czwartek, 19 lipca 2012

CHANDRIKA - ajurwedyjskie mydełko ziołowe


CHANDRIKA
Ayurveda For Healtly Skin

To ręcznie robione mydło indyjskie zawierające 49% oleju kokosowego.
Wzbogacone siedmioma naturalnymi olejkami eterycznymi.

Mydło kupiłam przypadkiem na Allegro, wtedy, kiedy kupowałam Amlę,
nie czytałam wcześniej jego recenzji ale spodobał mi się opis aukcji,
więc się skusiłam i nie był to zakupi nietrafiony.

Produkt ten ma wiele właściwości leczniczych,
stosowane jest przy problemach dermatologicznych, łuszczycy czy egzemie.
Podobno zmniejsza też przebarwienia i drobne zmarszczki… fajnie by było…



Wyobrażałam sobie, że mydło to musi pachnieć nieziemsko,
tak to jest jak się człowiek naczyta składy a potem WYOBRAŻA…
jednak zapach mnie nie uwiódł, choć nie mogę powiedzieć,
że mydełko to nie pachnie ładnie… pachnie ziołowo, przyjemnie, świeżo



Na zdjęciu widzicie już resztę tego produktu, jest niesamowicie wydajne,
mała, 75 gramowa kostka, wystarczy na kilka miesięcy codziennego używania.
(Zakładając, że stosujecie tylko do twarzy).

Podczas używania wytwarza się bardzo gęsta i aksamitna piana,
i tą pianą masujemy twarz… skóra po myciu jest dogłębnie oczyszczona,
czuć to pod palcami… suche buzie po kąpieli muszę się nakremować.


ciekawe, czy napis jest w dobrą stronę ;-D

Mydełko można kupić na Allegro bądź w sklepach internetowych typu HELFY.
Koszt to około 5 do 7 zł, w zależności od miejsca zakupu.

Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie fakt, że w składzie
znajdziemy parafinę, jedni ją lubią, drudzy nie, ja nie lubię,
przekonałam się, że po kremach, gdzie była parafina miałam całą armię
pryszczy na twarzy, więc od tego momentu unikam,
albo przynajmniej się staram…
Na szczęście mydło to ma tak dobrany skład, że wręcz przyśpiesza gojenie się
pryszczy, jeśli takie pojawiały się na twarzy.

Mam ochotę wypróbować mydło sandałowe, może tam nie ma parafiny
J

Produkt nie testowany na zwierzętach, nie posiada żadnych odzwierzęcych składników, ręcznie robiony, zgodnie z recepturą ajurwedyjską.

Lubicie mydła? Czy tylko żele wchodzą w grę jeśli chodzi o twarz?

INCI:

1. Sodium Cocoate - mydło sodowe. Olej kokosowy, ma działanie łagodzące, chłodzące i odżywcze. Działa również odkażająco i bakteriobójczo. Często stosowany jako olej bazowy, szczególnie w kosmetykach do pielęgnacji włosów oraz tzw. masłach do ciała, także jako środek poprawiający konsystencję.

2. Water - woda, rozpuszczalnik.

3. Sodium Palmate - mydło sodowe. Olej palmowy działa przeciwzapalnie, odżywczo, przeciwobrzękowo, łagodząco, oczyszczająco, przyśpiesza regenerację tkanek. Wywiera doskonały wpływ nawilżający, natłuszczający, uelastyczniający
i wygładzający skórę.

4. Glycerine - gliceryna, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

5. Talc - talk, pospolity minerał z gromady krzemianów. Najczęściej stosowany jako absorbent oraz składnik matujący.

6. Paraffin Wax - parafina stała, pochodna ropy naftowej, tworzy na skórze film, który pośrednio daje uczucie nawilżenia, ponieważ woda nie ma jak odparowywać.

7. Perfume - substancje zapachowe

8. Orange Oil - olej z pomarańczy,  ma działanie antyoksydacyjne, łagodzące, przeciwzmarszczkowe i antynowotworowe.

9. Patchouli Oil - olej z paczuli, odkaża, działa przeciwzapalnie, przeznaczony
do skóry przetłuszczającej się z rozszerzonymi porami.

10. Palmarosa Oil - olej z palmarosa, działa uspokajająco, antydepresyjnie, przeciwzapalnie.

11. Cinnamon Leaf Oil - olej z liści cynamonu, działa przeciwzapalnie.

12. Wild Ginger Oil - olej z dzikiego imbiru, wygładza skórę i zapobiega infekcjom.

13. Sandal Wood Oil - olej sandałowy, delikatnie perfumuje skórę.

14. Lime Peel Oil - olej ze skórki limonki, posiada działanie ściągające.

15. CI 12740 - barwnik
16. CI 61565 - barwnik

34 komentarze:

  1. Skład ma faktycznie bogaty :) jak zobaczyłam nazwę, to pomyślałam, że pokazujesz jakieś tabletki na chandrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o LOL :) Ale wiesz, że ta nazwa to dobry patent :) Nie zdziwię się, jak jakaś firma tabletki na chandrę tan nazwie... ale co by to były za tabletki? Tabletki szczęścia? ;D oj... nie zagłębiam się dalej, bo może się okazać to nielegalne :D

      Usuń
    2. jak na chandrę to poproszę, albo kawałek czekolady ;)

      Usuń
    3. Martuś, Tobie to dwie czekolady nawet, bo jesteś chuda jak przecinek :) zjesz dwie i nic nie będzie widać :)

      Usuń
  2. Nie uwiódł, mówisz? A upuściłaś je pod prysznicem? :P :P
    No i powiedz mi, jaki sens miało tutaj dodanie tych kompozycji zapachowych, skoro wszystkie zioła i tak pachną? Eeeee...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upuszczałam parę razy, wypinałam się jak mogłam najdalej i NIC :/

      Nie wiem, ogólnie mnie osłabiają kosmetyki, które mają naprawdę fajny skład i dwa, trzy składniki z listy tak zwanych "czarnych owiec kosmetyki". GRANDA.

      Usuń
  3. o matko parafina wstrętna ja unikam jej jak ognia! och szkoda że zawiera ten składnik bo naprawdę interesujący produkt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli musisz polować na inne mydełko, które nie zawiera tego świństwa :) Unikajmy, po co ładować sobie cząstkę ropy na swoją własną twarz ;)

      Usuń
  4. Mój alep sie nie chce skończyc a mam taka chęć wyprobowac inne mydelka, chyba schowam je na potem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się to mydełko i przymierzam się do zakupu :) Trzeba myć całe ciało, szybciej się skończy :) Ja używam często mydła do pierwszego mycia, np. antyperspiranty najlepiej zmywa mi się mydłem...

      Usuń
  5. nie używałam nigdy mydełek ale może się skuszę po tej recenzji:) cena również jest zachęcająca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbować można :) na pewno nie zaszkodzi a może pomoże ;)

      Usuń
  6. Nie uzywałam nigdy tego typu mydełek :)
    Szkoda , że ma parafine :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupując nie widziałam składu, pewnie jakbym widziała, tobym nie kupiła, ale mimo tego parszywego składnika nie jest takie złe :)

      Usuń
  7. Ja kilka miesięcy temu kupiłam sobie mydło Aleppo (po dość długim i obfitującym w informacje poście Brunetki na jej blogu) i byłam zaskoczona, że mydło może tak delikatnie oczyszczać. Raz próbowałam umyć twarz Białym Jeleniem, bo zachęcały do tego recenzentki KWC na Wizażu. Nigdy więcej. Ale Aleppo bardzo miło mnie zaskoczyło. Mimo to chyba najbardziej lubię żele :) W ogóle kosmetyk do mycia twarzy to dla mnie niezbędnik, nie wyobrażam sobie higieny bez niego. Mi parafina nie szkodzi zbytnio, raczej nawet pomaga jeśli chodzi o skórę na ciele. Szkodzi mi jednak z pewnością SLS o czym przypomniałam sobie boleśnie wczoraj, bo umyłam włosy szamponem, który dość dawno odłożyłam do tyłu szafki. Efekt? Cała głowa swędzi, przesuszona, łuszczy się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ty nawet nie wiesz, jak ja CI zazdroszczę pobytu w Grecji :) właśnie ze względu na te ich kosmetyki z oliwą z oliwek, te mydła, które tam leżą stosami i na które ja mam taką ochotę :) Nie nie, Biały Jeleń to jeszcze nie to, choć bez wątpienia lepszy jeleń od mydeł kolorowanych i perfumowanych. Ale nie ma co porównywać do mydeł Alep. Daj sobie na skórę głowy jakiś olejek, załagodzi sprawę swędzenia :)

      Usuń
  8. Ja akurat nie stosuję do twarzy mydełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy podobnego mydełka. Parafina mi teoretycznie nie przeszkadza, ale mimo wszystko staram się jej unikać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, niepotrzebna jest zupełnie, żeby dobrze pielęgnować buźkę :)

      Usuń
  10. ja od kilku miesięcy myję buzię mydłem Aleppo - zdeklasował wszystkie żele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo, to tylko potwierdza fakt, że muszę je mieć :)

      Usuń
  11. Ale nie zatykaja ci sie po nim pory itp. pomimo parafiny? Ciekawe te olejki w skladzie. Ja daaawno zadnego mydla nie uzywalam, ale trzeba to bedzie zmienic. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wyobraź sobie, że nie... widocznie nie ma jej tak wiele :)

      Usuń
    2. Albo w tej funkcji - mycia, w polaczeniu z woda nie jest tak agresywna jak bylaby np. w kremie, ktory sie wchlania, zostawiamy na skorze. :)

      Usuń
    3. Chyba tak, bo jak wspomniałam, nawet ładnie przyśpieszało się gojenie prycholi :)

      Usuń
  12. Fajne to mydełko! Ja używam Medimix, raz w tygodniu na twarz i jestem zadowolona, mimo lekkiego uczucia ściągnięcia (też kremuję twarz po myciu) :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, też ciekawe, nie znałam, ale chyba się zapoznam :) Skład idealny :)

      Usuń
  13. Ja lubię żele pod prysznic, ale ostatnio często sięgam też po mydełka. Miła odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ciało wydaje mi się głębiej oczyszczone niż po żelu :)

      Usuń
  14. lubie mydła, mam osobne do twarzy,
    mydełko afrykanskie, mydełko z glinka, tez indyjske neem.
    dobre mydełko uspokaja moje slady po krostach.
    ale czasem jakis zel tez postawie na zlewie;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam sporo żeli do wykorzystania i nie wiem kiedy zużyję, bo i tak najchętniej sięgam po mydło :) Wczoraj zakupiłam mini mydełko aleppo :)

      Usuń
  15. warto wypróbować inne mydełka z tej serii - troszkę sklepów w Polsce już je sprzedaje.

    1) http://www.sklepeko.net/kosmetyki-ajurwedyjskie-c-132.html
    2) http://aroma-perfumy.pl/pl/p/CHANDRIKA-Mydlo-Ajurwedyjskie-Sandalowe-/907
    3) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=509156099174133&set=a.272634072826338.63101.272544262835319&type=1&theater
    4) http://www.shea.pl/529,chandrika-%E2%80%93-mydlo-ziolowe-75-g.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak ktoś będzie chciał znaleźć to da radę sam ;)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki