwi,niestety efektu brak.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indywidualne predyspozycje też trzeba mieć na uwadze... tym bardziej mnie cieszy fakt, że u mnie olejek spisuje się wyśmienicie :) Miłego weekendu :)

      Usuń
  9. Palmae Christi....to wszystko tłumaczy :P

    Nie trawię oleju rycynowego, stosowany regularnie wysusza mnie a efektu na rzęsach czy brwiach nie było.
    Pogodziłam się, że Matka Natury Dłonią Chrystusa mnie nie dotknęła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? :)

      Stosuję pod oczy i wysuszania brak, tym bardziej się cieszę...
      Dłoń Chrystusa łaskawa dla mnie jest ;)

      Usuń
  10. śliczne rzęsy :) Ja też uwielbiam ten olejek, bardzo mi pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko się cieszyć, nie na wszystkie osoby działa tak samo dobrze :)

      Usuń
  11. Jestem w szoku, też zawsze miałam takiego podejście jak Ty, ale efekty mówią same za siebie! Twoje rzęsy wyglądają pięknie i też chce takie mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma gwarancji, że u każdego zadziała tak samo, co zresztą można wyczytać w komentarzach wyżej i niżej :) ale uważam, że warto powalczyć o zdrowe rzęsy, są bez wątpienia ozdobą twarzy :)

      Usuń
  12. Ale zgęstniały :) ja też jestem zadowolona z akcji! Dłoń Chrystusa - nawet nie wiedziałam, a łacinę miałam dwa lata na studiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że zgęstnieją jeszcze bardziej :) Kuracji nie przerywam :)
      Jak napisałam pod Twoim postem... rzęsy jak włosy na głowie wymagają pielęgnacji :)

      Usuń
  13. Ja przez wrzesień stosowałam kurację z alverde i efekt mniej więcej jak u Ciebie po olejku- więc po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma nic tańszego niż olej rycynowy :) A o Alverde słyszałam... też fajny skład :)

      Usuń
  14. Rzęsy wyglądają na faktycznie dużo gęstrze . Ja obecnie stosuje mieszankę olejków do rzęs z Alverde . Niestety producent nie pokusił się o umieszczenie składu na opakowanu. By było śmieszniej odżywkę stosuję tylko na rzęsy jednego oka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli maskarę z Alverde - odżywiającą, to skład proszę: Glycine Soja Oil, Ricinus Communis Oil, Dextrin Palmitate, Oenothera Biennis Oil, Ceramide 3, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Argania Spinosa Oil, Olea Europaea Oil, Simmondsia Chinensis Oil, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum

      bardzo ładny :)

      Dlaczego tylko jednego oka? :D

      Usuń
  15. Wszystkie uczestniczki akcji dały radę, a i u mnie efekty są podobne - rzęsy mi nie wypadają i już z tego choćby powodu jest ich kilka sztuk więcej. Są jędrnięjsze, sprężyste i lśniące.
    A nakładałaś olej też na brwi? Bo ja tak... zapomniałam o tym napisać w poście. Udało mi się je trochę zagęścić tam, gdzie mi ich brakuje ale to jeszcze nie to, co bym chciała. Smaruję dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że nakładałam też na brwi :) Wmasowywałam olej w powiekę - tam gdzie wyrastają rzęsy - aż do brwi... od czasu do czasu nakładam olej na noc na całą twarz uprzednio wykonując masaż... na następny dzień twarz niemal wcale nie wydziela sebum, mam spokój święty :)

      Usuń
  16. olej rycynowy przyprawia mnie o konwulsje swoja tłustością po stokroć :/ to dla mnie za dużo i nie do przeskoczenia :D rzęski Twe jakby zagęszczone, kolorek złapały to fakt, ale wedle mnie nie warte to wszystko zachodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś go odbierałam dlatego miałam go głęboko w dupie :) Jak to bywa w życiu, gusta się zmieniają i teraz jest to mój KWC :)

      Usuń
  17. palcem chyba nie dałabym rady, ale może pomyślę, przeleję do jakiegoś opakowania po błyszczyku i będę tą pacynką nakładała :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jakiś sposób :) Dlaczego paluszkiem nie? Tym co zostanie odżywisz skórki ;P

      Usuń
  18. Na moim blogu jutro pojawi się podsumowanie miesiąca, bo dołączyłam do akcji trochę później :) widać, że rzęsy są ciemniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie zainteresowało zdanie o oczyszczaniu organizmu z toksyn. Ciekawa jestem tego strasznie, ale chyba byłoby to niezwykle przeczyszczające doświadczenie:) czy stosowany na twarz nie zapchałby porów? Na noc, na zimę byłby idealny do nawilżania tylko właśnie obawiam się wysypu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję od czasu do czasu olej na całą noc i nie odnotowałam wysypu pryszczy :) U mnie się sprawdza ale za innych głowy nie daję. Nie polecałabym stosowania oleju (wewnętrznie) regularnie... mogłoby dojść do choroby leniwego jelita, ale znów - od czasu do czasu, nie wiem, raz w miesiącu, spora dawka rycyny doskonale oczyści złogi gromadzące się między kosmkami jelitowymi :)

      Usuń
  20. Ja kiedyś używałam oleju rycynowego na rzęsy bo używanie zalotki najbardziej mi osłabiło moje "wachlarze". Odstawiłam zalotkę i aplikowałam regularnie olej rycynowy za pomocą szczoteczki do rzęs. Zabieg im pomógł, wzmocniły się a nakładanie tuszu później było jak z bajki. Niestety olej źle wpłynął na moje oczy, zwłaszcza jedno. Zawsze nakładałam starannie ale produkt chyba i tak się jakoś dostał. Oko łzawiło mi non stop, widziałam jak przez mgłę. Nie używałam nowej mascary, ani też kremu pod oczy. Może po prostu zbyt regularnie używałam oleju i oko aż miało dosyć. Po odstawieniu, po kilku dniach wszystko wróciło do normy. Nie zniechęciłam się do tego specyfiku. Często używam na paznokcie, albo włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśni nie lubię używać szczoteczki, nabiera się go zbyt dużo, perli się na rzęsach nie wnikając w głąb... masaż palcem zdecydowanie lepiej pozwala olejowi wniknąć w skórę. Olej rycynowy wkrapla się do oka jeśli np. pojawił się jęczmień, ogólnie jest stosowany w okulistyce, więc może to nie on jednak podrażnił oko a jakiś kosmetyk... :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  21. A kupiłam ostatnio olej rycynowy, własnie z myśla o moich biednych rzęsach. Niestety dopiero wczoraj natknęłam się na akcję Arsenic. Ale obiecuję sobie, że i tak zabiorę się za to niebawem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używaj regularnie i pochwal się rzęskami na blogu, choć i bez kuracji masz piękne, pamiętam je z pociągu :)

      Usuń
  22. Efekt widać i to jak!!! Może i ja się pobawię, choć do tej pory jakoś moje podejścia do olejku kończyły się niezbyt zachecająco. Więcej go było w oczach niż na rzęsach. Muszę opracować jakąś metodę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opracowanie własnej metody to podstawa, komfort podczas używania musi być :) Trzymam kciuki za sukces :)

      Usuń
  23. Stosowałam przez 3 miesiące, ale efektów nie widziałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jeszcze takiego specyfiku na świecie, który na wszystkich działa jednakowo :) Może musisz mieć mieszankę w stylu L`biotica :)

      Usuń
  24. Olejek rycynowy dla rzęs - jak najbardziej, wielokrotnie próbowałam. Mój sposób aplikacji polega jednak na tym, że dokładnie czyszczę zużytą spiralkę do rzęs i aplikuję spiralką z rycyną. Dodatkowo oprócz aplikacji rzęsy są pobudzane do wzrostu przez szczotkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta metoda u mnie się nie sprawdziła, za dużo oleju lądowało niepotrzebnie na rzęsach :) Ale masaż przynosi również korzyści, jak szczotkowanie :)

      Usuń
  25. Bardzo ładne efekty :) Moje rzęsy też już się mają lepiej po kilku tygodniach z kremem L'biotica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo całkiem niezły skład ma ten specyfik :) Fajnie, że się sprawdza :)

      Usuń
  26. Witaj, gratuluję pięknych rzęs! już przed kuracją były ładne. Mogłabyś dokładniej opisać, jak aplikujesz olejek? Ja zaczęłam go nakładać pędzelkiem od starego tuszu, jednak chyba zmienię metodę na Twoją ;p Dzisiaj zmierzyłam linijką długość moich... i mają niestety jedynie ok 7-8mm (górne) :( Na dodatek są jaśniejsze przy końcach. Nie widzę problemu z gęstością czy grubością, ale nie obraziłabym się, gdyby zmieniły się na plus. Regularnie stosuję mascarę, jednak chciałabym je trochę wydłużyć i zaczytuję się ostatnio w artykułach o różnych sposobach. Sztuczne rzęsy z tego co widzę mają katastrofalny wpływ na naturalne. Preparaty na bazie bimatoprostu - latisse, lumigan - kuszą, ale powodują efekty uboczne. Planuję porozmawiać o tym z p. dermatolog. Dzięki za fajny artykuł i proszę o odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) i dziękuję :) Palec przytykam do buteleczki, odwracam i to co zostanie na nim wmasowuję delikatnie w powieki tuż przy rzęsach. Nie lubię tego robić szczoteczką, nakłada się za dużo olejku. JA też bym ich nie stosowała, wolę mieć krótkie rzęsy ale widzieć na starość... Podobno z Alverde jest odżywka, która też świetnie stymuluje rzęsy, muszę sama ją nabyć :) Pozdrawiam

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki