czwartek, 31 maja 2012

Kolorowe eksperymenty - VENITA, Ziołowy balsam koloryzujący - czyli jak zejść z chemii... w inną chemię


Witajcie, dziś trochę o koloryzacji i produktach VENITA,
Które mam przyjemność używać od grudnia ubiegłego roku.



Dokładnie w grudniu postanowiłam, że przestanę nakładać na głowię chemię..
po to tylko, żeby nakładać na nią… inną chemię…
bądź co bądź, trochę udoskonaloną.

Pierwsze moje opakowanie Henny Color pochodziło z Allegro,
kosztowało około 6 zł (plus przesyłka drugie tyle, jak nie więcej…)

Postawiłam na
Ziołowy Balsam Koloryzujący
z Ekstraktem z Henny
16 DZIKA ŚLIWA
,
fiolet fascynuje mnie od dawna, taka słabość…




W opakowaniu dostajemy 75 ml tubkę z gotowym preparatem,
instrukcję i rękawiczki.
Zaskoczył mnie zapach, wreszcie farba do włosów PACHNIE…



Również konsystencja była idealna...




Gęsta ale jednocześnie dość płynna, by z łatwością można ją było
równomiernie rozetrzeć na włosach.
Nie uwierzycie, ale przy mojej długości te 75 ml w zupełności wystarczy
na całą głowę, dokładnie pracuję nad odrostami,
a potem lekką ręką z nutą niechlujstwa rozcieram co zostanie, po całości.

Efekty tego zabiegu wyglądają tak:


Bardzo wyraźny, fioletowy kolor (mrrrrr…)

Potem, po jakimś czasie użyłam brązowej Henny Color,
która różniła się nieco konsystencją.
Była naprawdę gęsta i trudno się ją aplikowało.
Niestety nie mam zdjęcia, na którym widać było by efekty.
Powiem tylko, że kolor całkowicie mnie zadowolił.
Pierwszy raz w życiu brązowa farba wyszła mi jak brąz a nie czarny.


Ziołowy Balsam Koloryzujący z Ekstraktem
z Henny 14 KASZTAN






Od dawna chciałam mieć brązowe włosy, czerń piękna jest,
ale im człowiek starszy, tym gorzej w niej wygląda.

Przeprowadzałam kiedyś dekoloryzację w salonie.
Zapłaciłam ile się należało, ale efekt mnie nie zadowolił.
Kolor był średni, nie pasował do mnie, więc w ramach poprawy
sięgnęłam po brązową farbę chemiczną, która na moich włosach
okazała się zupełnie czarna. I tak wróciłam do początku…

Kasztan z Venity na moich odrostach wyszedł tak, jak na zdjęciu.
Byłam bardzo zadowolona ale im dłuższy brązowy odrost, tym
 bardziej niechlujnie wyglądały moje włosy.

Dlatego POSTANOWIŁAM zrobić radykalny krok,
mianowicie samodzielną dekoloryzację, po to właśnie,
żeby brąz rozgościł się na całych moich włosach…

Ale zanim to nastąpi trochę się pobawię…

Pewnego pięknego popołudnia zrobiłam sobie na głowie blond.
Blond przy czubku, potem włosy wchodzą w inne odcienie…
I tą blond czuprynkę zabarwiłam na

Ziołowy Balsam Koloryzujący z Ekstraktem
z Henny 10 OWOC GRANATU





I jak możecie się spodziewać, kolor wyszedł dokładnie jak na zdjęciu.
Neonowo… mogłam świecić w ciemnościach…


foto w cieniu
Za kilka dni znów sięgnę po Blond, żeby jeszcze trochę rozjaśnić środek.
Nie chcę rozjaśniać całości, gdyż takie przechodzenie kolorów
 bardzo mi się podoba.




foto w pełnym słońcu, bez makijażu - normalnie nie wyglądam tak "łagodnie" ;P
Chyba nie mam już czystego czarnego koloru na głowie.
Są za to różne odcienie czerwieni i rudości.





PODSUMOWUJĄC

Bardzo lubię te farby, choć ich skład daleki jest od naturalnego
(dla ciekawskich zrobiłam analizę z jednego pudełeczka,
choć trzeba zaznaczyć, że i tak jest lepszy niż farby typowo chemicznej).
Składy z innych opakowań różnią się minimalnie.

Biorąc pod uwagę, jak krótki jest to skład,

nie można narzekać. Nie mamy tu wielu substancji chemicznych,
które są w innych farbach, nawet takich, które uchodzą za naturalne,
i które generalnie uważa się za toksyczne.

Zapach jest przyjemny, konsystencja łatwa w aplikacji,
nic nie spływa podczas czekania...
Cena korzystna, 8 zł w małych drogeriach.

Mimo składu, włosy zdecydowanie się poprawiły,
po farbowaniu wypada ich mniej niż po zwykłych farbach.
Poprawiła się ich grubość i połysk.

Trwałość mizerna, z każdym myciem włosów wypłukujemy hennę,
Przez co kolor nieustannie się zmienia.
Ale podoba mi się to „schodzenie” koloru,
dzięki temu można eksperymentować z odcieniami.
Trwałości nie ma, bo i nie ma też amin za to odpowiedzialnych,

tych właśnie, które wnikają głęboko w strukturę włosa,
w rezultacie go osłabiając, można by pokusić się o stwierdzenie,
że to właśnie ta farba jest zdrowsza niż inne propozycje rynkowe. 

Niemal cały też czas brudzi, więc trzeba uważać na białe ręczniki.

Na pewno kupię inne odcienie, ale potem postaram się poszukać
naprawdę przyjaznej, naturalnej metody (sama Henna?).
Zobaczymy…

A jak u Was wygląda farbowanie?
Ktoś używa naturalne preparaty?
Analizy składu innych produktów do koloryzacji

- BioKap, 4.4 Kasztanowy brąz TUTAJ
- Syoss, 5-21 Jasny Czekoladowy brąz TUTAJ


Dla ciekawskich INCI

1. Aqua

2. Sodium Laureth Sulfate - sól sodowa siarczanu oksyetylenowanego alkoholu laurylowego. Jest to anionowa substancja powierzchniowo czynna, podstawowy składnik myjący. Bardzo dobrze myje, ale tworzy niestabilną pianę o słabych właściwościach użytkowych.

3. Cocoamidopropyl Betaine - kokoamidopropylobetaina. Jest to amfoteryczna substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych środków powierzchniowo czynnych takich jak: Sodium Laureth Sulfate. Ponadto, stabilizuje i poprawia wygląd piany.

4. Isopropyl Alcohol - środek rozpuszczający. Pochodzenia chemicznego. Substancja podobna do alkoholu etylowego, jednakże bardziej wyraźna w zapachu, mniej przelotna i bardziej toksyczna. Ma działanie odtłuszczające i oczyszczające, redukuje wytwarzanie się piany.

5. Hydroxyethylcellulose - Powstaje w wyniku reakcji celulozy i tlenku etylenu.
Zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.

6. Lawsonia Inermis (Henna) Extract - wyciąg z lawsonii bezbronnej, posiada pomarańczowy kolor.  Zależnie od wieku rośliny uzyskujemy inne odcienie, nie tylko rude. Mogą to być też brązy i czerwienie. Znakomicie pielęgnuje, wykorzystywana jest do produkcji szamponów i odżywek pielęgnacyjnych i przedłużających żywotność koloryzacji.

7. Polyquaternium-7 - antystatyk, wygładza, ułatwia rozczesywanie. Polyquaternium to rodzina wielofunkcyjnych, głównie błonotwórczych i kondycjonujących mieszanin polimerów (PVP, VA), polimerycznych czwartorzędowych SOLI AMONOWYCH.

8. Amodimethicone - polimer silikonowy, pochodzenie chemiczne, działa natłuszczająco, nawilżająco i wygładzająco. Zapobiega elektryzowaniu się włosów, zwiększa trwałość koloru, nadaje połysk włosom.

9. Trideceth-12 - emulgator, substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia
z powierzchni skóry i włosów. Stabilizuje i poprawia jakość piany.

10. Cetrimonium Chloride - konserwant, środek powierzchniowo czynny, stosowany
w kondycjonerach, preparatach antystatycznych do włosów. Nadaje połysk, ułatwia rozczesywanie, zapobiega splątaniu.

11. Lauryl Alcohol - emulgator, alkohol tłuszczowy, stabilizuje emulsje, w większych ilościach zatyka pory i powoduje wypryski.

12. PEG-75 Lanolin - emulgator/emolient, środek powierzchniowo czynny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody. Zmiękcza, nawilża  i wygładza.

13. Cocamide Dea - emulgator. Dietanoloamid kwasów tłuszczowych z oleju kokosowego. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry
i włosów. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących.
Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

14. Glycerin - humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.

15. Methylchloroisothiazolinone - konserwant, ma działanie działanie alergizujące
i oddziałuje na układ nerwowy. Nie wywołuje, żadnych skutków ubocznych dla zdrowia, jeżeli jest stosowa w stężeniu do 0,0015%.

16. Methylisothiazolinone - konserwant, ma działanie działanie alergizujące
i oddziałuje na układ nerwowy. Nie wywołuje, żadnych skutków ubocznych dla zdrowia, jeżeli jest stosowa w stężeniu do 0,0015%.

17. BHT - butylohydroksytoulen- to antyutleniacz dla preparatów kosmetycznych zawierających roślinne i zwierzęce tłuszcze. Powoduje swędzące wysypki na skórze.
Obecnie można go zastąpić produktem naturalnym (np. olejowym ekstraktem rozmarynu).

18. Parfum - substancje zapachowe.

19. Hc Blue no.2 - pigment 

20.
N, N-Bis (2-Hydroxyethyl)-2-Nitro-p-Phenylenediamine - amina aromatyczna, barwnik, substancja szkodliwa.

21. Hc Red no.3 - pigment

45 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę hennę

    http://kosmetykoholizm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zastosowałam, kilka razy. Lubię ten zapach:) Ale podobno trzeba zrobić przerwę miesiąc po hennie, jeśli by się chciało farbę nałożyć. margaret1992.blogspot.com

      Usuń
    2. Po prawdziwej hennie nie trzeba. Można nakładać od razu farbę i od razu po farbie hennować. Venita koło henny nawet nie stała, to zwykła farba z ekstraktem z henny.

      Usuń
    3. Nie reklamujemy swoich blogów, jeśli linki pojawią się raz jeszcze komentarz zostanie usnięty ;)

      Usuń
    4. Nie będę na chwilę obecną wracać do farby chemicznej, raczej idę w kierunku natury :)

      Usuń
    5. kathy, zgadza się, wystarczy spojrzeć na skład... dlatego też taki a nie inny tytuł postu :)

      Usuń
  2. Też jestem z niej zadowolona, daje wyraźniejszy efekt na włosach niż naturalna henna, no ale ma też w sobie więcej chemii. Wyglądasz pięknie bez makijażu, faktycznie tak delikatnie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lubię w tych farbach, że jaki kolor widzę na opakowaniu taki mi wychodzi, przymykam oko na chemię, przynajmniej na razie, choć martwi mnie składnik z końca, chyba w 2002 r. w rozporządzeniu Rady Ministrów wymieniono go jako szkodliwy i zakazano używania, a pigmenty wciągnięto na listę w poprawce, w 2007... ale cóż... póki nie znajdę czegoś fajnego będę farbować tym, kolory wychodzą boskie...

      Usuń
  3. oryginalny kolorek Ci wyszedł, nie powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na blondzie każdy inny kolor wychodzi zajefajnie ;) i tak samo zajefajnie się spłukuje ;D

      Usuń
  4. Wyciąg z henny nie ma koloru, a jedynie właściwości ożywcze. ;) Czerwień wyszła pięknie na blondzie, choć ja preferuję prawdziwą hennę. Po chemii gubię włosy. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że kolor to sprawa pigmentów :) Ale wychodzą fajne ;) Na pewno w przyszłości użyję prawdziwej henny...

      Usuń
  5. Sama chciałam sprobować henny ale moja siostra mi odradziła za względu na szybkie wypłukiwanie, i własnie brudzenie, a jak ja bym wyglądała na siłowni z bordowym potem na czole? Heehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo przesadziła :D też się pocę (co można wyczytać dwa posty niżej... ;D i nie ma takiego efektu, że mam plamy na skórze :) Henna zmywa się podczas intensywnego mycia tylko :) Nawet w deszczu jakoś się trzymała i nie robiła smug na twarzy :)

      Usuń
  6. Ot i cała zagadka zdjęcia z FB rozwiązana ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez zrezygnowałam z chemii, na rzecz całkowicie naturalnych. Zastanawiam sie nad henną, ale cały czas się waham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu się złamiesz ;-) Kobiety lubią nowości :)

      Usuń
  8. Ta czerwień jest boska!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym tak dzięki niej i ja była trochę boska ;DDDD

      Usuń
    2. O tobie to już nie wspomnę aniołku :)

      Usuń
    3. Dlaczego warto tu pisać? Bo jak ma człowiek podły dzień to go przynajmniej dziewczyny pocieszą miłym słowem :) Buziak :*

      Usuń
  9. ja poproszę w hennie taki rasowy rudziak i jestem jej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak się składa, że miałam każdy z tych trzech kolorów, a dwa nawet recenzowałam na blogu ;) Aktualnie mam splukaną śliwę ;)też je bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzika śliwka to najpiękniejszy kolor... ale nie... nie wracam do niej, muszę farbować jaśniej :)

      Usuń
  11. A myślałam, że tylko ja tak szaleję z kolorami :) Ty i blond? To mnie zdziwiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blond... okupiony ten, że kolory czerwone wychodzą zajefajnie :) ale włosy mam teraz suche jak wiór, i ja głupia ja, myślałam, że wcześniej były suche :D hehe

      Usuń
  12. siedzę właśnie z czarna czekolada na włosach, zobaczymy jaki będzie efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa :) Daj znać jak wyszło :)

      Usuń
  13. ale piękna kobieta....chyba pozazdroszcze urody :))))
    syoss...... podobno okropieństwo,nie kupię nigdy,bo się boję zniszczyć włosów.
    jakiś rok temu trafiłam do małego sklepiku, gdzie miła pani dobrała mi kolor-ponieważ miałam rude a chciałam wrócić do naturalnego koloru i ttrzeba bylo rudo-czerwone kłaczki "zgasić".
    dostałam nieznaną mi markę, w nudnym białym pudełku, bez odżywki w zestawie,osobno wodę kupowałam,myśle sobie co też ona mi wciska....no ale zobaczymy....
    i tak nie dam sobie juz niczym innym zafarbować,ciekawa jestem jaka byłaby twoja opinia, przynajmniej o składzie chemicznym.
    nie wiem kto to produkuje ale nazywa sie professional by fama.
    w zasadzie odratowała mi włosy.... może kiedyś pokusisz się o recenzję, byłabym niezmiernie ciekawa :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. używałam jak schodziłam z czarnych do naturalnego koloru, podobało mi się to, że zmywała się z całości i z odrostami był spokój:P nie wiem może znów się na nią przerzucę, tylko musiałabym już lekko przyciemnić włosy. Na naturalną hennę na razie nie chce się przerzucać bo kolory zupełnie nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bez wątpienia plus, właśnie to, że schodzi z całości :)
      Nie wykluczone, że też się kiedyś na nią jeszcze skuszę, na razie mam trzy inne na tapecie :)

      Usuń
  15. Mam pytanie - czy po używaniu farby ziołowej, mogę bezpośrednio przejść na farbę chemiczną? Bardzo zależy mi na nieco trwalszym efekcie, tylko obawiam się, że wyjdzie mi jakiś dziwaczny kolor. Chcę zafundować sobie identyczny kolor z ziołowej na chemiczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE POLECAM, ja wiem, że farbowanie jest uciążliwe, że kolor nietrwały ale najważniejsze są zdrowe włosy... o tym można zapomnieć przy farbach chemicznych.

      Usuń
  16. A ja mam problem, używam Venity by zejść z koloru do naturalnego, jednak za każdym razem gdy się spłukuje pozostaje rudy połysk, więc wątpie bym już zeszła do mojego naturalnego brązu bez niezbyt ładnego rudego połysku :< Sama nie wiem, czy może jakbym farbą zafarbowała, może by coś pomogło;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Venitą będzie trudno, a do jakiego koloru chcesz zejść?

      Usuń
  17. Używałam Venity przez nieco ponad rok co 5-7 tygodni i bardzo sobie chwaliłam przede wszystkim łatwość stosowania, no i nie najgorszy skład. Jednak dłuzej nie dało rady, kolory coraz szybcjej wymywały się na różowy (orzech laskowy) lub fiolet (kasztan). Doszło do tego, że tuz po nałozeniu miałam te różowości na głowie. Z żalem musiałam odstawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki już urok tej farby, bardzo szybko się wymywa...

      Usuń
  18. Poradźcie COŚ Dziewczyny dla blondu,niestety dużo siwych,sądziłam naiwnie,że BIOKAP to naturalna farba,dotąd farbowałam REWLONEM,sądziłam,że przeszłam na naturalną!!! Naiwność kosztuje,bardzo proszę o radę

    OdpowiedzUsuń
  19. Angel jaka farbą ty farbujesz włosy?
    Czy przy zakupie kierujesz się skladem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz farbuję Khadi Dark Brown, czysta natura :)

      Usuń
    2. Jak Khadi radzi sobie z siwymi włosami ,i co z jej trwałością na włosach?
      Może jakaś recenzja:)

      Usuń
    3. Z bardzo bardzo siwymi sobie nie radzi, jeśli nałożymy ją raz i tyle, jeśli hennę będziemy powtarzać efekty są lepsze :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki