poniedziałek, 4 czerwca 2012

Green Pharmacy, eliksir do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu - kocham go, mimo wszystko...

Ten cudowny, ziołowy eliksir należy do firmy Elfa Pharm Polska, która to jest oddziałem międzynarodowego holdingu kosmetycznego, produkującego kosmetyki
na Ukrainie, Słowacji i w Czechach.

Składy tych produktów w głównej mierze oparte są na starych recepturach znalezionych w jeszcze starszych księgach, niestety receptury te udoskonalono
(co możemy wyczytać nawet na opakowaniu), ale jak udoskonalono,
sami oceńcie czytając skład…

Pośród naprawdę cudownie działających ekstraktów z ziół mamy czarne owce kosmetyki stosowanej, coś, czego nie powinno być na naszej skórze,
ale co musi być ze względu na cenę, BO... TANIO JEST...

 Kosmetyki Green Pharmacy można kupić od 5 zł wzwyż, ale nie zapłacimy za nie więcej niż 15 zł. Coś za coś, można by rzec.




Dziś kilka słów o moim zakupie w sieci Rossmann, gdzie to od niedawna
można spotkać te dobrodziejstwa.

Chciałam kupić coś wzmacniającego włosy, coś co będzie w spray`u,
i co nie będzie śmierdziało alkoholem, ani „pachniało” jak Gliss Kur.

Znalazłam eliksir z Green Pharmacy.
Zapłaciłam za niego 7,99 zł i mam go w pojemności 250 ml.

Zapach bardzo mi się spodobał, pachnie jak typowy kobiecy produkt.
Zasługa perfum w składzie…

Używam go regularnie od jakiegoś czasu i mimo tego syfu na końcu składu,
uwielbiam… nic nie poradzę, bardzo przyjemnie się go używa.


ZASTOSOWANIE

Po umyciu, włosy łatwiej się rozczesuje, a dzięki temu, że są mokre,
więcej płynu wnika w skórę, nawilżając ją i wnikając w cebulki.

Na sucho też się spisuje świetnie, wygładza włosy, nawilża je, nie obciąża
i nie skleja.

Widzę, że wypada mi mniej włosów niż wcześniej, ale nie przypisuję tego tylko temu produktowi, bo na ten efekt składa się kilka innych czynników.

Mam wrażenie, że włosy są zdrowsze i mają chęć do życia (czyt. rośnięcia).

Gdyby nie to francowate EDTA (paskudne, groźne i niestety często spotykane
w tanich kosmetykach, a potem się dziwią, że tyle metali ciężkich mamy
w organizmie, ale jak EDTA jest w żelu do mycia, toniku, kremie do twarzy, do rąk,
do stóp, mleczkach, szamponach i odżywkach… to niestety, uzbiera się tego ponad normę ! ) to byłby to mój ideał, jeśli chodzi o pielęgnację mojego owłosienia.

 Zdążyłyście już spotkać się z tymi produktami?
Macie jakiś kosmetyk, który kochacie MIMO WSZYSTKO? 



Dla ciekawskich INCI:

1. Aqua (Purified water) - woda oczyszczona, rozpuszczalnik.

2. Lupinus Angustifolius Extract - ekstrakt z łubinu wąskolistnego. Co ciekawe, roślina trująca, ale za to świetnie stymuluje syntezę kolagenu dzięki składnikowi aktywnemu, jakim jest lupeol, więc warto wypatrywać go w kremach do twarzy.

3. Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - wyciąg z jałowej łodygi skrzypu polnego. Działa zmiękczająco, tonizująco, ściągająco i kojąco. Wzmacnia włosy
i zapobiega ich wypadaniu, przetłuszczaniu i łupieżowi.

4. Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract - substancja aktywna, wyciąg z kasztana. Całą roślina posiada cenne składniki chemiczne,
escyne o właściwościach uszczelniających ściany naczyń krwionośnych i zmniejszania obrzęków. Ponadto zawierają flawonoidy i związki kumarynowe. W kwiatach znajdują się garbniki, cukry i kwasy polifenolowe.
Najlepszy dla cer wrażliwych i z pękającymi naczynkami. W przypadku włosów sprawdza się w szamponach i odżywkach przeciwłupieżowych oraz tych z łojotokowym zapaleniem skóry. Kremy, maseczki i okłady z kasztanowca oczyszczają i matują skórę, chronią przed szkodliwym promieniowaniem UVB.

5. Arctium Lappa (Burdock) Extract - rzepik Pospolity, zawiera w sobie garbniki, gorycze, olejek eteryczny, flawonoidy i kwas salicylowy. Środek antyseptyczny
i przeciwbakteryjny stosowany miejscowo uspokaja niektóre choroby lub schorzenia skóry. Olejek wygładza i odżywia włosy oraz tonizuje skórę głowy.
Wspaniały składnik stosowany w odżywkach i preparatach do stylizacji włosów trudnych do ułożenia, kręcących się oraz grubych i szorstkich.

6. Hydrolyzed Soy Protein - hydrolizat protein z soi, składnik nawilżający powierzchniowo. Stosowane zewnętrznie (miejscowo) wspaniale nawilżają skórę, poprawiając jej strukturę oraz odporność. Stosowane do pielęgnacji włosów pokrywają porowate i zniszczone struktury włosa, lecząc je i wzmacniając.

7. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu. 
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

8. Polysorbate 20 - glikol, emulgator, stabilizator emulsji. Powodują reakcje alergiczne i świąd skóry. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają wgłąb skory i czynią ją bardziej "przepuszczalną" dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach. Polisorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.

9. Parfum - substancje zapachowe

10. Diazolidinyl Urea - konserwant (chroni przed bakteriami, pleśnią, drożdżami) . Diazolidynylan mocznika jest wytwarzany przez reakcję chemiczną alantoiny i formaldehydu (ten mocznik działo jako wyzwalacz formaldehydu), w obecności wodorotlenu sodu i ciepła. Mieszaninę następnie zobojętnia się kwasem solnym i odparowuje. Niektórzy ludzie reagują alergicznie, może powodowac zapalenie skóry. Sklasyfikowany do najwyższej klasy toksyczności, również dlatego że działa rakotwórczo. Dopuszczalne stężenie 0,5%. Składnik, który definitywnie należy unikać.

11. Methylisothiazolinone - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać alergie.

12. Citric Acid - kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.

 13. Methylparaben - najlepiej przebadany konserwant, najbezpieczniejszy. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu.
W produkcie może go być maksymalnie 0,4 %. Stosowany w kosmetyce, żywności
i lekach.

14. Propylparaben - konserwant. Pochodzenie chemiczne. Działa przeciwbakteryjnie.

40 komentarzy:

  1. Zawsze jak czytam te rozbudowane opisy składników czuję się jak sierota, bo ja idąc do sklepu patrze na produkt dość pobieżnie. Testuję i stwierdzam: fajny/niefajny. Jak nie szkodzi, wracam do niego i jestem happy ;) Takam prosta w obsłudze ;) A po eliksir sięgnę bardzo chętnie. Wszystko co wzmacnia włosy jest na mojej wishliście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rozbudowane opisy to ja w głównej mierze Kasiu robię dla siebie :) Żeby zrozumieć co jest w kosmetyku i czy to coś będzie działać jak należy, i niestety coraz większa osa się ze mnie robi, bo nie chcę używać kosmetyków, które są napakowane tanimi składnikami, i które za jedyny CEL mają to, żeby dobrze dla firmy zarobić. Ostatnio widziałam recenzję szamponu z Eris i byłam zniesmaczona, kilka fajnych składników, reszta śmieciowe zapychacze i każą sobie 25 zł za to płacić. Kpina. Widzisz teraz, dlaczego tyle firm wpycha w ręce blogerek swoje produkty? Żeby jeszcze więcej o nich pisać, działa, nie działa, fajny, nie fajny ale polecam.... bez dogłębnej analizy....... bez rozumienia.... ech.

      Usuń
    2. Coś w tym jest... Ale to jak Ty na zakupy chodzisz? Masz taka podręczna listę składników ze sobą i analizujesz chemikalia w sklepie?

      Usuń
    3. Część już pamiętam, bo sporo się powtarza, jak chodzę? Normalnie :) Wczoraj właśnie byłam i kilka nowości jest ;) W tym jedna prosta i działająca znowu cuda :D

      Usuń
  2. oooo kosmetyk wart uwagi :) rozejrzę się za nim w Rossmannie :)
    jeśli chodzi o kosmetyki ja jestem zmienna, lubię co chwilę mieć coś nowego (co nie zmaczy, że zawsze mają fajny skład...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam tą samą przypadłość, nazywam to kocią ciekawością, bo jak moja kotka, wszędzie mam ochotę wściubić swój nos... choć staram sie to robić z umiarem i z cieniem rozsądku :)

      Usuń
  3. Ja mam mgiełkę Radicala i jestem ogromnie z niej zadowolona ;) Jak ją skończę to może przetestuję ten eliksir ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam jej kupować bo pod względem wyciągów Green Pharmacy ją przebija, poza tym Radical ma alkohol, a ja nawilżam skórę głowy, nie chcę więc nic, bo by mogło ją podrażniać i wysuszać, od tego robi się łupież, a od niego wypadają włosy :)

      Usuń
  4. hmmm, gdyby nie to EDTA to sklad prawie idealny, ale chyba skusze sie na testy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to było w reklamie? "PRAWIE" robi różnicę ;D Ale cóż... może jeszcze kiedyś znów coś udoskonalą i tym razem pozbędą się tej chemii :)

      Usuń
  5. Mam ten eliksir, faktycznie przyjemnie pachnie. Jeśli chodzi o skład, to i tak ten eliksir ze wszystkich kosmetyków do włosów Green Pharmacy ma najlepszy skład - balsamy, szampony, są już naprawdę średnie składowe.
    Może Cię zainteresuje, że GP wypuścił niedawno olejki łopianowe do skóry głowy. Niestety, też na końcu mają jakiś syfny składnik.
    Ja ogólnie staram się nie wpadać w paranoję, choć też mi się nie uśmiecha, że tyle chemii jest w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten olejek łopianowy na stronach internetowych, w Rossmannie jeszcze nie, ale mam nadzieję, że trafi on do mojego rossa. Bardzo polubiłam oleje, więc jest szansa, że i z tego byłabym zadowolona. W paranoję staram się nie wpadać i ja, ale różnie to wychodzi :) dziś, na zakupach się o tym przekonałam :)

      Usuń
    2. * nie trzeba prostować, domyślam się o co chodzi ;-D

      Usuń
  6. Muszę się zagłębić w ten składnik EDTA bo od kilku lat mam wieczne problemy z poziomem żelaza we krwi a i co jakiś czas przyjmuję w tabletkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iron Maiden dosłownie ;D Nie nie, z żelazem nie ma żartów, trzeba to kontrolować :) I tym bardziej zwracaj uwagę na EDTA, szczególnie w dezodorantach, lakierach itp...

      Usuń
  7. Dziękuję za inf dot. alkoholu:) Miło mi, że do mnie zajrzałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O alkoholu można opowiadać długo ;) Pozdrawiam

      Usuń
  8. EDTA dołancza do listy składników, które będę unikać podczas zakupów. Jak zawsze bardzo cenny post. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno go będzie unikać, ja dziś właśnie zakupiłam nowość od Bielendy, którą chciałam koniecznie wypróbować i co? I moje znienawidzone EDTA gości w składzie, przy końcu, ale gości. Ale produkt okazał się godny wydania tych kilku złotych :)

      Usuń
    2. Nie dajmy się zwariować ;-) Chemia otacza nas z każdej strony chyba jak w paru naszych ulubionych produktach będzie ciupkę chemi jakoś przeżyjemy ? :-) Ja pewnie już od 20 lat się tymi dobrociami smaruję i żyję:-)

      Usuń
    3. Ale dzięki znajomości chemii czyli tego co mamy w składzie możemy kupić coś, na co nie zwrócilibyśmy uwagi wcześniej, ja tak właśnie nabyłam krem dla dzieci, który bosko wiążę wilgość na twarzy, końcówka mojego nosa, z którą mam zawsze problem w końcu się nie sypie ;D

      Usuń
  9. poszukam w Rossmannie mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co zabieram się za testowanie odżywki tak przez Ciebie polecanej, Artiste :) różowa ;)

      Usuń
  10. ARtiste jest dobre?? widziałam ostanio w sklepie.
    czesto własnie też eko firmy coś tam wrzuca na koncu cięszego kalibru.
    ale tyle wyciągów to jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beauty Wizaż bardzo ją lubi :) Miesza z innymi dobrociami i na jej kręcone loczki działa, mam nadzieję, że na moje zadziała równie fajnie :) Dziś kupiłam dopiero, więc się nie wypowiem o niej, muszę potestować :)

      Usuń
  11. aaa na krecone, to nie,
    przy okazji:
    miałam próbke oliwkowych i skład w miare dobry,
    http://www.korana.pl/

    szkoda ze na stronie brak składu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zaKRĘCONE dziewczyny jesteśmy ;)
      Dziękuję za linka, nie wiedziałam, że takie coś jest,
      a produkty wyglądają zachęcająco.

      Usuń
  12. ja tez nie, ale u mnie, w malutkim miescie , sprzedaja je w sklepie z miodami!
    plus miodowe zelki, lizaki z propolisem, miody pitne i kosmetyki ;;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczytałam sobie na ich stronie, że drogeria w Częstochowie powinna mieć ich atrykuły, właśnie jutro idę na zwiady, zobaczę składy, wywącham zapachy (jak się da) i może się na coś skuszę :)

      Usuń
    2. a która drogeria? Szukam wszędzie olejku łopianowego z tej firmy i za cholerę nie mogę znaleźć;/

      Usuń
    3. Ostatnio olejek łopianowy znalazłam w zwykłej aptece...

      Usuń
  13. u mnie w rosso dalej nie ma, ale nic to - wcieram właśnie jantara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy tam w tej Warszawie jakieś wybrakowane rossy macie ;PPP Idę obejrzeć tego JANTARA :>

      Usuń
    2. u nas mało co jest, w tych mniejszych to już w ogóle tragedia! :O

      Usuń
    3. czyli co? Dziadostwo ogólne :D (jakoś tak chodzi za mną to słowo ostatnio, ale nic tak nie oddaje uroku rzeczywistości jak to...) :D

      Usuń
  14. Jak coś się fajnie sprawdza to dobrze jest zignorować skład i stosować dalej z umiłowaniem :) Może się skuszę na to cudo z Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też czasem przymykam oko na pewne mankamenty, pocieszając się złudnie, że nie ma rzeczy idealnych :D

      Usuń
  15. Grunt to dobre i świadome wybory. Cieszy gdy czyta się wypowiedzi o kosmetykach osób, które wiedzą czego chcą, umieją ocenić zalety i ewentualne zagrożenia. Zacytowaną opinię o EDTA chcę uzupełnić informacją, która powinna oswoić obawy. Jest to składnik stosowany w kosmetykach nie tylko tanich. Znajduje się w wyrobach z wysokich półek i średnich, ale jest go zawsze bardzo niewiele, o czym świadczy jego obecność na końcu listy składników INCI i pełni ważną rolę wiązania metali. Jeśli idzie o bezpieczeństwo to stosować należy go w wersji cz.d.a., czyli najwyższej czystości chemicznej do analiz. To zasada firm rzetelnych, gwarantujących wytwarzanie bezpiecznych kosmetyków, które przeszły szereg badań, między innymi badania dermatologiczne, a surowce są bezpieczne od strony toksykologicznej.
    EDTA może być stosowany w żywności na tej samej zasadzie. W kosmetykach mimo niewielkiego udziału w recepturze chroni produkt by mógł służyć klientowi w czasie zadeklarowanym przydatności do użycia bez zmian użytkowych, wizualnych i mikrobiologicznych.
    Polecam ciekawy link http://www.kosmopedia.org/, gdzie można znaleźć mity i fakty, czyli wyjaśnienia specjalistów kosmetologów o składnikach kosmetyków, bo pojawiające się obawy są często niepotrzebne.
    Pozdrawiam
    Konsultant naukowy Elfa Pharm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny NICK zrobiony DLA POTRZEBY... :)

      Jednak żaden konsultant, profesor czy doktor nie jest w stanie przekonać mnie o NIESZKODLIWOŚCI czy też niskiej szkodliwości CHEMII jaką wrzuca się w kosmetyki.

      Chemiczny konserwant zawsze pozostanie chemicznym konserwantem, choćbyśmy w nie wiem jak słodkie i przyjazne słówka go ubrali.
      Jest mnóstwo naturalnych konserwantów a WY jako producenci, powinniście dążyć do tego, żeby kosmetyki nie tylko zarabiały, ale także były przyjazne kobietom, które używają je w niezliczonych ilościach...

      Parabeny też na początku nie było szkodliwe, i też mówiono, że są ich śladowe ilości - W JEDNYM KOSMETYKU - jednak badania pokazały, że przy tej ogromnej ilości używanych produktów parabeny wnikają w NAS i zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu, czyli PODSTAWĘ, bo hormony przecież odpowiadają za WSZYSTKO...

      Kosmetyki polskie zmieniają się, co tylko cieszy, coraz więcej firm uważniej układa swoje receptury... bo coraz więcej kobiet jest świadomych tego, co nakłada na skórę...

      Życzę powodzenia i lepszych jeszcze lepszych receptur, udoskonalajcie się ;)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki