poniedziałek, 5 marca 2012

Złotko... na wagę złota...

Dzień Dobry :)|

Wiosennie witam... ciepło, słonecznie, bezwietrznie...
Pogoda zachęca do spacerowania, więc na pisanie mało czasu, ale skrobnę coś dziś, bo mam potrzebę...
Taka mała refleksja mi się dziś zrodziła, ale o tym za chwilę.

Ci co mnie śledzą na FB wiedzą, że spaceruję z psiakiem. Robimy sobie małe wycieczki i cykamy foty.
Dziś całą sesję zdjęciową miały łabędzie. Nie będę Was zanudzać fotami, ale jedną wrzucę.


Mamy w Blachowni rodzikę. Współczesna jest bo 2+1
Na zdjęciu oczywiście ojciec... typowy facet... jak się nim zaczyna interesować kobieta, pokazuje piórka.
Żona pływała cichutko z boku, a dziecko w tyle robiło co chciało, bez nadzoru...
Wszystkie pozy, miny i popisy znajdziecie na FB :)
(na marginesie... żeby moje skarpety były takie białe.... nie wiem, jak one to robią, ale mają zajebisty wybielacz :)))

Znaleźliśmy też po drodze dwóch śmiałków...


Ja bym się nie odważyła w taką pogodnę ślizgać po jeziorku, ale... tupali i skakali, nic się nie działo...
Grubo było :)
Podjechali do brzegu poprosić o zdjęcie i o wypożyczenie mojego psa do foty...
A proszę bardzo :)
Porobiłam kilka zdjęć w duchu przeklinając siarczyście, ponieważ...
Zawsze, podkreślam - ZAWSZE - wychodziłam z domu z ładnym makijażem, fruzurką, srurką bzdurką...
A dziś postanowiłam iść na żywioł (co było nie lada wyzwaniem biorąc pod uwagę wczorajsze wizażowe wyczyny)....
I proszę, jakiego trzeba mieć pecha, bo dziś zamiast błyszczeć i olśniewać straszyłam jak diabli :D
A ten młody pan był TAKI przystojny ;) i miał taki miły głos, i tak takie ładne figury na lodzie robił (pokazywał piórka, zupełnie jak ten stary łabędź...)
Straszyłam bez wątpienia, bo panowie chcieli też zdjęcie ze mną,  A FIGĘ Z MAKIEM...
Bosze... już nigdy nie wyjdę z domu bez makijażu :DDDDD
Też tak macie czy tylko ja mam takiech PH ;)

Komentarz koleżanki z FB - trafiony w sedno ;)
" Anna Gret im gorzej wyglądasz, tym większe prawdopodobieństwo, że spotkasz kogoś, na kim Ci zależy lub mogłoby zależeć;)

Wracając do tematu... ZŁOTKO...

Do makijaży (stylizacji, charakteryzacji) wykorzystuję różne rzeczy. Złotko czasem też.
Kiedyś było tego pełno, w każdej czekoladzie...
Taka bielizna kryjąca słodką tajemnicę... ściągasz ubranie, zdejmujesz te majteczki i pełna,
stugramowa rozkosz przed Tobą...

Złotko (ewentualnie sreberko) wykorzystywało się do wielu rzeczy, robiło się zabawki dla kotów,
wyklejanki, czy choćby ozdoby świąteczne... za moich czasów oczywiście...

A dzisiaj co?
Jest: nowocześnie, bez ceragieli, oszczędnie,  nijak... coraz wiecej czekolad jest w opakowanich,
"które możesz szybko otworzyć i ponownie zamknąć" ... kto normalny zamyka czekoladę? ;)
Dzisiaj czekolada już nie nosi złotej bielizny, nie kusi, nie szeleści... rozchylamy ubranie a tam od razu...
słowo daję, 5 minut i po sprawie ;)

Dziś ZŁOTKO jest na wagę złota, żeby je zdobyć musiałam kupić wersję exclusive, za całą górę ZŁOTA (czyt. złociszy), co za czasy :////

Pozdrawiam Was słodko :*
Angel

18 komentarzy:

  1. Heh, a wiesz że póki o tym nie wspomniałaś kompletnie nie myślałam o złotko-sreberku? A te młodziaki na lodzie to chyba cokolwiek przegieli. Tyle się słyszy o pękających lodach, ludziach wpadającch do zimnej wody... brrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak ze wszystkimi, na pozór nie mającymi wielkie znaczenia, rzeczami jest... jak są to się nie zauważa, a jak nie ma to się człowiek nad tym zastanawia... Wg mnie też przegięli, no ale każdy swój rozum ma... (albo i nie...)

      Usuń
  2. Właśnie mi uświadomiłaś, że nie jadłam czekolady ze "złotkiem" już jakiś rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo stwierdzam, że czekolada z "szybkiego" opakowana smakuje gorzej, niż czekolada ze złotka, uświadomiła mi to moja wersja exclusive :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. jutro kupuję czekoladę ze złotkiem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznego życzę :))) Oby chwila rozkoszowania się smakim trwała jak najdłużej ;D

      Usuń
  4. U nas lód na jeziorze ma jeszcze z 20cm ;)
    Też nie lubię tych nowych opakowań :/ pseudo-ułatwiających życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jakby miał 50 cm, to świadomość, że pod tym jest woda... nie pozwoliłaby mi postawiń na nim jednego kroku :) Taka trauma :)

      Ja tych opakowań nieznoszę...

      Usuń
  5. Tym dwojgu gratuluje odwagi ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dlatego uwielbiam praliny i wszelkie czekoladki w pa-złotku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, czemu niektórzy mówią "pa-złotko" ?? Od małego mnie to zastanawiało :D

      Usuń
  7. Szaleńcy na łyżwach ;) Bałabym się wejść na lód, kiedy mróz taki minimalny...
    Z tą czekoladą to święta prawda! Kiedyś to był rytuał, a teraz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabrakło mi tego słowa - RYTUAŁ :) Dzięki za przypomnienie :)

      Usuń
  8. blog jest świetny , miło się czyta notki . ; )
    obserwuję i liczę na to samo ; http://nofashion-nolife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze u Was lód??? Ja mogę o jeździe na łyżwach szczerze pomarzyć - mój stawik całkowicie odmarzł :((

    A brak makijażu, hmmm... mnie kiedyś koleżanka wyciągnęła do knajpy świeżo po zajęciach praktycznych - tłuste od oliwki włosy, klasyczny, przyklapnięty od opaski "śledź" na czole, brak makijażu i wielka narciarska kurtka - udawałam "niewidzialną"... I w takim stanie byłam podrywana przez całkiem przystojnego pana ze stolika obok. obłęd! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli sprawdza się zasada, że im gorzej wyglądamy tym oni mają większą odwagę zaczepiać ;D

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki