środa, 5 października 2011

Weekend w Krakowie czyli jak i gdzie się zrelaksować... DECAMERON / część 1

Witajcie Moi Mili :)

Dzisiaj w końcu przywiązuję się do krzesła, znikam z FB i piszę...
I nie wstanę z tego krzesła, póki nie napiszę Wam...
o moim ostatnim, wrześniowym wypadzie do Krakowa.

Zacznijmy od tego, że wyjazd ten to nagroda, którą udało mi się wygrać
w jednym z konkursów firmy
Uwaga, teraz będę złośliwa... w kwestii wszelkiej maści konkursów, organizowanych na kanałach
YouTube bądź blogach, w tych których sama uczestniczyłam... bo co mi mogło przyjść na myśl??

Na przykład wygrana w konkursie anetaatena5, gdzie to sponsorem była firma VIPERA,
która to jako nagrodę wysłała podkład dla murzynki i błyszczyk ze startymi napisami...
Albo inny "fenomen" - firma CALMADERM, która rozesłała swoje produkty do testowania
blogerkom - tyle tylko, że ich termin ważności jakby już upłynął, albo upłynie lada moment...
Takie to praktyki marketingowe stosują niektóre firmy... chyba nikt ich nie nauczył,
co oznacza termin CZARNY PR....

Dlaczego o tym wspomniałam??
Ponieważ nagroda BIELENDY to przykład firmy, która o swój PR dba wzorcowo...
ale o tym przekonacie się za moment.

W Krakowie miałam pojawić się 24 września... jednak przypadek sprawił,
że data ta uległa zmianie, i bardzo dobrze, bo przy okazji mojego relaksu
załapałam się na spotkanie dziewczyn z YouTube, które organizowała PrettyWomanTV1.

Jako osobę towarzyszącą zabrałam Michała, ponieważ jako jedyny człek na Ziemi
miał wolne w P I Ą T E K ....
Dla ciekawskich - Michał to kolega z roku... FILOZOFIA się kłania :))
 (Dziękuję za niesienie bagażu) ;)



W Krakowie pojawiliśmy się przed południem, planowa godzina przybycia na miejsce nie wchodzi w grę...
poranne korki - nieunikniona przeszkoda w dotarciu do celu :/
Za to pogoda spisała się świetnie, pełne słońce, bezchmurne niebo, lekki wiaterek, mrrrrr


Prosto z dworca PKS mieliśmy wyjście na ulicę św. FILIPA.
Tak przynajmniej było na mapie.
Nie przewidzieliśmy tylko, że dworzec ma kilka wyjść :D
W związku z czym na ulicę Św. Filipa prędko nie dotarliśmy :(
I tu nasuwa mi się jedno, bolesne spostrzeżenie...
GPS wymyślono właśnie dla takich kretynów jak MY :D

Kiedy jednak już tam doczłapaliśmy oczom naszym ukazała się brzydka kamienica,
z pięknymi wnętrzami... i widzicie teraz, lepiej nie oceniać po wyglądzie ;)

Zamieszkaliśmy w cudownym


Jak sami możecie przeczytać na ich stronie stworzyli luksusowe apartamenty, gdzie dawny wystrój wnętrz
połączono w nowoczesnością, co razem daje oryginalną, niepowtarzalną atmosferę miejsca.
I muszę się z tym zgodzić, co do joty napisali PRAWDĘ :)

Mieliśmy do dyspozycji apartament z nowoczesną kuchnią i łazienką...




... oraz z dwoma, stylowymi sypialniami.

Moja sypialnia wyglądała tak:





A tak wyglądała sypialnia Michała...






Może nie każdy przepada za starociami, ale jeśli takowe lubicie,
to ja z całego serca polecam to miejsce.

Kuchnia jest wyposażona w nowoczesny sprzęt, jeśli macie ochotę można coś ugotować...
(ale po co, skoro jest tyle knajp na mieście) ;)
Są kubki, lampki do wina, miseczki, talerzyki, co dusza zapragnie.
W szafie jest nawet deska do prasowania i żelazko, gdyby się nam coś pogniotło.
Doba hotelowa zaczyna się o 14:00 a kończy o 12:00 dnia następnego, jednak...
przemiła Pani Marika, która zajmuje się rezerwacjami,
każdego gościa traktuje wyjątkowo...
dlatego też nasz doba zaczęła się już od 10 rano :)
Mogliśmy zostawić nasze bagaże i spokojnie udać się do kolejnego miejsca,
o którym opowiem Wam w następnym poście :)

Zdjęcia nie oddają faktycznej atmosfery tego miejsca...
Trzeba tam być... trzeba samemu pochodzić po lekko skrzypiącym parkiecie...
trzeba samemu poczuć ten klimat, klimat dawnej epoki...

Zarówno ja jak i Michał skończyliśmy szkoły, które związane były ze sztuką i historią,
dlatego dla nas to miejsce było absolutnie wyjątkowe.

Powiem Wam szczerze, że z szacunku do tych staroci większość czasu spędziliśmy w kuchni :D
Normalnie jak Kopciuchy ;-D

Dzisiejszego posta mogę zakończyć słowami WŁÓCZYKIJA
"Wszystko staje się trudne, kiedy się chce posiadać różne rzeczy, 

nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, 
a odchodząc staram się zachować je w pamięci.(..)"

Wyjechałam z Krakowa bardzo bogata...
o obrazy zachowane w mej pamięci :)

Pozdrawiam Was cieplutko i zapraszam na kolejnego posta,
w którym opowiem Wam o tym jak mnie katowali...
znaczy się... RELAKSOWALI ;D

Angel


12 komentarzy:

  1. No to BRAWO BIELENDA!!
    Czekam na resztę relacji:))
    A Michał jak sobie chwalił wyjazd??

    Buźka;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Justuchna! - Michał w ogóle nie wiedział, gdzie będziemy nocować, w związku z czym był BAAARDZO zaskoczony wystrojem, jako historyk możesz sobie wyobrazić, jak się czuł ;)
    Jak ryba w wodzie to mało powiedziane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie opisane :) Narobiłaś mi wielkiej ochoty na wyjazd do Krakowa. Myślimy nad tym od jakiegoś czau, bo już dawno tam nie byliśmy... a Ty tak bez pardonu kusisz ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. MiLi - jak dawno nie byliście to rezerwować miejsce i wyjeżdżać, raz dwa, zapomniałam oczywiście dodać, że apartamenty są NAPRAWDĘ 5 minut od rynku szybszym krokiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow fajna nagroda :) fajne miejsce, też lubię takie "klimaty" :)
    Co do Calmaderm - moje balsamy kończą swe życie w Grudniu tego roku ... trochę mnie to zaskoczyło...i nie powiem żeby to było na +
    Bielenda pokazała .. klasę ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. tylko pozazdrościć wygranej nagrody:)) należał Ci sie luxusowy relax:))) buziaki:*****

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie Ty znalazlas taki apartamencik? Pokoje są przeurocze :) nie znam się na sztuce ale mi sie podobaja! :)
    Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys odwiedzisz Kraków?:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozostaje mi tylko pogratulowac wspaniałej wygranej! Pokoje niesamowite :) Uwielbiam taki wystrój :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. kurde, ja też mam wolne piątki, mogłaś mnie brać :PPP

    Bielenda dała czadu, wnętrze totalnie mnie rozwaliło, cud miód!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fiolka - też była zaskoczona :) wow to odpowiednie słowo :) Jeśli chodzi o Calmaderm to właśnie wygrałam te kosmetyki u jednej z blogowiczek w rozdaniu, dwa kończą się w grudniu a trzeci na dniach... na pewno zrobię odpowiednią recenzję :>
    Podsumowując - taką KLASĘ ma niewiele firm...

    AkinAA - każdemu należy się chwila relaksu, całe szczęście Kraków mam pod nosem prawie ;) Pewnie jeszcze go odwiedzę :)

    WomanLand - kochana, a dlaczego Pani nie było na spotkaniu?? :)

    Katalina - dziękuję :) Ja właśnie doszłam do wniosku, że tak powinna wyglądać idealna sypialnia, żadnego radia, budzika ani telewizora, tylko wygodne łóżko.... mrrrr

    joanna - no w mordeczkę jeżyka - nie wiedziałam :D bo bym zabrała :D a jakże :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przyjemnie mi się czytało tego posta,gratuluję nagrody, wspaniały apartament,a co do firmy Bielenda,to jedna z moich polskich ulubionych,współpracuje z nią i nie ma mowy o jakichś pomyłkach czy bublach,serdecznie pozdrawiam i czekam na ciag dalszy Basia

    OdpowiedzUsuń
  12. Basia8212 - ślicznie dziękuję :) Mam nadzieję, że kolejny post będzie równie przyjemny :) Zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki