niedziela, 16 września 2012

Yves Rocher, Un Matin au Jardin, żel pod prysznic o zapachu bzu

Witajcie :)

Skoro już przerabiamy ostatnio żele o uniwersalnych zapachach,
to przyszła kolej na przedstawienie kolejnego zawodnika.

Jakiś czas temu w Yves Rocher pojawiła się nowa seria zapachów
uzupełniona o żele pod prysznic i mleczka do ciała.
Skusił mnie zapach bzu, który uwielbiam, w naturze…





W kosmetykach zapach ten zazwyczaj wypada blado.
W przypadku żelu pod prysznic Un Matin au Jardin woń BZU bez szału…

Podobnie jak to miało miejsce przy SYNESIS omawianym niedawo,
zapach w butelce to woń uniwersalnej czystości…
jednak różnica pomiędzy jednym a drugim zasadnicza…

Różnica w PRZYJEMNOŚCI używania…

ZALETY:
- estetyczne, kobiece opakowanie w przyjemnym odcieniu fioletu
  (barwiona jest butelka a nie produkt w środku - TO LUBIĘ).
- praktyczny dozownik
- przyjemna konsystencja, wystarczająca pianotwórczość
- miły dla nozdrzy zapach czystości, nie nachalny,
  delikatny a co najważniejsze, 
KOBIECY…
- mimo SLS łagodny dla ciała i włosów.
- naturalna gliceryna roślinna i ekstrakt z aloesu niwelują agresywne działanie SLS
- brak parabenów i sztucznych barwników
- ph neutralne dla skóry
- biodegradowalny

WADY:
- cena, 22 zł za 200 ml ale od czego są promocje J
- skład nie do końca eko, ale na 16 składników tylko 3 są diabloczerwone
J
   poza tym nikt na etykietach nie zapewnia o ekologiczności produktu
- brak intensywnego zapachu bzu (wybaczam…)

Jak widać na załączonym obrazku Yves Rocher po raz kolejny uprzyjemnia mi żywot.
Z chęcią wypróbuję inne warianty zapachowe.

Można zrobić coś ładnego i funkcjonalnego? Można
Ktoś miał? Ktoś używał? Ktoś się wypowie? ;)




INCI:

1. Aqua - woda, rozpuszczalnik.

2. Sodium Laureth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego. Jest to anionowa substancja powierzchniowo czynna, podstawowy składnik myjący. Bardzo dobrze myje, ale tworzy niestabilną pianę o słabych właściwościach użytkowych.

3. Ammonium lauryl sulfate - dodsecylosiarczan amonu - otrzymywany z oleju kokosowego, łagodna substancja myjąca stosowana w kosmetykach naturalnych.

4. Cocoamidopropyl Betaine - kokoamidopropylobetaina. Jest to amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych środków powierzchniowo czynnych takich jak: Sodium Laureth Sulfate. Ponadto, stabilizuje i poprawia wygląd piany.

5. Aloe Barbadensis (Leaf Juice) - wyciąg z liści aloesu. Nawilża i koi skórę. Utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy.

6. Glycerin - Naturalna gliceryna jest uzyskiwana przez zmydlanie tłuszczy roślinnych, głównie tłuszczu kokosowego. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną
do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka.
Na opakowaniu producent zapewnia, że użyta gliceryna jest pochodzenia roślinnego.

7. Sodium Cocoamphoacetate - sól sodowa kondensatu kwasów oleju kokosowgo
z hydrolizatem keratyny, łagodny środek myjący pochodzenia roślinnego otrzymywany
z kokosa.

8. Sodium Benzoate - konserwant. Osoby ze skłonnością do alergii powinny unikać tego składnika. Uniemożliwia on rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

9. Sodium Chloride - chlorek sodu, w kosmetykach odpowiada za lepkość produktu.

10. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

11. Parfum - substancje zapachowe.

12. Citric Acid – kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

13. Tetrasodium EDTA - (wersenian czterosodowy) stabilizator pochodzenia syntetycznego. Posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne, pełni rolę konserwantu, zapobiegającego zmianom zapachu, konsystencji i wyglądu kosmetyku. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę i błony śluzowe.

14. Allantoin - alantoina, stosowana od dawna jako czynnik gojący i kojący, likwiduje podrażnienia i stany zapalne, przyspiesza odnowę tkankową, przyspiesza ziarninowanie uszkodzonej tkanki i ułatwia bliznowacenie, zmiękcza i plastyfikuje warstwę rogową naskórka, pomaga w usuwaniu zrogowaceń.

15. Polyquaternium-7 - antystatyk, wygładza, ułatwia rozczesywanie.

16. Salicylic Acid - kwas salicylowy, konserwant. Ma działanie złuszczające
i oczyszczające. Głównie stosowany w szamponach przeciwłupieżowych, wodach
do włosów i preparatach usuwających zrogowaciałą skórę stóp.

42 komentarze:

  1. Jeśli bez to tylko w naturze ... Trudno naśladować go w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo trudno, nie natrafiłam jeszcze na nic co by przypominało naturę :)

      Usuń
    2. Trafiłam kiedyś na perfumy które naprawdę pachniały bzem. Cudo! Niestety to było tak dawno...a ja już nigdy więcej ich nie spotkałam ;/

      Usuń
    3. O.... a nazwy też nie pamiętasz??

      Usuń
    4. ja wiem! Właśnie yves rocher miał prawdziwie bzowe perfumy! Niestety, wycofany został ten zapach, a na jego miejsce pojawił się właśnie ten bez, który tu recenzujesz. Jest o wiele delikatniejszy...

      Usuń
    5. izoldawro... to Ci nowina :) ale dupa, już sobie nie powącham :D

      Usuń
  2. Aleś narobiła tym wspomnieniem zapachu bzów, a tu za oknem zgnilizna...
    Nie używałam i pewnie raczej nie sięgnę po niego, ale ja to wiesz. Skrajna wariatka jestem jeśli chodzi o składy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, ja wiem...
      Za to właśnie lubię te nasze babskie buleteczki i słoiczki, za oknem szaro... otwierasz jakieś mazidło i już jest przyjemniej...

      Usuń
    2. Mi ostatnio bardzo humor poprawia krem do rąk z Pat&Rub od Ciebie, ten w słoiczku. Wwąchuję się w niego jak narkomanka ;) Cud-mniód.

      Usuń
    3. Linie rozgrzewająca, relaksująca i rewitalizująca to najlepsze zapachy na jesienno-zimowe dni :) One naprawdę przywołują uśmiech na twarzy :)

      Usuń
  3. balsam Joanny bardzo ładnie pachnie bzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm :) Muszę wywąchać gdzieś w drogerii :)

      Usuń
  4. Miałam kiedyś ten żel ale jeszcze w starym opakowaniu. Przyjemnie pachnie ale nie jest to zapach prawdziwego bzu. Żel jak żel, szału nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo napisałam wyżej :) Bez bez szału ;D
      Ale porównując żel Synesis do tego, niebo a ziemia :)

      Usuń
  5. Żelu nie miałam, za to mam spray do ciała z tej serii. I on pachnie bzem ;) W sumie szkoda że żel nie pachnie bzem zgodnie z obietnicą, ale z drugiej strony skoro zapach tak czy inaczej jest ładny można przymknąć oko na resztę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam przy okazji mgiełkowego postu :) Pójdę do stacjonarnego sklepu i powącham z ciekawości :)

      Usuń
    2. Możesz powąchać, ale nie kupuj ;) Na lato mgiełka jest ok, ale teraz już raczej się nie sprawdzi - za lekka jest. Swojej używam teraz jako spray do bielizny :)

      Usuń
    3. W żadnym wypadku :) Lekkie zapachy to nie dla nie :D

      Do bielizny? ymmm ;D

      Usuń
    4. No ba! Pomyśl o ile przyjemniej wyciągać z szuflady coś co pięknie pachnie ;)

      Usuń
    5. Właśnie widziałam u Ciebie co wyciągnęłaś ;D YMMMMMMMMMM

      Usuń
  6. Żel wygląda fajnie, lubię "bzowe" kosmetyki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja :) Znalazłaś jakiś ideał? :)

      Usuń
  7. Nie miałam, bo średnio lubię zapach bzu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, nie używałam, ale za to podoba mi się wizualna strona tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham zapach bzu w przyrodzie :) w kosmetykach ciężko znaleźć dobre odwzorowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się jakiś genialny Jean-Baptiste Grenouille i jakaś jego bzowa kompozycja :D

      Usuń
  10. Zapach bzu uwielbiam, dla mnie to po prostu aromat dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w ogrodzie bzu nie było ale w innych owszem, wąchałam jak najęta :)

      Usuń
  11. Nie używałam, ale kupiłam niedawno i jest on jedną z nagród w moim rozdaniu :) A to dlatego, że uwielbiam zapach bzu i bez w każdej postaci (ideałem jest dla mnie peeling bzowy Joanny "Z apteczki babuni"). Żele z YR uwielbiam za ich zapachy, poluję na promocję i wykorzystuję je za każdym razem ;) A bez mam w ogródku, szkoda że nie kwitnie cały rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię żel o zapachu granatu, idealnie spisuje się jako szampon :)

      Usuń
  12. Dałam ten żel przyjaciółce :) Mam nadzieje, że była zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam perfumy z tej serii, mogą być. Ideałem była dla mnie poprzednia "bzowa" seria Yves Rocher, matko! Uwielbiałam ten zapach, naprawdę był taki jakby się wąchało świeży bez po deszczu. I to zarówno mleczko do ciała, jak i woda tak pachniały. Dawno nie byłam w sklepie stacjonarnym Yves Rochera, perfumy z tej serii zamawiałam z katalogu, w którym tamtych kosmetyków już nie było, więc wnioskuję, że z przyczyn dla mnie niepojętych je "ulepszyli", no i mamy tę właśnie linię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fatalnie, znaczy się TAMTYCH już nie ma... kojarzę flakonik, kurcze, zawsze się zgapiam... i zawsze wycofują coś fajnego :/

      Usuń
    2. mi w sklepie powiedzieli ze ta jest delikatniejsza. :( od razu wyczułam ze gorsza.po co zmieniali tak fajną wodę?!!!

      Usuń
    3. Widocznie zmienili recepturę, może nie mieli jakiegoś składnika, teraz z tymi składami w perfumach też rygory straszne wprowadzają, dlatego e wody nie będą pachnieć jak pachniały kiedyś ...

      Usuń
  14. Uwielbiam zapach bzu, szkoda tylko że zapach nie jest taki jak "oryginał". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to pięknie pachnie u nich zielona herbata... jeśli lubisz :) Miłego dnia :)

      Usuń
  15. Mam ten żel i mleczko do ciała kupione w promocji ; ) Jak dla mnie super wiosenny zapach ; ) Żel mega dobrze się pieni więc wystarczy tylko 3 kropelki a w łazience totalnie pachnie czymś w stylu kwiatów polnych :p Mleczko natomiast powinno mieć dozownik w pompce! ; )

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki