wtorek, 21 lutego 2012

Wiśniowy sad zimą... Abacosun SPA Cherry Blossom

Witajcie po małej przerwie :)
Chwila odpoczynku czasem się przydaje... można potem pisać z przyjemnością...

Firma Abacosun KLIK ma w swojej ofercie produkty z Hiszpanii.
Kosmetyki zamknięte w klasycznych, prostych opakowaniach
uwodzą Nas swoimi niezwykłymi zapachami, a ten jest jednym z głównych
czynników, dla których decydujemy się w ogóle na zakup.

Zima, mróz, albo plucha i brak słońca… ja mam już dość.
Dobrze jest mieć w domu kosmetyk, który sprawi, że zapomnimy o pogodzie za oknem.
Dziś przedstawiam Wam olejek, który delikatnym zapachem przenosi Nas
do japońskich ogrodów w momencie, kiedy zakwita tam właśnie tysiące wiśni.

Zapach przyjemnie otula ciało, kojąc zmysły.

Lutowe słońce... zaczyna być coraz cieplej...


Jest to relaksujący olejek do masażu, który zwiera w sobie wyciąg z nasion słonecznika.
Przede wszystkim nawilża i wygładza skórę. Warstwa lipidowa dostaje ochronną tarczę,
która zwłaszcza zimą jest bardzo przydatna, kiedy mróz a potem suche powietrze
w domu czy pracy katują Nasze ciało.

Olejek ma ciekawy kolor, zdaję sobie sprawę, że jest on efektem któregoś z mało naturalnych
składników, ale sami powiedzcie, czyż nie jest piękny? Dla mnie KOSMOS…

Promienie słońca pięknie tańczyły po powierzchni...

Olejek Cherry Blossom jest całkiem zgrabną alternatywą dla droższych, naturalnych olejków.
Ucieszy Nas wielkość produktu, cena a także przyjemność podczas używania.
Butelkę o pojemności 250 ml można kupić już za około 25 zł.
Swoje nawilżające zadanie również spełnia w zadowalającym stopniu.

Zalecam relaksującą kąpiel, porządny peeling a potem masaż (najlepiej przy pomocy męskich, silnych dłoni… ale jak nie ma takich w pobliżu, to nasze też sprostają zadaniu).
Na naszej skórze zostanie tłusty film, który dość szybko się wchłonie (w ciało, w koszulę nocną…)
a zapach wprowadzi nas w błogi stan, po czym zaśniemy jak dziecko.
Produkt jest bardzo wydajny, więc przez najbliższe tygodnie domowe SPA jest zapewnione.


Wiśniowy olejek jest miłą odskocznią  dla tych kobiet, które z chęcią używają olejków,
a które najczęściej kupują te dziecięcie, ponieważ mizerny jest wybór olejków w drogeriach.
Nos też potrzebuje odmiany a ten zapach jest bardzo kobiecy.
Jestem ciekawa, jak pachną inne olejki tej firmy, muszę sprawdzić :)

Używacie olejków czy wolicie balsamy?

Moja ocena: 4/5
W swojek klasie jakościowo-cenowej wypada całkiem nieźle.

INCI: 
Paraffinum Liquidum, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic Triglyceride, Peg-35 Castor Oil, Guaiazulene, Parfum, Limonene, Hydroxycitronellal, Hydroxyisoh..tyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Eugenol, Citronellol, Ci-12150.

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ostatnio pstrykanie kosmetyków stało się moim hobby :)))

      Usuń
  2. Jeśli oleje to tylko na włosy:)
    przynajmniej na razie... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej tyle, od czegoś trzeba zacząć :D

      Usuń
  3. Ja zazwyczaj używałam balsamów, ale - po części przez Ciebie - zaczęłam eksperymentować z olejkami i byłam zszokowana tym że takie są fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ... miło jest zaszczepiać dobre nawyki :)))

      Usuń
  4. Kurcze kolor niby fajny :D ale do nazwy ma się nijak - w końcu jak cherry to musi być czerwień :D Pewnie cudownie pachnie :) Cena przyzwoita, więc może kiedyś...

    Używam olej kokosowy po kąpieli, ale teraz testuję naturalne (w 98%) masło do ciała i jestem bardzo zadowolona z efektów. Chyba brak tego tłustego filmu do mnie przemawia. Oleje na noc są super, ale jak mam gdzieś szybko wyjść to tylko balsam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga :) Właściwie powinien być różowy bardziej :) pasowało by do wiśni :) Olej kokosowy jest ideałem, przynajmniej dla mnie...

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki