czwartek, 21 czerwca 2012

Kiedy skóra zieje ogniem... i paczka z miłą niespodzianką

Witajcie,
dziś nic nie recenzuję, za gorąco ;) ale co nieco mogę popisać,
żeby tak całkiem nie wypaść z rytmu...

Wczoraj w Częstochowie był upał nie do zniesienia,
z powodzeniem usmażyłybyście jajka na rozgrzanym parapecie.
Sapałam i narzekałam, gdy tylko musiałam wyjść z przyjemnie chłodnego sklepu,
w którym wczoraj spędziłam pół dnia, siedząc na necie oczywista sprawa.

Budynek sam w sobie jest chłodny, więc to "zdrowa" klimatyzacja.
Koło 19:00 dość gromko zapowiedziała się burza,
myślę sobie - no wreszcie, będzie można czym oddychać,
bo do tej pory się nie dało :/

Przeczekałam deszcz, grzmoty i błyskawice...

Otwieram drzwi po burzy... a tak Duchota łapie mnie za gardło i przygniata do muru....
Czegoś takiego dawno nie widziałam, żeby po burzy było bardziej duszno niż przed :)

O 23:00 miałam autobus, dochodząc do dworca miałam już bardzo wilgotne włosy,
kręciołki poskręcały się bardziej a ja sama ledwie oddychałam,
czułam, że moje płuca nie mają nawet siły się rozkurczać...

Dojechałam do domu, wskoczyłam do zimnej kąpieli... ufff
Otwieram okno, duchota wślizguje się do sypialni i siada na skraju łóżka...

Kładę się tuż obok i czuję, że zaczyna mi być gorąco,
skóra nagrzewa się i zaczyna szczypać, znów się duszę.

I wtedy, nagle... OLŚNIENIE !!!


Przypomniało mi się, że rozmawiałam z Niecierpkiem na temat chłodzącego balsamu do ciała
z firmy PAT&RUB, i przypomniało mi się, że gdzieś w szafce mam jakiś chłodzące balsamy,
co prawda tylko do nóg, ale zawsze coś...

Generalnie ich nie lubię...
Choć jak na tak niezbyt sympatyczne uczucie, trochę ich mam... przewrotna natura kobiety...

Ale przy takiej saunie jaka wczoraj panowała, chłodzący balsam okazał się ZBAWIENIEM.

Wykorzystałam arbuzowy z Avonu, bo ten znalazłam jako pierwszy.
Wysmarowałam nim stopy, nogi i ramiona, i wreszcie poczułam jakiś RUCH POWIETRZA!
Żyję ! Oddycham ! Nogami i rękami też :)
To rozkoszne uczucie pozwoliło mi zasnąć...

Korzystacie z tych produktów, które do wczoraj wydawały mi się zbędnym wynalazkiem?

Miłym akcentem wczorajszego dnia była paczka-niespodzianka od MARTY :*


Marta podzieliła się ze mną tym, co sama dostała, za co ogromnie dziękuję,
bo będę miała możliwość potestowania tych nowości :) jakie ERIS rozsyła innych blogerkom :D
Podkład 2w1 już kiedyś miałam i był moim ulubieńcem.
Tak więc niedługo nowe recenzje :)
Martuś jesteś kochana :* i będę o tym pamiętać ;)

Trzymajcie się - już miałam napisać ciepło, ale patrząc na temperaturę za oknem... ufff
Angel

P.s. Widzicie ANIOŁKA?? :D

44 komentarze:

  1. uwielbiam balsamy chłodzące, szczególnie w taki dni :D
    a paczka bardzo miła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie, polecajcie COŚ :) Jakiś ulubiony? Jaka marka? Co kupić do ciała? Bo ja muszę się obkupić :))))

      Usuń
    2. Ja lubię mgiełki chłodzace :)

      Usuń
  2. fajna paczuszka, miłego testowania :)
    Aniołka widzę

    dobiję CIę, ale mi jest ... zimno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez 5 lat mieszkałam w domu z KAMIENIA, nikt mi ni wierzył, że przy 35 stopniach mogłam wyjść na zewnątrz i powiedzieć... zimno mi :)

      Ach mile wspominam te czasy ;D Ciepło pozdrawiam

      Usuń
  3. Uwielbiam ten z avonu, czekam na recenzje!
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam chłodzący tylko błyszczyk:((((

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkasz w Częstochowie? :) Może miałabyś ochotę na spotkanie jak przyjadę do rodziców? bo planujemy pojawić się ze Stri-lingą razem jak wszystko dobrze pójdzie a wiem, że jest jeszcze kilka innych osób z Cz-wy które blogują:)

    Uwielbiam chłodzące błyszczyki:) a do ciała najlepsze jest dla mnie serum? z Eveline, jest mocno chłodzące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jupi :) No jasne, też mi pytanie :D Wszyscy się gdzieś spotykają i plotkują tylko ja tu sama siedzę... bo myślałam, że stąd nikt nie pisze. To ja się piszę jak już będziecie :) A kto jeszcze ma bloga z Cze-wy? Może podać?

      Chłodzący błyszczyk mam właśnie z Eveline i kupiłam do we Lwowie :) Już mi się kończy :(

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego umknęło mi jak wcześniej zaglądałam do Ciebie?:( i byłam niedawno w PL wrrrr....
      Tak na szybko to pamiętam Korneliowe zapiski, jest Oleska ale Ona siedzi w W-wie od jakiegoś czasu;) Muszę odkopać maile:)
      Avon miał fajną serię chłodzących błyszczyków ale nie wiem czy teraz one nadal są, bo to dość dawno było...

      Fajnie byłoby się spotkać na luzie, bez żadnego lansu:) a tak w ogóle to w jakim rejonie można Cię znależć?:)

      Usuń
    3. Ja do Częstochowy dojeżdżam z Blachowni, ale jak już urzęduję to okolice AL. NMP 10 :)

      Usuń
    4. No masz Ci los... z mojego rodzinnego domu do Blachowni to rzut beretem :P bo z Gnaszyna. Często tam na rowerze przyjeżdżałąm nad zalew:)

      Usuń
    5. Świat jest mały :) co rusz się o tym przekonuję :) Jak będziesz w domostwie, daj znać :) Nad zalewem można zrobić ładną sesję zdjęciową ;D

      Usuń
  6. O, ja również z Częstochowy :) No upał był, dzisiaj tak samo, masakra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiadkę właśnie dodałam do obserwowanych :) Czekam na jakieś ciekawe notki ;)

      Usuń
  7. Jest aniołek, widać, widać :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. haha trzymajcie sie ciepło;)
    paczuszka zacna;]

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tych chlodzacych wynalazkow nie lubie, mam az dreszcze po nich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubiłam, do wczoraj ;-) zmieniają się człowiekowi potrzeby :)

      Usuń
  10. Na szczęście pogoda troche odpuściła i dała trochę odetchnąć, tyle że cały dzień spędziłam w kaloszach na nogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka praca czy co? taki upał i kalosze... to męczarnia :/ NiE ZAZDROSZCZĘ :)

      Usuń
  11. Nigdy nie nakładałam balsamów "stopowych" na ciało. Może i to dobry pomysł? Bo dla mnie czesto te chłodziaki do ciała są za silne, a leże/idę i się smarzę na tej patelni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten avonowski arbuzowy był całkiem przyjemny, delikatny ale jednak chłodził. Wczoraj był taki dramat, że wysmarowałabym się nawet smołą, jakby miała efekt chłodzenia ;D

      Usuń
  12. nie mam w swoich zbiorach nic chłodzącego, ale chyba nabędę - fajna sprawa przy takich upałach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz, ja mam tylko kolekcję do stóp :) Muszę poszukać czegoś do ciała :)

      Usuń
  13. huh, na północy tak duszno nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bardzo lubię chłodzące mazidełka do ciała, niecierpię za to tych termoaktywnych czy jak one się tam nazywają.
    miłego testowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozgrzewając są dobre jak jest zimo, ja lubię smarować tym stopy zimą właśnie :) Dziękuje :*

      Usuń
  15. Ja generalnie nie lubię efektu chłodzenia w kosmetykach wyszczuplających... Zdarzało się, że stosując je latem z zimna musiałam założyć grupy dres, siedziałam w kocu i piłam herbatę trzęsąc się z zimna ;))) Nie jestem do tego stworzona...

    Za to na stopach lubię taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam takie podejście jednak uświadomiłam sobie, że każda rzecz wykorzystana w odpowiednim dla niej czasie jest ZBAWIENIEM ;-)

      Usuń
  16. Ja też całkiem niedawno odkryłam że balsamy chłodzące to coś wspaniałego na upały. Teraz używam Eveline Slim Extreme 3d Serum i zaraz po nasmarowaniu moich kończyn wchodzę pod cienki kocyk i zaczyna się chłodzenie :D Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę na to polować :) w promocji będzie mój :)

      Usuń
  17. Ja mam chłodzące serum 3d Eveline - to dopiero chłodzi! nie lubię aż tak intensywnego chłodzenia, ale w upały się przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W upały jak najbardziej wskazane, teraz to doceniam :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki