piątek, 10 sierpnia 2012

ŻELATYNA na włosy - myślę sobie - FUJ - ale nakładam i... LAMINOWANIE WŁOSÓW

Hej Ho :)

Wczoraj przeczytałam posta u ANWEN i zapragnęłam poczuć jedwabistość włosa swojego :)
Dziś przyszła pora na działanie... choć słowo LAMINOWANIE mnie nieco przeraziło,
ale czego się nie robi dla urody :)

Umieszałam:
- kopiatą łyżkę żelatyny w gorącej wodzie (wody niewiele)
- resztę starej odżywki do włosów niewiadomego pochodzenia
- trochę maski do włosów z granatem firmy Alterra
- świeżo wyciśnięty sok z 5 winogron dla zakwaszenia i nadania połysku

Specyfik nałożony na włosy prezentował się tak... (wiem, wiem, UROCZA fryzura ;P


Gęsto było...
Obawiałam się zastygnięcia żelatyny na włosach, niepotrzebnie...
Obawiałam się posklejania włosów, niepotrzebnie...
Obawiałam się glutów żelatynowych, były, ale ładnie wypłukały się z wodą...

Już po nałożeniu poczułam miękkość nadzwyczajną...
Wypłukane włosy odcisnęłam w stary, bawełniany podkoszulek...

ROZCZESYWANIE - bajka...
Wyrwałam może z 10 włosów, a może mniej (to nic w porównaniu z garścią).

WYSUSZYŁAM włosy suszarką, żeby bardziej aktywować żelatynę.
Efekt



NAPUSZENIE, ponieważ użyłam suszarki, ale zaplotę na noc w warkocz i się ułożą...
MIĘKKOŚĆ, nie przypominam sobie, żebym miała tak lekkie i miękkie włosy ostatnio...
HACZYKÓW BRAK, każdy kto ma kręcone włosy wie, że są one bardzo "zaczepne",
lubią się haczyć jeden o drugi i ciężko przejechać palcami od czubka głowy
po same końce bez wyrwania włosów stawiających opór...
Dziś mi się to udaje, aż nie wierzę, a jak przestaję wierzyć, przejeżdżam palcami w tym buszu,
i proszę... można, da się :) nic nie wyrywam :)

PODSUMOWUJĄC, jestem zadowolona.
Na pewno powtórzę jeszcze ten zabieg, tym razem nie susząc włosów.
O efektach dam znać :)

A jak u Was przebiega laminowanie??
Dajcie znać :)

Dobranoc,
Angel


13 sierpnia - poniedziałek

Od piątku obserwuję jak zachowują się włosy po laminowaniu...
Do chwili obecnej są miękkie.
Nie plączą się tak jak to robiły wcześniej.
Są lekko uniesione od głowy (zawsze denerwowało mnie
przyklapnięcie włosów przy głowie... teraz nie mam tego efektu...)
Są lekkie i puszyste, jak po myciu... słowem, warto było siedzieć z tymi glutami na głowie :D


WASZE EKSPERYMENTY:

ANIA z bloga shopping-of-wena
Kascysko z bloga Alchemiczno - kosmetycznie i nie tylko
U Bzeltynki z Bzeltynkowego Lusterka metoda się nie sprawdziła, nie ma idealnego sposobu dla wszystkich...

71 komentarzy:

  1. No dobra ... Efekt wizualny i opisowy coraz bardziej mnie zachęca. Jeszcze to przetrawię i może jak się nudzić będę to zapodam na włosy :D

    Daj potem też znać, jak długo ta miękkość się utrzymuje, ponieważ jestem strasznie ciekawa, czy to kwestia niewidzialnej warstweki na włosach czy faktycznie trwałe poprawienie kondycji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, czy ten efekt się utrzyma, bardzo bym chciała, żeby tak było, bo jak jest naprawdę wysoka temperatura to mi się włosy robią strasznie twarde i wysuszone, miło byłoby dzięki naturalnemu składnikowi zyskać nieco wilgoci - na dłużej :)

      Usuń
  2. moj boze gdzie nie popatrze tam ktos laminuje wlosy w ciagu ostatnich dni! otworze lodowke a tam laminowanie. jutro mnie sie konduktor w pociagu spyta czy laminuje wlosy ;-)))

    ale nie ukrywam ze mam zamiar sprobowac ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MEGA ATAK ŻELATYNY TRWA ;D

      Też tak podchodzę, spróbować trzeba, żeby mieć własne zdanie :)

      Usuń
    2. O rany a ja jakaś zacofana totalnie jestem bo pierwszy raz o tym słyszę. Dzięki Angel za post, gdyby nie Ty bym dalej o laminowaniu nie wiedziała :)

      Usuń
    3. To właśnie w blogosferze jest fajne, wszyscy robią wszystko na raz i można porównywać efekty :) Polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  3. Kurcze, ja tez się boję tych żelatynowych glutków. Pewnie i ja zalaminuję włosy żelatyną- jest ryzyko, jest zabawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba tylko nie za gorącą ale też dobrze ciepłą wodą długo i namiętnie spłukiwać :)

      Usuń
  4. mój efekt niestety katastrofa, ale nie poddaję się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę jeszcze próbować, udoskonalać... bo efekty jakieś są :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Czekam zatem na wpis :) oby efekt Cię zadowolił :)

      Usuń
  6. Kolejna metoda, która kusi.
    Czy można użyć żelatyny roślinnej? Bo wieprzowej nie mogę z przyczyn ideologicznych. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, że agar nie zadziała tak jak zwierzęca .. :(

      Usuń
    2. Spróbować można, może akurat na Twoich włosach się sprawdzi :)

      Usuń
    3. No tak, spróbować można. :) Obawiam się jednak, ze Alieneczka może mieć rację...

      Usuń
    4. Sabbath? A jak jesteś chora to nie zażywasz tabletek? Bo większość ma żelatynową otoczkę... więc może nagniesz trochę ideologię :)

      Usuń
    5. Angel, jeśli jestem chora, to nie wydziwiam. Podobnie jak noszę skórzaną kurtkę, którą dostałam od mamy ze dwadzieścia lat temu. :)
      Gdybym była wycieńczona i nie miała wyboru - zjadłabym mięso. Nawet ludzkie - żeby przeżyć. Póki nie muszę - staram się tego nie robić. Nie jestem tępogłowym ortodoksem. W żadnej chyba dziedzinie. Tylko tak skromnie i po cichutku staram się, żeby świat był choć ociupiknę lepszy, mniej okrutny, mniej brudny czy mniej smutny. Po troszeczku, ale codziennie. :)

      Usuń
    6. racjonalnie trzeba podchodzić do rzeczy :) Skóry do odpady niejako, ludzie jedzą mięso a skóry i kości zostają... szkoda byłoby to marnować. Też mam 10 letnią skórzaną kurtkę, skórzane torby niezniszczalne i niezniszczalne skórzane buty które mają kilka lat... są bardziej ekologiczne niż inne... inne, z tworzyw sztucznych, które psują się po sezonie a potem zalegają na śmietnikach...

      Usuń
  7. a ja powiem, że na pierwszym zdjęciu widzę pysk hipopotama (z włosów) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahahaaaaaaa - padłam ;D LOL LOL i jeszcze raz LOL :) MISZCZU fryzjerstwa jestem tylko nie chciałam się chwalić :D

      Usuń
  8. czytam już którąś notkę z kolei...
    jutro ja będę robiła :D żelatyny pod dostatkiem mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się efektami, jestem ogromnie ciekawa :)

      Usuń
  9. hm, dziewczyny narzekają, a ja dziś przeczytałam o laminowaniu po raz pierwszy... i się zastanawiam, na jakiej zasadzie to działa. czy żelatyna tworzy otoczkę na włosach, jak robią to silikony? czy też działa jak super-hiper wypasiona odżywka/maska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa jak coś pomiędzy - oblepia, ale przepuszcza inne składniki, i wypłukuje się łagodnymi środkami.

      Usuń
    2. Zdecydowanie nie jak silikon, zdecydowanie... rzecz raczej polega tu na wbudowywaniu się białka i pektyn z żelatyny do włosa... Moje idealnie nadają się do tego eksperymentu, więc śledź relacje ;)

      Usuń
    3. kascysko - złoty środek :) po prostu :)

      Usuń
    4. Moja mama kiedyś polecała mi pić żelatynę ( galaretki ) na stawy bo niby żelatyna ma kolagen .To może ten kolagen tak dobrze na włosy działa:)

      Usuń
    5. Joasia, gdyby to był kolagen, to czujesz - nie kosztował by 2 czy 3 zł :) ale faktem jest, że pięknie działa na stawy :)

      Usuń
    6. Pomysł niezły ALE trzeba mieć zacięcie do takich akcji:) Po prostu.

      Usuń
    7. "Żelatyna – prześwitujące, bezbarwne ciało stałe, naturalna substancja, będąca mieszaniną białek i peptydów, pozyskiwana w drodze częściowej hydrolizy kolagenu, zawartego w skórze, chrząstkach i kościach zwierzęcych. Składa się z glicyny, proliny i hydroksyproliny".
      źródło: Wikipedia :-)

      Usuń
  10. ale masz fajną lwią grzywe :)
    też muszę spróbować laminowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) dlatego nie używam suszarki ;D ale w tym wypadku gorące powietrze było wskazane :)

      Usuń
  11. Ja już dziś chciałam sobie ten eksperyment zrobić, ale niestety w domu miałam jedynie żelatynę z bulionem... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nieeeeee.... takiej nie nakładamy :D to się może źle skończyć :)

      Usuń
  12. mmmmm ciekawe :)
    Chyba spróbuję ale muszę kupić żelatynę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach jest jej pod dostatkiem, życzę mega efektów :)

      Usuń
  13. Ciekawe. Ale raczej pozostanę przy olejach i odżywkach. Jakoś mnie ta żelatyna odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... nieapetycznie to wygląda, ale tak samo jajko - a tyle dobrego daje :)

      Usuń
  14. Nie, zdecydowanie nie dla mnie takie numery :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam sporo żelatyny w domu to i ja dzisiaj wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to śmigam po żelatynę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowalających efektów życzę :) Podziel się potem wrażeniami :)

      Usuń
  17. jeżeli żelatyna to tylko w galaretce :P
    cóż moje włosy odbiegają nie tylko długością ale i objętością od Twoich, więc chyba się nie skuszę... poza tym ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na włosach nie czuć, tylko trochę przy mieszaniu :)

      Usuń
  18. Ja się boję takiej dawki protein :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Też wczoraj poszalałam z żelatyną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlinkuję do Ciebie :) normalnie włosy szok :)

      Usuń
  20. kurczę jestem chyba jedyną osobą, u której ta metoda zupełnie nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlinkowałam, żeby była różnorodność zdań :) Może kolejnym razem żelatynę na cieplutko nakładaj na włoski :)

      Usuń
  21. Ja też zrobiłam coś nie tak żelatyna mi w końcu zastygła i zrezygnowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelatyna musi być gorąca, chłodna nie da takiego efektu... tylko należy pamiętać, żeby nakładać to na same włosy :) nie na skórę :)

      Usuń
  22. niesamowite są te twoje eksperymenty!!! Muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  23. O! Zapierdzielam po żelatynę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D ubawiłaś mnie teraz do łez najprawdziwszych :D
      P.s. Właśnie robię drugie podejście, jeszcze mi 30 minut zostało z TYM na głowie :)

      Usuń
  24. Kusisz, Kobietko, kusisz. Coś czuję, że wprowadzę noty element pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą ciekawe jak się zachowa na Twoich włosach, Ty przecież masz gładkie, zupełnie inne niż moje :)

      Usuń
  25. musiałam się cofnąć do przeszłości czyli do tej notki :) efekt jest piorunujący - dosłownie ;) ciekawe jak na cienkich włosach by to wyglądało. moje się puszą, a tego bym nie chciała ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle Tych notek że człowiek już nie ogarnia ;D Jak oglądałam blogi dziewczyn to przy prostych włosach widać ładny błysk, są lekko dociążone ale nie przeciążone... na pewno będzie to wyglądało zupełnie inaczej niż u mnie :)

      Usuń
  26. spróbuję, a co tam! Żelatyna droga nie jest, a efekt może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam, że na 95% będziesz miała gładziutkie i proste :) i ładnie błyszczące. Ale zobaczymy :) Koniecznie zrób posta :)

      Usuń
  27. Też próbowałam tego sposobu i byłam równie zadowolona :)
    Także szczerze polecam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kilku miesiącach niestety mam już inne zdanie... będzie można o tym poczytać w poście :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki