czwartek, 7 czerwca 2012

BIELENDA, Orzech & Bursztyn, BB 5w1 Nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładem - no nareszcie...

Lubicie używać kremu pod podkład?
Ja nie… choć to podstawowa zasada nakładania makijażu…

Krem działa ochronnie na skórę, a poza tym sprawia,
że podkład lepiej się rozprowadza, ale ta makijażowa poprawność,

u mnie przynajmniej, okupiona jest tym, że prędzej czy później,
z naciskiem na prędzej, zaczynam się świecić, choćbym nie wiem
jak lekkiego kremu użyła, i nie wiem, jak matujący był podkład.


Na ratunek przychodzi więc coś, co jest połączeniem makijażu
i pielęgnacji. Nawilżający krem z lekkim podkładem.
Dostępny jest tylko jeden odcień "NATURALNY SŁONECZNY".


Jedna z moich ulubionych firm, firma BIELENDA, która ma
w swojej ofercie kilka perełek, które mnie w sposób szczególny uwiodły,
pozwoliła sobie zrobić wznowienie produktu, który już kiedyś miałam
okazję używać, mało tego, z którego w sumie byłam zadowolona.



Obiad pająka po prawej ;)
O starej wersji tego specyfiku przeczytacie TUTAJ.
Nowa wersja nie ma parafiny (o dzięki !) 
ani parabenów (dzięki do kwadratu !)


Zawiera za to naturalne filtry UV, naturalne barwniki,
minerały, wyciągi roślinne i kwas hialuronowy.
Jednym słowem BIELENDA naprawdę się postarała.

Zalety zauważalne gołym okiem:

- Niewygodna zakrętka zastąpiona wygodniejszą wersją,
   klik i mamy natychmiastowy dostęp.



- Pojemność ! Aż o 10 ml więcej niż poprzednio,
   w dobie kryzysu - to się chwali,
   czyli 40 ml kosmetyku za rozsądną cenę.

- Cena, więcej produktu za tą samą cenę co poprzednik.
   Ja płaciłam 17 zł w drogerii w Przemyślu,
   (Niecierpek zapłaciła u siebie 13 zł).

Po otworzeniu i aplikacji kolejne zalety:

- Jest jaśniej, i to bardziej niż było poprzednio,
   a to daje szansę użycia kremu większej ilości kobiet,
   bo MY W POLSCE mamy dość JASNE karnacje…



- Zapach świeży z delikatną nutą słodyczy.

- Konsystencja lekka, aksamitna.
   NIE WYCZUWAM LEPKOŚCI po nałożeniu na twarz,
   co miało miejsce przy starej wersji.
   Buzia staję się lepka JEŻELI nałożymy drugą warstwę,
   przy jednej skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.



Lekki krem BIELENDA wchłania się szybko i sprawnie,
dlatego też wymaga wprawnego rozsmarowania palcami po twarzy,
nie robi przy tym smug, kolor równomiernie wtapia się w skórę,
nie ma nieestetycznego odcięcia pod linią żuchwy.
Krem nie podkreśla rozszerzonych porów, cera jest ujednolicona.




Twarz nabiera idealnego kolorytu na lato,
dosłownie jest lekko muśnięta słońcem, jakby opalona,
różnicę możecie zobaczyć na ręku.
Co mnie cieszy? NIE MA ŻADNYCH DROBINEK.




Po wczorajszej podróży pociągiem
z całą pewnością mogę powiedzieć, że krem/podkład 
trzyma się cały dzień 
(tylko w połowie dnia zmatowiłam buzię - posiadam cerę suchą przypominam).
Informacja od posiadaczki cery tłustej - niestety, dla tej cery się nie sprawdzi,
chyba że nie przeszkadza Wam częste sięganie po bibułkę matującą.


Oczywiście nie jest to typowy podkład,
więc trzeba mieć na uwadze, że nie zakryje nam niedoskonałości,
jednak po zmyciu go z siebie wczoraj stwierdziłam,
że TO JEST TO, twarz była nawilżona do wieczora,
skóra mimo fatalnych warunków, nie była ściągnięta ani napięta.


Dla osób, które poszukują naturalności i lekkości
to świetna propozycja, na 99% jestem pewna, że będą zadowolone.
Ja bardzo się cieszę, że krem powrócił,

i to w tak dobrej formie.




Mam tylko jedno ALE…
może dwa...
po jaką cholerę wtrącili wszem i wobec znany skrót „BB”,
skoro ten krem nie może się mierzyć z prawdziwymi kremami BB.
Nie cierpię ZGAPIANIA bo akurat taka moda…
nie cierpię nazywania czegoś czymś czym to coś nie jest…


Po drugie, produkt od otwarcia ważny jest 12 miesięcy,
trochę mniej konserwantów, mniejszy okres przydatności,
i mamy naprawdę świetny produkt, w końcu i tak
używamy tego tylko latem.

Dobra, kończę marudzić.
Dla rządnych wiedzy INCI, czyli dlaczego ten krem tak dobrze działa ;)

1. Aqua (Water)

2. Caprylic/Capric Triglyceride - mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.

3. Glycerin – humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

4. CI 77891 - Titanium dioxide, dwutlenek tytanu (biały), barwnik stosowany
w kosmetykach naturalnych.

5. Dimethicone – syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).

6. Cyclopentasiloxane - silikon lotny, po pewnym czasie wyparowuje samoistnie
z miejsca jego aplikacji. Cyclopentasiloxane jest polimerem opartym na organicznym krzemie i z racji swej lekkości stanowi doskonałą bazę dla kosmetyków do twarzy (kremy, balsamy, silikonowe bazy pod makijaż, podkłady). Równie często ów silikon lotny wykorzystuje się w produkcji kosmetyków do włosów.
 Jest to silikon o niskiej lepkości, nietłusty – dzięki czemu nie obciąża włosów i nie powoduje powstawania zaskórników, nie jest komedogenny, czyli nie zatyka porów.

7. Persea Gratissima Oil – olej z avocado. Olej ten jest pozyskiwany z miąższu owoców. Tłoczony na zimno zawiera wiele składników czynnych – witaminy, biotynę, mikroelementy. Ma własności gojące, odżywcze, jak również chroni przed wpływem słońca, jednak tylko nieznacznie (SPF ca 2-4). Ma bardzo intensywny kolor.
W kosmetyce stosowany głównie w postaci rafinowanej jako składnik aktywny.
Jest luksusowym olejem kosmetycznym typu oleinowego i jest nazywany
olejem 7 witamin. Należy do olei nieschnących.

8. Butyrospermum Parkii Butter - masło shea (karite, masłosz), ma działanie łagodzące (zawiera alantoinę), przyspiesza procesy gojenia, zmiękcza i natłuszcza skórę, działa ochronnie, posiada naturalny filtr ochronny (SPF 3-4). Polecane dla skóry suchej, atopowej, nadwrażliwej. Masło shea stosowane jest zarówno jako składnik aktywny, jak i tłuszcz bazowy.

9. Ethylhexyl Methoxycinnamate - metoksycynamonian etyloheksylu, filtr UVB, chroni kosmetyk przed pogorszeniem się jego jakości pod wpływem światła.

10. Glyceryl Stearate - stosowany w kosmetykach jako zmiękczacz. Nie działa szkodliwie, ale u osób wrażliwych może wywołać podrażnienie.

11. Butyl Methoxydibenzoylmethane - jeden z najczęściej wykorzystywanych
w kosmetyce filtrów UVA, dopuszczony do stosowania na całym świecie. Niestety, jest związkiem fotoniestabilmym, co oznacza, że traci od kilkunastu do kilkudziesięciu procent swojej aktywności po nałożeniu na skórę, czyli jego działanie ochronne spada z upływem czasu.

12. Propylene Glycol - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.

13. Juglans Regia (Walnut) Stell Extract -  wyciąg z orzecha włoskiego, poprawia gospodarkę lipidową, poprawia nawilżenie i kondycję skóry. Zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych. Orzechy włoskie mają dobroczynny wpływ na komórki nerwowe, ponieważ dostarczają kwasu linolenowego, posiada też cenny koenzym Q10, witaminy A, B i E. Łupiny z orzecha włoskiego zawierają m.in. olejki eteryczne, brązowy barwnik glikozydowy i dużo witaminy C. Krem zawierający wyciąg z orzecha jest zbawienny dla cer trądzikowych i skłonnych do zaczerwienień.

14. Amber Extract - wyciąg z bursztynu. Substancja przeciwrodnikowa, barwi kosmetyk i może również barwić skórę. W kosmetykach to także filtr przeciwsłoneczny – zmniejsza szkodliwy wpływ promieni UVB. Zawiera kwas bursztynowy (związek węgla, tlenu i wodoru) o właściwościach bakteriobójczych, antyrodnikowych, kojących,
działa przeciwzmarszczkowo oraz matuje cerę. Najwięcej tego kwasu zawiera w sobie bursztyn nadbałtycki, mamy więc bezcenny dar natury.

15. Sodium Hyaluronate - kwas hialuronowy (nie mamy podane, czy jest pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego, jeśli pochodzenia roślinnego, składnik ten oznaczamy na zielono, pochodzenie zwierzęce to składnik oznaczony na czerwono (czyli NIE LUBIMY).
Bardzo silny humektant, kwas hialuronowy ma możliwość związania do 250 razy więcej wody niż sam waży. Kwas hialuronowy wbrew swej nazwie nie jest kwasem, tylko polisacharydem. Istnieją dwie jego odmiany, wielko-
i małocząsteczkowa (w kremie Bielenda występuje ta druga odmiana).
Ta pierwsza tworzy film na powierzchni skóry i nie przenika w głąb. Małocząsteczkowy kwas hialuronowy ma zdolność przenikania, stąd może być nośnikiem dla niektórych antyoksydantów rozpuszczalnych w wodzie. W większości kosmetyków stosowana jest mieszanina obu rodzajów. Kwas hialuronowy uzyskiwany jest metodami biotechnologicznymi i jest stosunkowo drogim składnikiem.

16. Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder - puder z soku liści aloesu, nawilża i koi skórę.

17. Polysilicone 11 - substancja zmiękczająca i wygładzająca skórę. Nie jest szkodliwa.

18. Ethylhexyl Hydroxystearate - emolient, pochodna kwasu stearynowego (jeden
z nasyconych kwasów tłuszczowych).

19. Dimethicone Crosspolymer - polimer silikonowy, składnik filmotwórczy, ochronny, reguluje konsystencję, może mieć własności matujące (adsorbent)
i wygładzające.

20. Magnesium Aluminum Silicate - krzemian magnezowo-aluminiowy, nieorganiczny składnik konsystencjotwórczy. Kosmetyki z tym składnikiem dobrze rozprowadzają się na skórze pozostawiając ją przyjemnie gładką.

21. Cellulose Gum - pochodna celulozy, składnik konsystencjotwórczy, wypełniacz, adsorbent.

22. Sodium Stearoyl Glutamate - emulgator naturalnego pochodzenia, stosowany
w emulsjach typu olej w wodzie. Aprobowany przez ECOCERT do stosowania
w kosmetykach naturalnych.

23. Cetearyl Alcohol - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.
 
24. Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer - polimer, reguluje lepkość produktu, pełni rolę stabilizatora, chroni przez rozwarstwieniem.

25. Phenoxyethanol - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały,
że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).

26. Benzoic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

27. Dehydroacetic Acid - konserwant pochodzenia chemicznego. Może wywołać reakcję alergiczną.

28. Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, dodatkowo jest humektantem (działa nawilżająco).

29. Polyaminopropyl Biguanide - konserwant, powoduje zahamowanie rozwoju mikroorganizmów, nie tylko podczas procesu powstawania kosmetyku ale także
w momencie jego stosowania.

30. Disodium EDTA -  stabilizator pochodzenia syntetycznego. Działa również jako środek konserwujący. Często jest on zanieczyszczony, co działa drażniąco na skórę
i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Dlatego też, warto unikać EDTA zawartych w kosmetykach
w aerozolu.
Kosmetyków z EDTA nie należy stosować zwłaszcza wtedy, gdy przyjmujemy leki zawierające cynk, żelazo, miedź, glin, ołów i bizmut. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.
Absolutnie unikać EDTA w czasie ciąży i laktacji !

31. Parfum - substancje zapachowe

32. Benzyl Salicylate - substancja występuje w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetykach stosowana jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB), składnik
o działaniu lekko znieczulającym.

33. Citronellol - składnik kompozycji zapachowej. Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

34. Linalool - składnik kompozycji zapachowej, znajdujący się na liście potencjalnych alergenów.

35. CI 77491 - tlenek żelaza (żółty).
36. CI 77492 - tlenek żelaza (czerwony).
37. CI 77499 - tlenek żelaza (czerwonobrązowy).

52 komentarze:

  1. Ooo nie wiedziałam, że Bielenda ma taki kosmetykw swojej ofercie :) Ostatnio odstawiłam podkłady na rzecz kremów tonujących i obserwuję, że cera mi się od tego nieźle poprawiła :) Używam Ziaji Nuno, która nadaje się tylko gdy jest chłodniej oraz mojego nowego odkrycia czyli brzoskwiniowego kremu Alterry :) Z pewnością po niego sięgnę jak tylko gdzieś rzuci mi się w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BIELENDA wypuściła całą serię, znajdziesz w niej jeszcze Brązujący krem dzień/noc, Brązujący mus do ciała ze złotą perłą (muszę wypróbować), oraz Brązujące chusteczki (nigdy mnie nie ciągnęło do tego wynalazku). Alterrę też mam i też o niej będzie, ma swoje plusy i minusy :)

      Usuń
  2. Ładnie wygląda, ale ja potrzebuję jednak trochę krycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ładna, młoda buzia nie powinna się ukrywać :)

      Usuń
  3. Szukam tego kremu i szukam... Muszę w końcu iść i go po prostu zamówić w drogerii, bo się nie doczekam. A apetytu narobiłaś mi wielkiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam już kupować na Allegro, ale koniec końców spotkałam w drogerii, wyszło taniej :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ale żeby potem nie było na mnie ;) Zadowolenie z tego produktu zależy od poziomu ogólnego nawilżenia cery, jeśli gdzieś są "suche placki" może być problem z aplikacją, choć krem powinien nawilżyć te miejsca.

      Usuń
  5. Kupilabym nawet mimo tego nieszczesnego BB ale niestety juz na Twojej rece widac ze to pomaranczka, az sie boje pomyslec jak ja bym wygladala.
    Wyjatkowo blada jestem i dodatkowo sie nie opalam wiec kolor nigdy nie bedzie dla mnie dobry.
    W sumie szkoda. Troche sie postarali ale ten jeden opalony kolor? Skucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dla takich bladziutkich osób zrobiłam to zdjęcie ręki, w tym miejscu mam naprawdę białe ciało, w Twoim przypadku różnica pomiędzy buzią a szyją byłaby widoczna. Ja mimo filtów jestem już naturalnie muśnięta słońcem (niestety) więc u mnie nie widać tego kremu kompletnie.

      Szkoda, że jest tylko jeden odcień, masz rację, jednak cieszę się, że mi akurat pasuje, poprzednia wersja była ciemniejsza.

      Usuń
  6. chcialabym miec idealna cere i moc uzywac tzw BB kremow...ehhh marzenie;) na Tobie wyglada swietnie! Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam idealnej, ale jakoś z tym żyję ;) Kwestia nastawienia :D

      Usuń
  7. Kurczę! Tak mi się spodobał! Ale boje się go kupić, żeby nie wyszło to samo co z kremem tonującym z olay - iał być fajny, a teraz jego zużywanie to poniekąd przykry obowiązek - kombinacje z mieszaniem kolorów itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co robię z kremami do twarzy, jeśli mi się nie spodobają? Lądują na nogach :) W tym przypadku miałabyś ładną opaleniznę ;-)

      Usuń
  8. Może go wypróbuję ;)
    Bardzo ładnie ci jest w takim kolorze włosów,wyglądasz ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :) Nie wiem, czy długo w nim pozostanę, ale na chwilę obecną cieszę się zmianą :)

      Usuń
  9. Ja tak bym tylko podpowiedziała patrząc przez szkiełko dobrego aparatu, że dwutlenek tytanu ostro odbija światło flesza, więc jeśli ktoś planuje się mocno fotografować (np. wakacyjny nocny wypad ;)) to może wyjść trochę "spłukany" światłem.
    Świetna recenzja!
    Pozdrawiam!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka wyczytałam "wakacyjny nocny napad"... jakieś złe myśli chodzą mi po głowie ;D Ja to się nie będę na pewno w nocy fotografować, chyba że to noc Halloween ;>
      Dzięki serdeczne, pozdrawiam :))))

      Usuń
  10. Kosmetyku jestem ciekawa, chociaż póki co nie planuję zakupu ;) Ale, ale, jak Ty przebosko wyglądasz z tymi "nowymi" włosami! Normalnie czadowy z Ciebie rubinek! MUA! :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kolejny kolor na moich włosach :) Nie wiem, jak owłosienie to przeżyje ;) Cmoki :*

      Usuń
  11. Wygląda na bardzo fajny krem . Może w lipcu kupię jak przyjadę do kraju. Narazie planuję miesięczną dietę kosmetyczną :-) Zero kosmetycznych zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta kosmetyczna, coś co by mi się przydało bardziej niż żywieniowa :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Zamierzam go w najbliższym czasie kupić-ostatnio polubiłam się z Bielendą i ten produkt mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda ogólnie fajna jest, polecam aptekę SŁONIK, tam zawsze są mega promocje :)

      Usuń
  13. od ponad miesiąca przekopuję internet w poszukiwaniu składu tego kosmetyku. chciałam go zamówić przez net, ale bałam się, że trafię na parabenową bombę :/. no i eureka ! natknęłam się najpierw na niecierpka a potem na Ciebie:). dziękuję za tę super recenzję :). dzięki Tobie już wiem, że na pewno prędzej czy później kupię ten produkt (disodium EDTA nie podoba mi się w składzie ale pocieszam się, że jest przy końcu...). muszę tylko zużyć krem tonujący z alterry (używałaś ? myślę, że skład by Ci się spodobał :) ) , nie lubię napoczynać kilku produktów na raz.

    pozdrawiam!:)
    gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość sporo parabenów było w starej wersji, Bielenda poszła w dobrym kierunku i produkt naprawdę ulepszyła, takie działania mi się podobają :)
      Cieszę się, że mogłam jakoś pomóc i że recenzja się przydała :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. oo, właśnie w jednym z komentarzy wyczytałam, że testujesz wspominaną przeze mnie alterrę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam obu kremów, postaram się niedługo zamieścić swoje trzy grosze i na ten temat :)

      Usuń
  15. ja tam czekam na bebika od Eris ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile najpierw nie zabije mnie ceną ---- to kupię i to :)

      Usuń
  16. same pozytywne recenzje zbiera ten krem, aż z ciekawości go zakupię, bo mnie nęci ;))

    świetny blog i dodaję się do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile tylko kolor odpowiada, bo wiadomo, mamy też w Polsce kobiety z ciemniejszą karnacją (cmok dla Soni :*) to nie ma powodów no marudzenia :) ale wiadomo, każdy wyraża subiektywną opinię, którą potem należy na sobie zweryfikować :) Dziękuję pięknie za dobre słowo :)

      Usuń
  17. Ładny daje kolorek - faktycznie delikatny. Ja jednak potrzebuje sporego krycia, więc odpada... Z tymi BB kremami marketingowcy przesadzają ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jest jakiś ślepy fanatyzm :) Każdy chce mieć u siebie krem BB :) ale co, Bielendzie wybaczamy :)

      Usuń
  18. Do Bielendy mam ogromny sentyment a szczególnie po serii Sunny Skin, w ktorek skład wchodził świetny krem tonujący, później była seria Pięna Skóra i wydaje mi się, że obecna propozycja to nic innego jak przedłużenie tych kremów właśnie. Mam nadzieję, że niebawem do mnie dotrze bo aż ręce zacieram z radości:)
    Daleko mi do idealnej cery ale mam to w nosie, w okresie wiosenno letnim uwielbiam kremy tonujące a swój BB krem znalazłam nieoczekiwanie w nie lubianych azjatyckich cudach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kremie z serii Piękna Skóra właśnie pisałam, ten jest jego poprzednikiem, udoskonalonym. Nie miałam jeszcze okazji używać żadnego tonującego kremu z azjatyckiej półki, ale w przyszłości zamierzam spróbować, na razie używam co mam, a sporo tego jest :)
      Kremy tonujące na lato są świetnym rozwiązaniem, nie zakryją niedoskonałości, ale ja też mam to gdzieś :)

      Usuń
  19. ja go widziałam za 10 zł w mojej drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj kupiłam za 9,90 :)
      Dziś testuję go po raz pierwszy i mam tylko zastrzeżenie, że dla tłustej cery średnio się nada.
      Już czwarty raz w ciągu dnia sięgam po bibułkę i nadal się świecę :(

      Usuń
    2. Weźcie mnie nie załamujcie tymi cenami ;D
      Tova, dzięki za info, zamieszczę je w opisie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  20. kawał dobrej roboty widzę na tym blogu jeśli chodzi o treść, ale strasznie trudno rozczytać mi cokolwiek bo nie widać liter na tym tle :(( jak Tobie się to udaje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie, poprawiło się po dodaniu komentarza, przepraszam !

      Usuń
    2. Trzeba chwilkę poczekać aż załaduje się szare tło :) Większość blogów posiada białe tła i ciemne litery, przyjęło się, że tak jest czytelniej, ale dotyczy to formy papierowej. W świecie komputerów i zaawansowanej techniki - czytaj monitorów - jasne tło przy długim wpatrywaniu się w nie ( a codziennie przeglądamy kilkanaście blogów) męczy wzrok, stąd mój blog jest o odcieniach przyjemniejszych dla oczu :)
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  21. Zaciekawiłaś mnie tym kremem :) muszę go poszukać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie dalej jak wczoraj miałam 10 minut do autobusu i zero makijażu na twarzy, pierwsza myśl - BIELENDA, 30 sekund i makijaż gotowy :)

      Usuń
  22. O matko, jakie miałaś włosy!!!:):):)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki