czwartek, 22 września 2011

BAQLISHI - chińskie cienie, czy aby na pewno takie złe?

Witajcie :)

Post ten pewnie by nie powstał, gdyby nie zachcianka pewnej Magdy ( :*** ),
którą zaciekawił bordowy kolor na mojej powiece w tym makijażu,

i która to zechciała obejrzeć inne kolory dostępne w paletce, którą za moment Wam przedstawię.

BAQLISHI to chiński producent kosmetyków kolorowych.
Wiele z Was ma jeden, koronny argument na NIE, gdy tylko usłyszy o chińskich cieniach.
Argument ten brzmi:
NIE, BO TO CHIŃSKIE,
ale są też i takie:
NIE, BO NIE WIADOMO CO TAM JEST,
NIE, BO JEST ZA TANIO NA TO, ŻEBY TAM BYŁO COŚ DOBREGO...

Pewnie zdarzają się paletki, które nie mają podanego składu, ale w większości ten skład jest bardzo dobrze widoczny na opakowaniu. Trzeba tylko uważnie go przeczytać :)


I co? Niewiele tego, prawda?? Oprócz tych składników, które są w każdych cieniach, jak talc, mica czy kaolin, znajdziemy tam zaledwie jeden paraben... mało tego, znajdziemy tam lanolinę, która pielęgnuje naszą skórę. OOOO - zdziwienie....

LANOLINA
Naturalnego pochodzenia oczyszczony emulgator pozyskiwany z tłuszczu wełny owczej. 
Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "lano", co oznacza wełna. 
Zaliczana do grupy wosków. 
Skład chemiczny lanoliny jest podobny do naturalnej wydzieliny gruczołów łojowych - sebum. 
Doskonały zmiękczacz, natłuszczacz i środek ochronny zdolny do absorbcji wody w iloœci równej do 50% swojej wagi.
Doskonale wchłania się w skórę, uzupełnia jej barierę lipidowš i hamuje utratę wody, 
dzięki czemu działa zmiękczająco i nawilżająco. 
Powoduje gładkość i zmniejszenie szorstkości skóry. 
Stosowana jako środek oczyszczajšcy, 
wygładzający, natłuszczający, uelastyczniający skórę.
Dla porównania pokażę Wam skład perłowego cienia z INGLOTA


Trochę duże tej chemii, co nie?

Tak więc argumentowanie, że nie kupimy czegoś tylko dlatego, że jest tanie i chińskie wydaje mi się lekko przesadzonym, snobistycznym podejściem do tematu.

Może teraz skupmy się na cieniach.
Moje paletki BAQLISHI wyglądają tak.


Kupiłam je w sklepie "WSZYSTKO PO ..." i zapłaciłam 10 zł za jedną.
Zafascynowały mnie kolory, były mocne, intensywne, lekko połyskliwe, wręcz hipnotyzowały.
Kupiłam je w ciemno, nie dotykając ich w sklepie.
Ale zrobiłam to jak tylko za nie zapłaciłam, i wow...






Ciemne kolory są bardzo mocno napigmentowane.
Przywodzą mi na myśl paletki Sleek, tylko te są dużo tańsze.
A i niektóre kolory nie umywają się do Sleek.
Same cienie są bardzo miękkie, kremowe, świetnie rozsmarowują się na powiece.
Mają specyficzny zapach, taki... słodki :)

Można aplikować zarówno na bazę jak i bez bazy.
Wykonamy nimi trwały makijaż, który utrzyma się przez wiele godzin.


Do nakładania cieni możemy użyć czegokolwiek. Najlepiej jednak spisuje się pacynka i palec.
Pędzlem możemy zrobić prześwity, jeśli wcześniej nie nałożymy podkładu w postaci bazy albo kolorowej kredki (na zdjęciu widać aplikację zgodnie z wyżej podaną kolejnością).



Dzięki kremowej konsystencji łatwo wsmarowują się w powiekę, nałożenie cieni pacynką potęguję głębię koloru. Osobiście używam pacynek z cieni Sleek, jest jakby gumowa... zwykły puszek niestety nie daje sobie rady. Podobną pacynkę możemy znaleźć w tych cieniach (też gumową właśnie).


Podsumowując: tanie nie oznacza złego :)
Warto o tym pamiętać, kiedy spotkamy markę BAQLISHI na swojej drodze...
Cienie z tych paletek są metaliczne, niektóre mniej lub bardziej perłowe, czyli dokładnie takie,
jakie będą modne tej jesieni, a tutaj macie makijaż z użyciem jednej z tych paletek.



Pozdrawiam ciepło :)
 

17 komentarzy:

  1. Wow! Piękne te cienie! Muszę się za nimi rozejrzeć ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Zzielona - jak spotkasz i kupisz to wyczaruj coś fajnego i wrzuć na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, drugi zestaw kolorystyczny naprawdę świetny!

    OdpowiedzUsuń
  4. cienie są super! muszę się rozejrzeć po swoich sklepach tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładne i powiem szczerze ze już kilka razy chciałam je kupić tylko nie było czasu wybrac, ale chyba jutro pojade do swojego chińczyka po te cienie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory napigmentowane że aż miło się robi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, uwielbiam odwiedzać takie sklepy, ale nigdy jeszcze nie widziałm tej firmy.... hmmm a kolory przepiękne :) I jaka pigmentacja !! Też nie lubię bezpodstawnych opinni że tanie to gówno. Jest owszem wiele tanich gówien, ale również i zdarzają się perełki :)*

    OdpowiedzUsuń
  8. cienie ekstra, ale do moich oczu pewnie by nie pasowały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gohs - Dla mnie i jeden i drugi jest świetny, choć chyba częściej korzystam z tego kolorowego :) Szalone makijaże robię ;)

    merczens - jak znajdziesz coś ciekawego to rzuć na bloga :)

    AkinAA - Ty Kochanie jesteś wiecznie zabiegana :) Kiedy w końcu zobaczę Twoje foty na Twoim blogu?? :*

    Katalina - hehe - oj bardzo miło ;)

    Polska Zima - ja też nie znoszę uprzedzeń... zawsze lepiej samemu sprawdzić, bo się niekiedy miło można zaskoczyć :)

    ~~Lila~~ - Jak nie te, to inne :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam filmik, w którym je pokazywałaś. Kurczę pigmentacja naprawdę jest rewelacyjna! A konsystencja wydaje mi się, że podobna do cieni Mono od KOBO. Makijaż pozostawiam bez komentarza, ponieważ doskonale wiesz, że uważam cię za niesamowitą artystkę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Yuki. - Nie miałam ani jednego cienia z KOBO więc nie mam porównania :) Słońce, Twoje komentarze wyczarowują tuziny uśmiechów :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. kolory z pierwszej paletki robią wrażenie. :)


    Jeśli masz chęć wziąć udział w moim rozdaniu, to zapraszam, info na moim blogu w prawym górnym rogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. One_LoVe Prawda, że piękne?? :) Dziękuję za zaproszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pigmentacja świetna !!! Jeżeli są przy tym również trwałe to uważam, ze zakup świetny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bazie trzymają się jak rzep psieg ogona :)

      Usuń
  15. Widziałam je dzisiaj w chińskim centrum (były nawet testery!) i kusiła mnie pigmentacja, ale bałam się, że nie "bo chińskie" :) . Znalazłam Twoją notkę, poszukując info o tego typu kosmetykach i teraz chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie je lubiłam :) To jedne z niewielu cieni które zużyłam dość mocno zanim wyrzuciłam bo skończył się termin :)

      Usuń

Komentarze od Was dodają ENERGII :) Dzięki